Ewa Pajor nokautuje Bayern, a Turbine lepsze od 1.FFC w Klassiker – trzecia kolejka Bundesligi

Trzecia kolejka stała pod znakiem hitu w Wolfsburgu i Klassiker w Poczdamie. Oba mecze nie zawiodły. Ale to co zrobiły Wilczyce będzie odbijało się echem jeszcze przez wiele tygodni. I tylko można się cieszyć i być dumnym, że Ewa Pajor była najjaśniejszym punktem tego meczu.

IMG_20181001_204556.jpg

Turbine Potsdam – 1.FFC Frankfurt 3-1

Bramki: Prasnikar 38′, Kiwic 43′, Schwalm 90′ – Pawollek 79′

Widzów: 1437

IMG_20181001_200115.jpg

Foto: Turbine Potsdam

I stało się. Frankfurt z kolejną porażką, tym samym z zerowym dorobkiem punktowym po trzech kolejkach i przedostatnim miejscem w tabeli. Szczerze to nie pamiętam kiedy ostatni raz ten zespól zajmował taką pozycję i czy w ogóle.

Mecz zaczął się zgodnie z przewidywaniami i gospodynie ostro ruszyły do ataku. Przez pierwsze 5-6 minut 1.FFC nie potrafił wyjść z własnej połowy. Svenja Huth szalała na boisku. Nie przyniosło to jednak rezultatów. Po krótkim czasie Frankfurt się otrząsnął i próbował sklecić coś konstruktywnego. Po jednej z nielicznych sytuacji Marith Priessen fatalnie spudłowała. Turbine w dalszym ciągu miało inicjatywę, ale w 35 minucie jedna z zawodniczek próbowała podać do tyłu do bramkarki wykładając tym samym idealną piłkę Geraldine Reuteler. Napastniczka gości w sytuacji sam na sam strzeliła jednak prosto w bramkarkę. Zemściło się to chwilę później, gdy Svenja Huth pociągnęła skrzydłem, podała piłkę na piąty metr, gdzie w ogromnym zamieszaniu dopadła do niej Lara Prasnikar i wyprowadziła Poczdam na prowadzenie. Do przerwy Turbine miało jeszcze dwie sytuacje. Po jednej z nich piłka wylądowała na poprzeczce, po drugiej po dokładnym dośrodkowaniu z rzutu rożnego Rahel Kiwic umieściła głową piłkę w siatce. W drugiej połowie Frankfurt zagrał znacznie, znacznie lepiej i miał więcej z gry. Dwukrotnie swój zespół sam na sam musiała ratować bramkarka Turbine Lisa Schmitz. W końcu Tanja Pawollek strzeliła bardzo ładną bramkę kontaktową. Do końca zawodniczki gości ambitnie atakowały, ale dobrze interweniowała Schmitz. Bramka Schwalm na 3-1, która ustaliła wynik poszła już z kontry w doliczonym czasie gry. Obiektywnie patrząc 1.FFC nie zasłużył na porażkę. Powiem więcej – gdyby celowniki były lepiej nastawione to zwycięstwo było spokojnie w zasięgu. Arnautis ma nad czym myśleć, bo defensywa choć już lepsza niż z Hoffenheim to i tak dalej rozdaje sporo prezentów. Piłkarki Turbine powinny natomiast postawić kistę piwa swojej bramkarce. Gdyby nie ona to punktów by nie było.

Powiedzieli po meczu:

Matthias Rudolph, trener Turbine: ”Nie mogę sobie przypomnieć kiedy ostatni raz od kiedy rozpoczęliśmy w lecie przygotowania zagraliśmy tak słabo. Popełniliśmy sporo dużych błędów i możemy tylko dziękować Lisie Schmitz. Z drugiej strony wolę brzydkie zwycięstwo niż remis, logiczne. Zawodniczki same są niezadowolone ze swojej postawy i wiem, że podobnej postawy już w przyszłości nie zaprezentujemy.”

Niko Arnautis, trener 1.FFC: ”Po słabym początku doszliśmy do głosu i mieliśmy swoje szanse. Zagraliśmy agresywnie i konsekwentnie. Szkoda, że do przerwy było 0-2 zamiast 0-1. Głupia bramka, nikt nie wiedział dlaczego ją straciliśmy. W drugiej połowie dążyliśmy do strzelenia goli. Sytuacja Jackie Groenen chwilę po bramce Pawollek będzie się śnić po nocach. Wynik rozczarowujący, przez dłuższy okres czasu byliśmy lepszą drużyną a i tak wracamy z pustymi rękami. Jestem jednak pewien, że punkt zwrotny przyjdzie.”

1899 Hoffenheim – SGS Essen 1-2

Bramki: Dongus 44′ – Wu 15′, Schüller 49′

Widzów: 830

IMG_20181001_200654.jpg

Foto: 1899 Hoffenheim

Bardzo interesująco zapowiadało się to spotkanie i nie zawiodło. Essen odbudowało się po wysokiej porażce z Wolfsburgiem, ale trzy punkty wywalczone w Sinsheim były nad wyraz szczęśliwe. Wynik otworzyła Danica Wu, która przed sezonem trafiła do SGS z Duisburga. Była to dla niej pierwsza bramka w barwach nowego zespołu. Do przerwy obie drużyny miały jeszcze swoje okazje, raz fenomenalnie interweniowała bramkarka gości po strzale Wassmuth. Chwilę przed gwizdkiem przepiękną bramkę dla gospodyń z ponad 20 metrów zdobyła Fabianne Dongus. Gol do szatni uśpił Hoffenheim, bo na drugą połowę podopieczne Jürgena Ehrmanna wyszły totalnie rozkojarzone i już w 47 minucie Lea Schüller wyprowadziła SGS na ponowne prowadzenie. Wynik do końca się już nie zmienił chociaż obie drużyny miały dogodne sytuacje.

Powiedzieli po meczu:

Jürgen Ehrmann, trener Hoffenheim: ”Bundesliga jest ciężka. Wyrównaliśmy szczęśliwie, ale nie poszliśmy za ciosem w drugiej połowie. Mógł paść dzisiaj każdy wynik, padł taki – trudno. Przygotujemy się do następnego meczu i będziemy walczyć o zwycięstwo.”

Daniel Kraus, trener SGS: ”Byłem mocno zaskoczony, że po bramce oddaliśmy pole i aż się prosiliśmy o karę. W przerwie padły mocne słowa i efekt widzieliśmy. W drugiej połowie pokazaliśmy wolę walki i charakter. Szczęśliwie, nie szczęśliwie – liczą się trzy punkty.”

SC Sand – Borussia Mönchengladbach 5-0

Bramki: Oliveira 10′, Burger 35′, Blagojevic 38′, Meyer 79′, Vanhaevermaet 90′

Widzów: 517

IMG_20181001_200817

IMG_20181001_200757.jpg

Foto: SC Sand

Mecz bez historii. Sand gładko i bez problemów pokonało outsidera z Gladbach, który może już oswajać się z myślą o spadku. Jeśli ta drużyna w przeciągu całego sezonu zdobędzie więcej niż 6 punktów to zjem własne buty. Sand spokojnie wypunktowało rywala. A mogło tych bramek zdobyć znacznie więcej niż tylko pięć. Ozdobą meczu był gol Leticii Oliveiry. Niezmiennie wywołują mój uśmiech hasztagi SC Sand – #dorfkinder i #badischersympatischer

Po meczu powiedział:

Rene Krienen, trener BMG: ”To jest Bundesliga, każdy błąd jest karany. W następnych dwóch meczach gramy z MSV i Leverkusen, bezpośrednimi rywalami w walce o utrzymanie. Jeśli nie zdobędziemy 4-6 punktów to będzie ciężko.” Optymista to mało powiedziane.

Bayer Leverkusen – SC Freiburg 0-3

Bramki: Gwinn 31′ 42′, Wieder 80′

Widzów: 350

IMG_20181001_201509.jpg

Foto: ig Giulia Gwinn

IMG_20181001_201256.jpg

Foto: Bayer Leverkusen

Przykrą informacją, która tak naprawdę przykryła wynik było zerwanie wiązadeł przez Isabell Kerschowski z Bayeru już w 15 minucie. Spotkanie stało pod znakiem ogromnej dominacji Freiburga. No ale nie była to zbytnia niespodzianka. Na prowadzenie swój zespół wyprowadziła Giulia Gwinn po fenomenalnym golu. W odpowiedzi nieoczekiwanie doskonałą sytuację miało Werkself, ale w ostatniej chwili wyjaśniła obrończyni SCF. Drugi gol do przerwy znowu za sprawką Gwinn. W drugiej połowie Freiburg na potęgę marnował dogodne okazje i dopiero pod koniec udało się strzelić trzeciego gola.

Powiedziała po meczu:

Verena Hagedorn, trenerka Bayeru: ”W pierwszej połowie na dobrą sprawę całkowicie wyczerpałyśmy siły. Druga połowa była lepsza, lepiej się broniłyśmy, ale co z tego skoro kończymy mecz bez punktów. Musimy grać lepiej z przodu, pokazać ze należymy do tej ligi. Dzisiaj zapłaciłyśmy frycowe.”

MSV Duisburg – Werder Brema 3-0

Bramki: Zielinski 12′, Makas 65′, Hoppius 90

Widzów: 484

Foto: MSV Duisburg

Lekka niespodzianka, choć MSV zasłużyło na to zwycięstwo. Werder praktycznie cały mecz nie potrafił zagrozić bramce rywalek. Mecz się właściwie rozstrzygnął już w pierwszej połowie po czerwonej kartce dla Liny Hausicke. Druga bramka dla Duisburga to niewytłumaczalna postawa bramkarki z Bremy. Miała czas rozstawić stolik, zaparzyć kawę, usiąść, wypić ją i obronić strzał. Zamiast tego tylko odprowadziła piłkę wzrokiem. No cóż, walka o utrzymanie będzie ekscytująca do końca.

Powiedzieli po meczu:

Thomas Gerstner, trener MSV: ”Wynik w porządku, jeszcze przed przerwą mieliśmy kilka okazji. Po czerwonej kartce kontrowaliśmy spotkanie i trafialiśmy w odpowiednich momentach. Jestem bardzo zadowolony z pierwszego zwycięstwa i jesteśmy pełni wiary w utrzymanie.”

Carmen Roth, trenerka Werderu: ”Źle weszłyśmy w mecz. Same poprosiłyśmy Duisburg żeby prowadził. Czerwona kartka na wyrost. Pomimo osłabienia walczyłyśmy ambitnie.”

VFL Wolfsburg – Bayern Monachium 6-0

Bramki: Pajor 17′ 73′ 89′, Harder 29′, Popp 55′, Schweers sam. 56′

Widzów: 2579

IMG_20181001_204338.jpg

Foto: VFL Wolfsburg

Pogrom to tak naprawdę za małe słowo. To była absolutna dominacja i demonstracja siły. Nie ma w Niemczech obecnie drużyny która mogłaby rywalizować z tak grającym Wolfsburgiem. Bayern był bezradny przez pełne 90 minut. Podopieczne trenera Lercha całkowicie zneutralizowały rywalki i raz po raz uruchamiały skrzydła. Ewa Pajor zagrała koncert. Drugi z rzędu hattrick i już siedem bramek na koncie, podczas gdy w całym poprzednim ligowym sezonie zdobyła ich zaledwie cztery. Wszyscy rozpływają się w zachwytach nad naszą reprezentantką i słusznie. Progres jaki można zaobserwować w jej grze od początku jej przygody z Bundesliga jest gigantyczny. Sara Gunnarsdottir: ”Ewa Power”. Pernille Harder: ”Ewa jest bardzo szybka i rywalki muszą na nią szczególnie uważać, co stwarza mi więcej miejsca. Bardzo dobrze się uzupełniamy.” Trener Stephan Lerch: ”Zawsze miała szybkość, ale fizycznie niesamowicie się zmieniła – nabrała siły, co wykorzystuje w pojedynkach z rywalkami. Jestem pewien, że jeszcze w tym sezonie zrobi kolejny krok w swoim rozwoju.”

IMG_20181001_204401.jpg

Foto: VFL Wolfsburg

Obie drużyny poznały dzisiaj swoich rywali w 1/8 finału LM. Wolfsburg zmierzy się z Atletico Madryt, a Bayern z FC Zurych.

Powiedzieli po meczu:

Stephan Lerch, trener VFL: ”Mieliśmy naprawdę dobry dzień. Weszliśmy dobrze w mecz i kontynuowaliśmy to aż do końca. Postawiliśmy na mocny pressing i to zdało egzamin. Bayern się wielokrotnie gubił. Mieliśmy sporo szans bramkowych. Ogromne słowa uznania dla moich zawodniczek. Przede wszystkim świetnie rozegrały ten mecz w swoich głowach. Nie zostawiły miejsca rywalkom. Jestem naturalnie bardzo szczęśliwy z samego wyniku, ale przede wszystkim ze stylu jaki zaprezentowaliśmy.”

Almuth Schult, VFL: ”Chyba nikt nie oczekiwał takiego wyniku. Poprzednie mecze z Bayernem były ciężkie. Zwłaszcza, że dobrze wystartował w sezonie. Możemy być z siebie dumne. Zasłużyłyśmy na to wysokie zwycięstwo. Cieszy oczywiście kolejny mecz do zera. Gramy bardzo pewnie w obronie. Jesteśmy w formie!”

Ewa Pajor, VFL: ”Jestem bardzo szczęśliwa. To był ciężki mecz, ale udało się wygrać. Mimo wyniku 6-0 to nie było łatwe spotkanie. Musiałyśmy się mocno wysilić. Ważne, żebyśmy pozostały dalej skoncentrowane i ciężko pracowały.”

IMG_20181001_204259

Wypowiedzi obozu Bayernu w bardzo minorowych nastrojach. Jedynie bramkarka Manuela Zinsberger zadbała, żeby zapamiętano jej opinię na długo. Oto jak skomentowała samobójczą bramkę Vereny Schweers:

IMG_20181001_204239

Maciej Iwanow

Reklamy

Hit w Wolfsburgu i Klassiker w Poczdamie – trzecia kolejka Bundesligi

Wyjątkowo szybko mija czas pomiędzy kolejkami. Jeszcze chwilę temu podziwialiśmy Ewę Pajor i jej hattricka w meczu z SGS Essen, a tu już czeka nas ligowy klasyk i absolutny hit wagi ciężkiej.

IMG_20180928_210818.jpg

Foto: Telekom Sport

Turbine Potsdam – 1.FFC Frankfurt

IMG_20180928_211653.jpg

Foto: Telekom Sport

Trzecią serię spotkań zaczniemy już w sobotę i to z grubej rury. W żeńskim Klassiker zmierzą się Turbine Potsdam i 1.FFC Frankfurt, dwie kultowe drużyny z ogromną i bogatą historią. W chwili obecnej obie na etapie przebudowy, choć i tak Turbine radzi sobie z tym o niebo lepiej. Po porażce z Hoffenheim gospodynie dość pewnie pokonały Sand i są faworytkami jutrzejszego meczu. Drużyna z Frankfurtu zaliczyła falstart w lidze. O ile porażka w Wolfsburgu była wkalkulowana to jednak z Hoffenheim wyglądało to bardzo słabo. A jeśli ze stadionu Karli wrócą kolejny raz bez punktów to dziewczyny znajdą się pod presją. Dodatkowo terminarz im nie sprzyja, bo następne spotkania 1.FFC rozegra z nieprzewidywalnym Sand, Essen i Bayernem.

Niko Arnautis, trener 1.FFC: ”W dwóch pierwszych meczach popełniliśmy za dużo indywidualnych błędów. To się nie może powtórzyć. Nie możemy regularnie podarowywać rywalkom prezentów jak to było z Hoffenheim. Przede wszystkim koncentracja! Tego oczekuję w sobotę i jestem pewien, że dziewczyny zdadzą egzamin.”

Mecz pokażą Telekom Sport, DFB TV oraz Sport1.

1899 Hoffenheim – SGS Essen

IMG_20180928_210926.jpg

Foto: instagram 1899 Hoffenheim

Hoffenheim zaimponowało świetnym startem. Wygrane z Turbine i 1.FFC nie przeszły bez echa i Essen musi się mieć na baczności. Porażka 0-5 z Wolfsburgiem tydzień temu była wysoka, ale pierwsza połowa pokazała, że drużyna potrafi się bardzo dobrze zorganizować i wkrótce doskoczy do czołówki. Trener gospodyń, Jürgen Ehrmann w przedmeczowym wywiadzie komplementował formację ofensywną rywalek zwracając uwagę, ze trio Schüller – Oberdorf – Anyomi z wspierającą je za plecami Lindą Dallmann to piekielnie szybka, wymieniająca swoje pozycje maszynka. Hoffenheim ma lekkie problemy z kontuzjami, ale to nic w porównaniu ze stratą SGS. W meczu z VFL bramkarka Stina Johannes doznała poważnego urazu i ma przed sobą kilkumiesięczną przerwę w grze. Ogromna szkoda, bo 18-latka zdążyła w krótkim czasie pokazać się z naprawdę dobrej strony. Dla SGS wyjazdy do Sinsheim zawsze były drogą przez mękę. Na 5 spotkań na Dietmar-Hopp-Stadion aż czterokrotnie wracały do domu na tarczy. Tylko raz udało im się tu zremisować. Trener gości wprost przyznaje, że to Hoffe jest faworytem tego spotkania. Emocji na pewno nie zabraknie.

Nicole Billa, Hoffenheim: ”Dwa zwycięstwa na początku sezonu zdecydowanie nie były spodziewane. Naturalnie oczekiwałyśmy jakichś tam punktów, ale że od razu kompletu to nie. Świetna sprawa, ale na tabelę nawet nie patrzę. To dopiero początek sezonu. Najważniejsze, żebyśmy jako zespól dalej grały z takim zaangażowaniem i wolą zwycięstwa. (…) Regularnie pracujemy nad ofensywą, stąd takie dobre efekty. Kreowanie sytuacji, wykańczanie ich. Pomaga nam w tym często Birgit Prinz.

Manjou Wilde, Essen: ”Mecz z Hoffenheim jest dla nas bardzo ważny. Po słabych wynikach w ostatnich meczach z nimi wiemy, że nie będzie łatwo. Mimo iż w każdym meczu dawałyśmy z siebie wszystko to TSG zawsze potrafiło nas zneutralizować. Mimo wyniku z Wolfsburgiem jako drużyna zrobiłyśmy duży krok do przodu. Chcemy udowodnić i to już w niedzielę, że sezon będzie dla nas ekscytujący.”

SC Sand – Borussia Mönchengladbach

MSV Duisburg – Werder Brema

Bayer Leverkusen – SC Freiburg

IMG_20180928_211013.jpg

Foto: instagram MSV Duisburg

W Willstätt gospodynie nie powinny mieć problemu z beniaminkiem. Borussia prezentuje się od początku dramatycznie i jest zdecydowanym outsiderem. Trzy punkty dla SCS są obowiązkowe tym bardziej że pierwsze dwa spotkania były słabe w ich wykonaniu.

W Duisburgu faworytkami są piłkarki z Bremy, ale ubiegłotygodniowa porażka z Bayerem trochę mnie zaskoczyła. Na praktycznie cały mecz oddały inicjatywę Werkself, na co zwracała uwagę po meczu trenerka skarżąc się, że nie można wygrać meczu grając dobrze tylko przez 15 minut. MSV po tragicznym meczu z Essen w pierwszej kolejce zaprezentował się już o niebo lepiej z wicemistrzem Bayernem. Całkiem nieźle dziewczyny zorganizowały się w defensywie, ale co oczywiste nie mogły na przestrzeni 90 minut się z nimi równać. To będzie wyrównany mecz.

W Leverkusen niespodzianki nie będzie. Freiburg ma stanowczo zbyt dużo jakości, żeby stracić tam punkty. Warto zwrócić uwagę przede wszystkim na Giulię Gwinn. 19-latka z roku na rok robi kolosalne postępy. W zeszłym roku po raz pierwszy dostała powołanie do seniorskiej reprezentacji. A jej droga do piłki nie była łatwa. Od dzieciństwa jej matka była przeciwna uprawianiu przez córkę tej dyscypliny. Wysyłała ją na niezliczone zajęcia, teakwondo, piłkę ręczną czy nawet kolarstwo. Koniec końców poddała się. Sama Giulia mówiła, że już od przedszkola wiedziała że chce być piłkarką i nie było takiej siły żeby ją od tego odwieść.

VFL Wolfsburg – Bayern Monachium

IMG_20180928_210852.jpg

Foto: instagram VFL Wolfsburg

Na koniec creme de la creme Bundesligi. Pojedynek aktualnego mistrza z wicemistrzem Niemiec, dwóch najmocniejszych drużyn w lidze, które zdominują te rozgrywki na lata.

AOK Stadion to teren lekko mówiąc niewygodny dla Bayernu. Ostatni raz zespół z Bawarii wygrał tam w 2008 roku. Tak, 10 lat temu. W niedzielę po raz kolejny faworytem jest Wolfsburg, ale Bayern dorósł już do tego żeby zdetronizować Wilczyce.

Obie drużyny mają za sobą lekkie sparingi w ramach rewanżów 1/16 finału LM. Nie ma mowy o jakimkolwiek zmęczeniu. Chociaż w opinii wielu termin meczu jest niefortunny, bo można było ustalić go na koniec rundy. Stephan Lerch: ”Dla mnie nie ma różnicy, ale oczywiście mecz miałby jeszcze większą siłę rażenia gdyby był rozgrywany na końcu. Zwłaszcza, że wtedy najprawdopodobniej rozstrzygnąłby się mistrzowski tytuł.”

Będzie to specjalny mecz dla Jovany Damjanovic z Bayernu, która karierę w Niemczech zaczynała w Wolfsburgu. Już rok temu strzeliła swojej byłej drużynie gola. Ale nie tylko dla niej – dla dwoch innych Monachijek Liny Magull i Vereny Schweers również.

Stephan Lerch, trener VFL: ”Takie mecze są specjalne, rządzą się swoimi prawami. Musimy być ekstremalnie skoncentrowani w defensywie. Bayern nie może się rozkręcić. To my musimy narzucić swoje własne tempo, postawić ich pod presją. Bayern ma fenomenalną ofensywę z Liną Magull na czele. Niesamowita jakość, ale wiemy czego oczekiwać. Czy przygotowujemy się specjalnie na ten mecz? Nie, mecz ma swoją wagę i o tym wiemy, ale idziemy przez ligę tydzień po tygodniu. Na wyniku z Bayernem mogą zaważyć szczegóły, małe drobnostki.”

Ale tak naprawdę to nie ma co tu opisywać, to trzeba po prostu zobaczyć. Transmisja na platformie Telekomu.

Maciej Iwanow

Bayern i Wolfsburg w 1/8 finału LM

Dwie eksportowe drużyny z Bundesligi dopełniły formalności w rewanżach 1/16 finału Ligi Mistrzyń i awansowały bez problemów do następnej fazy. Przed nimi teraz bezpośredni pojedynek w lidze, w niedzielę w Wolfsburgu.

Bayern Monachium – Spartak Subotica 4-0 (1-0)

bayern1.png

Foto: FC Bayern

Bayern rywalizację rozstrzygnął na swoja korzyść już podczas meczu w Serbii. Dzisiaj trener Wörle potraktował to jako dodatkowy sparing. Przemeblował totalnie pierwszą jedenastkę i zespół potrzebował chwili, żeby odnaleźć właściwy rytm na boisku. Mecz nie miał szybkiego tempa, nie było potrzeby takiego forsować. Beerensteyn w 18 minucie dobiła strzał Roord i wyprowadziła gospodynie na prowadzenie. Bayern przyspieszył na początku drugiej połowy. W 10 minut zdobył trzy bramki po kombinacyjnych akcjach. Reszta bez historii.

Thomas Wörle, trener FCB: ”Zasłużenie wygraliśmy i bez problemu awansowaliśmy do następnej rundy. Nie wszystko dobrze funkcjonowało w pierwszej połowie, ale już w drugiej było znacznie lepiej. Wszyscy wiemy, że już w niedzielę czeka nas bardzo ważny mecz więc dzisiaj mogliśmy grać na zaciągniętym ręcznym.”

Jill Roord, FCB: ”To, że jesteśmy jedną rundę do przodu jest najważniejsze dzisiejszego wieczoru. Oba spotkania wygrałyśmy zasłużenie i za każdym razem byłyśmy wyraźnie lepsze. Nasze tempo dzisiaj nie było wysokie, tak jak powinnyśmy grać. Nastrój w drużynie jest bardzo dobry, mam spore zaufanie do zespołu.”

Kristin Demann, FCB: ”Dla wszystkich było fajną sprawą, że mogłyśmy grać na Campusie. Na początku nie potrafiłyśmy doprowadzić akcji ofensywnych do końca. Potem się poprawiłyśmy. Ale koniec końców wygrałyśmy 4-0, awansowałyśmy i to się liczy.”

FC Bayern: Zinsberger – Hendrich, Wenninger, Maier (67. Schweers), Laudehr – Demann (46. Magull), Beerensteyn, Roord (46. Skorvankova), Gerhardt – Damnjanovic, Islacker

Bramki: 1:0 Lineth Beerensteyn (18.), 2:0 Jovana Damnjanovic (53.), 3:0 Lina Magull (55.), 4:0 Mandy Islacker (64.)

Widzów: 662

VFL Wolfsburg – Thor/KA 2-0 (1-0)

csm_180926-vfl-wolfsburg-frauen_8545ca193e.jpg

Foto: VFL Wolfsburg

Zawodniczki gości przyjechały na mecz z zaledwie trzema rezerwowymi, w tym bramkarką. Trener już przed meczem zakomunikował że jego drużyna skupi się na defensywie. Jak powiedział tak zrobił. Co ciekawe, na mecz przyleciało 15 kibiców islandzkiej ekipy. Trener mistrza Niemiec Stephan Lerch dał szansę gry pięciu zawodniczkom, które nie grały w ostatnim ligowym meczu z SGS Essen. Do składu po kontuzji wróciła też Anna Blässe i weszła na boisko w 60 minucie.

Wynik otworzyła, co za niespodzianka, Pernille Harder, a po przerwie ustaliła go Ella Masar. Ogólnie sporo nieskuteczności, bo dobrych sytuacji było dość dużo. Thor ograniczał się tylko do murowania okolic pola karnego, Almuth Schult była całkowicie bezrobotna. Raz Islandki wybijały piłkę praktycznie z linii bramkowej. Dobrze reagowała też ich bramkarka.

Mistrz Niemiec ma za sobą piaty mecz o stawkę w tym sezonie i wciąż pozostaje bez straconej bramki. Ewa Pajor cały mecz przesiedziała na ławce rezerwowych.

csm_180926-vfl-wolfsburg-harder-und-masar_0f47afbdef.jpg

Foto: VFL Wolfsburg

Stephan Lerch, trener VFL: ”Mieliśmy okazje, żeby wygrać okazalej. Wiedzieliśmy, że Thor znowu zabunkruje się na swojej połowie. Nie jest łatwo tak grać, więc tym bardziej należą się komplementy mojej drużynie. Utrzymywaliśmy tempo zgodnie z planem. Pewnie, wolelibyśmy strzelić więcej bramek ale koniec końców chodzi o to, żeby wygrać mecz i awansować do następnej rundy. Z tego, że kolejny mecz wygraliśmy do zera jestem również zadowolony.”

VfL Wolfsburg: Schult – Peter, Fischer, Wedemeyer, Maritz – Gunnarsdottir – Minde, McLeod, Harder (60. Neto), Graham Hansen (60. Blässe) – Jakabfi

Bramki: 1:0 Pernille Harder (28.), 2:0 Ella McLeod (66.)

Widzów: 1213

Losowanie 1/8 finału w poniedziałek, 1 października.

Maciej Iwanow

Marketing w Bundeslidze

Pomysł na ten artykuł zrodził się przez przypadek. W sklepie internetowym jednego z klubów Allianz Frauen Bundesligi znalazłem artykuły dedykowane drużynie kobiet. A więc może zaprezentować marketing klubów niemieckiej żeńskiej „ekstraklasy”? Pewnie, że tak. Jednakże aby był on pełniejszy postanowiłem sprawdzić także konta społecznościowe: jak funkcjonują i ile osób się tym interesuje. Przecież w naszym kraju co rusz słyszę pytanie: kobiecy futbol, a kogo to interesuje? Dlatego do statystyk dołączyłem męskie kluby naszej rodzimej Ekstraklasy. Będzie ciekawie…

Aby rzetelnie przedstawić strony internetowe i funkcjonowanie sklepów online na początek muszę podzielić kluby Allianz Frauen Bundesliga na dwie grupy:

  1. Kluby prowadzący tylko żeńską drużynę lub w których drużyna kobiet jest dominująca.

SC Sand

Turbine Potsdam

1.FFC Frankfurt

SGS Essen

  1. Kluby działające wraz z męska drużyną :

Bayern Monachium

Bayer Leverkusen

Borussia Mönchengladbach

SC Freiburg

TSG 1899 Hoffenheim

Werder Brema

VfL Wolfsburg

MSV Duisburg

Hannover 96

Ten ostatni klub nie znalazł się tu ze względu na Maćka Iwanowa, ale dlatego, że ta prężnie rozwijająca się drużyna kobiet, pomimo występów w Oberlidze, bardzo mocno działa marketingowo.

Na początek strony internetowe i ich funkcjonalność. Dwa kluby maja ciekawe i przejrzyste strony – 1.FFC Frankfurt oraz Turbine Potsdam. Całkiem nieźle wygląda SGS Essen, choć przydałby się lekki lifting.

W drugiej grupie najczęściej spotykanym rozwiązaniem jest zakładka w głównym menu, w której znajdziemy skład, relacje, wyniki, wiadomości itp. Pokażę to na przykładzie Hoffenheim:

hoffe1.jpg

Sam design stron jest bardzo zbliżony, wręcz identyczny. Na plus należy uznać przejrzystość, łatwość wyboru, dobre prezentacje artykułów. Niestety praktycznie w każdym klubie częstotliwość pojawiania się nowych informacji jest daleka od przyzwoitej. Poza zapowiedziami i podsumowaniami spotkań ligowych czy pucharowych ciężko znaleźć coś z publicystyki czy ciekawostek.

Na ostatnim zdjęciu ewenement godny wyróżnienia. Otóż MSV Duisburg w swoich zakładkach ma odnośnik o nazwie NACHWUCHS FRAUEN, czyli młode dziewczyny, akademia dziewcząt. W takiej formie jedynie ten klub tak dba o swojego kibica, poświęcając tej sekcji osobną zakładkę i bardzo dbając o aktualne informacje.

Pozostał nam jeszcze Hannover 96. Jest to jedyna drużyna, która funkcjonuje w ramach dużego klubu z dominującą męską sekcją, posiadająca własną domenę internetową. Niestety poza podstawowymi informacjami nie znajdziemy tam nic. Klub stawia na komunikację poprzez fb i ig.

Przejdźmy teraz do sklepów online. Wielki minus dla dwóch klubów z grupy „samodzielnych”. Sklep SGS jest dość specyficzny. O ile da się zamówić kilka rzeczy, to jednak nie ma możliwości żeby zobaczyć ich zdjęcia i trzeba kupować kota w worku. Drugie zdjęcie prezentuje sklep klubu z Frankfurtu. Widoczna jest lista artykułów z zakładki trykoty i ubrania… Tak, to wszystko. Na próżno szukać koszulki meczowej lub jej repliki.

Przyznam, że choć SC Sand ma bardzo słabą wizualną stronę sklepu internetowego to liczba artykułów, ich różnorodność jest pozwalająca. Cena koszulki jest najniższa w całej lidze. Równie duży asortyment, ale z lepszym efektem prezentuje Turbine.

Czas zaprezentować drugą grupę, a w niej będę zmuszony do wprowadzenia na chwilę dwóch podgrup. Bayern, Hoffenheim, Gladbach, Duisburg, Werder w swojej ofercie mają tylko i wyłącznie koszulki meczowe. Ceny odpowiadają koszulkom męskich drużyn.

W dwóch klubach możemy kupić coś więcej niż tylko koszulkę. Możemy zakupić szalik „Frauenfußball”, kubek drużyny kobiecej, czapeczki. Mam tu na myśli Wolfsburg i Freiburg.

Jedynie Bayer Leverkusen nie posiada w swojej ofercie, a przynajmniej nie prezentuje tego na stronie sklepu asortymentu drużyny kobiecej.

Druga część będzie poświęcona „cyferkom”. Zaprezentuję dane, które pokażą ilość osób obserwujących profile na Facebooku, Twitterze i Instagramie. Poza klubami z Allianz Frauen Bundesligi umieściłem w zestawieniu również czołowe kluby Europy, dwa kluby żeńskie z Polski (Medyk Konin oraz Górnik Łęczna), a także kilka klubów z Ekstraklasy.

Na początek Instagram. Gwoli ścisłości chciałbym zaznaczyć, że dane dotyczą stricte klubów. Bardzo często piłkarki posiadają na swoich kontach znacznie, znacznie więcej obserwujących niż sam klub.

Zanim przejdziemy do danych, chciałbym bardzo wyróżnić kilka klubów, które są niezwykle aktywne. Turbine Potsdam, Bayern Monachium, VfL Wolfsburg i Werder Brema to wiodący przedstawiciele, bardzo dbający o dużą ilość zdjęć. Nie będę polemizował z treścią, bo nie do tego służy ta aplikacja.

Facebook jest najpopularniejszym medium społecznościowym, tam można znaleźć najwięcej aktualnych informacj. Liczby osób, które obserwują drużyny kobiece bardzo mnie zaskoczyła. Nie liczyłem na aż takie zainteresowanie.

W poniższym zestawieniu znajdują się puste pola. Oznaczają one, że dany klub nie posiada konta dedykowanemu drużynie kobiet na Twitterze (Freiburg i Frankfurt) oraz na instagramie (Bayer).

tabela

Liczba osób obserwujących dany profil jest podana w przybliżeniu. Dane są z 15.09.2018 roku

Tak więc czy faktycznie zasadne jest pytanie kogo interesuje piłka nożna kobiet? Na instagramie Legia ustępuje dwóm niemieckim klubom, a Zagłębie Lubin już czterem. Jeśli weźmiemy pod uwagę Twitter, to kluby Ekstraklasy z dużych miast dominują, ale już drużyny środka tabeli, z mniejszych ośrodków mają przed sobą drużynę kobiet! Podobnie wygląda sytuacja na FB, gdzie Zagłębie ma mniej osób obserwujących profil niż SC Freiburg, który póki co nic nie wygrał w piłce nożnej kobiet!

Starałem się poruszyć trzy aspekty marketingowe, z jakimi borykają się kluby. Strona internetowa, sklep online oraz aktywność w social media. Praktycznie każdy klub z AFBL powinien popracować nad layoutem swojej domeny, bardziej dbać o jej aktualizację, o publikacje nie tylko zapowiedzi i sprawozdań z meczów, ale także nad publicystyką. Sklepy online, szczególnie tych drużyn, które mają w organizacji drużynę męską, powoli wchodzą w sprzedaż dedykowaną piłce kobiet. Ceny artykułów są zbliżone lub identyczne z tymi, które promują męską drużynę. Zaczyna się rozwijać ta gałąź marketingu i będę śledzić na bieżąco rozwój. Ostatnia część, czyli aktywność w social media zaczyna także przynosić efekty, gdyż kluby same rozwijają i tworzą nowe konta. To trend ogólnoświatowy i na szczęście także kluby Ekstraklasy nadrabiają zaległości.

Pojawiła się w ostatnim czasie dyskusja, że Allianz Frauen Bundesliga traci przewagę nad konkurencją skoro finanse są mniejsze niż we Francji i Anglii. Kluby chcą, aby ligą zarządzało DFL, a nie DFB, oczekują lepszej promocji, sponsorów, transmisji i wpływów pieniędzy za relacjonowanie spotkań. Lecz najważniejsze zadanie należy do klubów. One muszą zadbać o kibiców, o świadomość społeczną i atrakcyjność. Przecież w poprzednim sezonie w Kolonii wielu mieszkańców, czy kibiców 1.FC Köln nie wiedziało nawet, że ich klub gra w Bundeslidze, a juniorki grają w finale Mistrzostw Niemiec …

Marketing jak również obecność w social mediach jest na tyle obszernym tematem, że będzie poruszany jeszcze niejednokrotnie na naszym blogu.

Wojciech Janiuk

Hattrick Ewy Pajor, Frankfurt ma problem, a Bayern robi swoje – podsumowanie 2. kolejki Bundesligi

1.FFC Frankfurt – TSG Hoffenheim 1-4

Bramki: Reuteler 81′ – Lattwein 24′, Wassmuth 44′, Fühner 86′, Billa 90+2′

Widzów: 960

IMG_20180924_225211

Frankfurt, mamy problem. O ile porażka w Wolfsburgu jest usprawiedliwiona to w starciu z Hoffenheim należało szukać punktów. A tymczasem gospodynie nie miały żadnego planu. W pierwszej połowie znakomite zawody rozgrywała zawodniczka Hoffe Lattwein, była dosłownie wszędzie. Najpierw wykorzystała katastrofalne zachowanie bramkarki 1.FFC przy rzucie wolnym, gdzie odbiła piłkę przed siebie, a potem kapitalnym podaniem obsłużyła Wassmuth. Gole Fühner i Billi to kolejne błędy defensywy Frankfurtu. Na pocieszenie naprawdę ładna bramka Geraldine Reuteler. Trener 1.FFC Niko Arnatuis musi wyciągnąć wnioski, bo źle to wygląda, za dużo banalnych błędów i zwyczajnego złego ustawiania się na boisku. Hoffenheim z kolei to na razie ogromna niespodzianka in plus.

Powiedzieli po meczu:

Niko Arnautis, trener 1.FFC: ”Dobrze weszliśmy w mecz, zostawiliśmy na boisku sporo zdrowia. Graliśmy piłką podczas gdy rywalki starały się nas wziąć na przeczekanie. Współczuję Bryane Heaberlin i jej błędu przy rzucie wolnym, ale nawet jej wolno popełnić błąd. Musimy pozostać skupieni i być cierpliwi. Należy pamiętać, że dopiero od dwóch tygodni mamy pełną kadrę i brakuje jeszcze zgrania.”

Jürgen Ehrmann, trener Hoffenheim: ”To był ciężki mecz, Frankfurt miał więcej z gry, ale znakomicie się broniliśmy, tak samo kontrowaliśmy. 4-1 to myślę, że za wysoki wynik, ale naturalnie się z niego cieszymy.”

Bayern Monachium – MSV Duisburg 4-0

Bramki: Magull 43′ 59′, Roord 50′, Islacker 87′

Widzów: 518

IMG_20180924_225410.jpg

IMG_20180924_225430

Bezrobotna Manuela Zinsberger

IMG_20180924_225814.jpg

Bayern się nie zatrzymuje, kolejny mecz wygrany i w spokoju można szykować się na hit trzeciej kolejki z Wolfsburgiem. Spotkanie bez historii. Więcej emocji było przed samym meczem, bo Bayern przygotował sporo atrakcji z racji otwarcia domowego sezonu. Wicemistrzynie Niemiec dominowały od samego początku, co było oczywiste. W pierwszej połowie Duisburg jednak się postawił, bronił wysoko i bardzo skutecznie. Do czasu, chwilę przed przerwą Lina Magull otworzyła wynik z rzutu karnego i chcąc nie chcąc MSV się posypał. Druga polowa była już o wiele bardziej otwarta i Bayern zagrał skuteczniej.

Powiedzieli po meczu:

Thomas Wörle, trener Bayernu: ”W pierwszej połowie nie umieliśmy się przebić, ale na szczęście po zmianie stron sytuacja się zmieniła. Pokazaliśmy kolejny raz atrakcyjną piłkę. Z wyniku jestem zadowolony, obroniliśmy lidera i możemy skupić się na Lidze Mistrzów oraz niedzielnym meczu w Wolfsburgu.”

Werder Brema – Bayer Leverkusen 0-1

Bramka: Reger 28′

Widzów: 267

IMG_20180924_225450.jpg

Niespodzianka. Werder przystępował do meczu jako faworyt po znakomitym spotkaniu w pierwszej kolejce w Gladbach. Początek należał do Werderu, ale w 28 minucie po fatalnym zachowaniu defensorek gospodyń piłkę w siatce umieściła Barbara Reger. Werder był bezradny, więcej z gry miał beniaminek. Blisko podwyższenia wyniku była Isabel Kerschowski. Potem jeszcze Rudelic uderzała głową, ale piłka zatrzymała się na poprzeczce. Werder zaczął grac w ostatnim kwadransie. Znakomitą sytuację zmarnowała Franziska Giesseke, która nie trafiła do bramki z metra. Bardzo ważne trzy punkty dla Bayeru, który świetnie odbudował się po klęsce z Bayernem.

Powiedziały po meczu:

Carmen Roth, trenerka Werderu: ”Niepotrzebna porażka, weszłyśmy dobrze w mecz, ale potem grało już tylko Leverkusen. Nie można wygrać meczu jak dobrze się gra tylko przez 15 minut. Boli podwójnie, bo Bayer to nasz rywal w walce o utrzymanie. Będziemy ten mecz analizować i musimy odpowiednio przygotować się na Duisburg.”

Lisa Marie Scholz, kapitan Werderu: ”To nie był nasz najlepszy występ. Momentami byłyśmy za bardzo przestraszone. Weszłyśmy w mecz z animuszem, ale po 10 minutach się skończył. Dopiero w końcowej fazie byłyśmy lepsze, ale stanowczo za późno. Bardzo rozczarowujące.”

Verena Hagedorn, trenerka Bayeru: ”Dziewczyny pokazały klasę i charakter. Miałyśmy sporo szans. Naturalnie miałyśmy tez ogromnie dużo szczęścia przy sytuacji Werderu z końcówki, ale koniec końców uważam, że było to zasłużone zwycięstwo. Zespół został odpowiednio nagrodzony za swoje zaangażowanie i postawę.”

Turbine Potsdam – SC Sand 2-0

Bramki: Zadrazil 17′, Huth 33′

Widzów: 1202

IMG_20180924_225535.jpg

Turbine koniecznie chciało zdobyć trzy punkty i zmazać plamę z pierwszego meczu w Sinsheim. Udało się i to mimo problemów kadrowych. Na ławce rezerwowych gospodyń były zaledwie trzy piłkarki z pola i bramkarka. Pierwsze 35 minut to był popis Turbine, które grało jak za starych dobrych lat – szybko, z polotem i pomysłem. Potem mecz się już uspokoił, druga połowa to głównie walka fizyczna bez dogodnych sytuacji. Sand całkowicie zneutralizowane.

Powiedzieli po meczu:

Matthias Rudolph, trener Turbine: ”Świetnie zaczęliśmy, prezentowaliśmy atrakcyjny futbol i strzeliliśmy dwie bramki. W drugiej połowie tempo siadło, ale też chcieliśmy koniecznie zagrać na zero z tyłu. Chcieliśmy dzisiaj pokazać, że mamy dobrą drużynę i wynik w Sinsheim był niesprawiedliwy. Jestem niesamowicie szczęśliwy z dzisiejszych trzech punktów.”

SC Freiburg – Borussia Mönchengladbach 4-0

Bramki: Bühl 10′, Knaak 31′, Wieder 55′, Gwinn 66′

Widzów: 1221

Beniaminek z Gladbach po raz kolejny przegrał do zera i po raz kolejny zagrał dramatycznie słabo. 4-0 to najniższy wymiar kary. Freiburg zagrał wyjątkowo dobrze, choć szwankowała skuteczność. Ale też nie mogło być inaczej – różnica dwóch klas jak nie więcej. Borussia to obecnie kandydat numer jeden do spadku.

SGS Essen – VFL Wolfsburg 0-5

Bramki: Harder 48′, Pajor 60′ 73′ 75′, Fischer 71′

Widzów: 1260

IMG_20180924_225319

Co za mecz! Spotkanie odbywało się w strugach deszczu. Essen miało dać odpowiedz czy to już ten sezon, w którym powalczy o podium, ale odpowiedzi dalej nie znamy. Pierwsza połowa znakomita w wykonaniu gospodyń. Konsekwentnie w obronie, mądre wyprowadzanie kontr i dopiero pod sam koniec zawodniczki się pogubiły wskutek czego VFL miało dwie stuprocentowe sytuacje. Po przerwie obraz gry zmienił się diametralnie. Mistrzynie Niemiec zdominowały ten mecz, wykorzystały swoje doświadczenie i narastające zmęczenie rywalek. Popis dała Alexandra Popp. A to co zrobiła nasza Ewa Pajor to czapki z głów. Trzy bramki, jej pierwszy hattrick w Bundeslidze i awans na pierwsze miejsce w klasyfikacji strzelczyń. Oby tak dalej, a może w tym sezonie Polacy zdobędą podwójną armatkę? Ogromne słowa uznania dla Stiny Johannes. 18-letnia bramkarka Essen rozgrywała fantastyczny mecz, mimo puszczonych bramek. Była niezwykle pewna przy dośrodkowaniach. Ogromna szkoda, że przy golu na 0-4 doznała skomplikowanego złamania prawej kostki. Została zoperowana już w niedzielę wieczorem i czeka ja kilkumiesięczna przerwa od gry.

IMG_20180924_225802.jpg

Powiedzieli po meczu:

Stephan Lerch, trener VFL: ”Mieliśmy dużo respektu przed rywalem. I to się w pierwszych minutach potwierdziło. Mecz był wyrównany. Mieliśmy swoje sytuacje, ale i Essen próbowało zaskoczyć Almuth Schult. Z biegiem czasu przejęliśmy kontrolę i wszystko dobrze funkcjonowało.”

Almuth Schult, VFL: ”Nie spodziewałam się, że wygramy tak wysoko. Essen udowodniło, że jest naprawdę dobrym zespołem. W pierwszej połowie popełniałyśmy zbyt dużo błędów. Pod koniec zasłużyłyśmy na prowadzenie, ale dobrze reagowała bramkarka gospodyń, której życzę dużo zdrowia i szybkiego powrotu na boisko. Teraz czekamy na Ligę Mistrzów, a potem mecz o pierwsze miejsce w tabeli z Bayernem.”

Nilla Fischer, VFL: ”W pierwszej połowie mogłyśmy to inaczej rozegrać. Zmarnowałyśmy dwie, trzy świetne sytuacje. Ale kiedy Essen się zmęczyło dopadłyśmy je. Początek Bundesligi z dwoma zwycięstwami jest naturalnie zadowalający. Musimy dalej ciężko pracować, nic nie przyjdzie samo.”

Ewa Pajor, VFL: ”Oczywiście jestem szczęśliwa z bramek, ale muszę podziękować Poppi za świetny występ. Na początku grało nam się ciężko, ale wykazałyśmy się cierpliwością i to się opłaciło. Po przerwie grałyśmy już tylko my. Naturalnie, że musimy dalej ciężko trenować i pozostać skoncentrowane, ale na ten moment wystartowałyśmy bardzo dobrze.”

IMG_20180924_225947.jpg

Maciej Iwanow

Hit w Essen, Bayern i Freiburg otwierają domowy sezon – druga seria spotkań w Allianz Frauen Bundeslidze

Druga kolejka Allianz Frauen Bundesligi prezentuje się nie mniej interesująco niż inauguracyjna.

IMG_20180922_103341.jpg

Na pierwszy rzut oka rzuca się oczywiście spotkanie w Essen pomiędzy tamtejszym SGS, a mistrzem z Wolfsburga. Dla VFL będzie to pierwszy poważny rywal w nowym sezonie, za to dla gospodyń weryfikacja realnych możliwości. Czy podopieczne trenera Daniela Krausa są już gotowe by walczyć o ligowe podium? No i chyba wszystkich interesuje jak wypadnie rewelacyjna Lena Oberdorf na tle tak silnego rywala. Wolfsburg zagra bez Leny Gössling, która w czwartek miała wycinany wyrostek robaczkowy. Oprócz transmisji na platformie Telekomu mecz pokaże także Sport1 i DFB-TV.

Bardzo łatwe zadanie czeka Bayern Monachium i SC Freiburg. Obie drużyny grają z niewymagającymi przeciwnikami i powinny odnieść gładkie zwycięstwa. Domowe otwarcie sezonu w Monachium wiąże się z dodatkowymi atrakcjami. Przygotowano pokaz trików piłkarskich i losowanie nagród, m.in. dwa miejsca w loży VIP lub możliwość strzelania karnych rezerwowej bramkarce FCB w przerwie meczu. Mecz pokaże Telekom. We Freiburgu z kolei po meczu przewidziana jest godzina rozdawania autografów kibicom.

Ciekawie będzie we Frankfurcie i Bremie. 1.FFC po ”planowanej” porażce w Wolfsburgu jest faworytem w starciu z Hoffenheim, choć rywalki mają chrapkę na punkty. Trener gospodyń Niko Arnautis ma lekki problem ze składem, bo nie mogą zagrać Cara Bösl, Theresa Panfil, Lea Schneider oraz Shekiera Martinez. Mimo to jest dobrej myśli: ”W meczu chodzi nam o to, żeby wziąć to co było pozytywnego w Wolfsburgu. Błędy z tamtego spotkania musimy skorygować. Oczekuję otwartego meczu, nie jest przypadkiem że Hoffenheim przeszedł bez porażki przez okres przygotowawczy a potem wygrał z Turbine. Wygrał sparing także z nami wiec musimy uważać. Mieliśmy wtedy swoje szanse, będziemy mieć je i jutro i musimy być tylko skuteczni.”

Werder spisał się tydzień temu bardzo dobrze w starciu z BMG, a w niedzielę zagra z drugim z beniaminków. Bayer Leverkusen został dosłownie zmiażdżony przez Bayern. 6 punktów po dwóch kolejkach byłoby już sporym handicapem w walce o utrzymanie w lidze. Trener gospodarzy Carmen Roth: ”Po dobrym rozpoczęciu sezonu mamy pewność siebie. Chcemy rozbudowywać to co już mamy i po zadowalającym tygodniu treningów odnieść domowe zwycięstwo.” U gości zabraknie Jessici Wich, strzelczyni gola z Bayernem, która zerwała wiązadła.

W drugiej lidze tradycyjnie trzymamy kciuki z Julię Matuschewski, której 1.FC Saarbrücken podejmie FSV Gütersloh i ma spore szanse, by utrzymać pozycję lidera.

MI

Siedem spotkań – jedno zwycięstwo. Na fryburskim rejonie nie jest kolorowo.

Minął bardzo emocjonujący weekend dla kibica SC Freiburg. Derby Badenii w Allianz Frauen Bundeslidze, derby landu w Bundeslidze, szalony mecz w A-Junioren Bundesliga. Przegląd weekendu zacznijmy od drużyn kobiecych.

W niedzielę zainaugurowały sezon piłkarki Fryburga w Bundeslidze. W pierwszej kolejce czekał je wyjazd do pobliskiego Sand, gdzie bardzo niewygodny SC znów się mocno postawił. Wynik końcowy 0:0 mówi wszystko. Zacięty, wyrównany mecz, z małą ilością akcji. Delikatną przewagę miały zawodniczki z Fryburga, ale w tej partii szachów nie zdołały strzelić bramki.

1

Drugi zespół kobiet swój mecz także rozegrał w niedzielę. Powrót z Forstern na tarczy po porażce 1-2 z tamtejszym FC. Tym samym gospodynie spotkania pozostają po 4 kolejkach z kompletem zwycięstw, a SC Freiburg II znajduje się w bardzo ciężkiej sytuacji. Celem na bieżący sezon jest utrzymanie w Regionallidze Süd. W następnej serii spotkań SCF wybierze się do Engen.

Juniorki SCF swoje spotkanie rozegrały w Schmemmerhofen. Niestety i to spotkanie zakończyło się porażką, wynik identyczny jak w przypadku rezerw 1-2. Drużyna SV Alberweiler po raz pierwszy w historii jest liderem Bundesligi juniorek, ale to dopiero druga kolejka, a faworyci póki co tracą punkty. Wracając do samego spotkania: obejrzało je 340 widzów, co jest wynikiem imponującym.

Po spotkaniu trener Alberweiler powiedział: ”Połowa drużyny SCF gra w różnych kadrach narodowych. Przez całe spotkanie miały szanse na zdobycie bramek. Mecz był otwarty.”

W kolejnej kolejce we Fryburgu hit z prawdziwego zdarzenia: SC Freiburg podejmie Bayern Monachium.

3

Przejdźmy teraz do męskich drużyn. Rezerwy SC Freiburg, a więc drużyna U23 wybrała się na wyjazd do Worms.

4

Sam mecz był spotkaniem walki i męskiej gry. Były dwie duże kontrowersje, a sędzia wystąpił w roli głównej. Najpierw strzał jednego z piłkarzy gospodarzy obronił Frommann. Kwestia tego czy piłka przekroczyła całym obwodem linię bramkową. W drugiej połowie wg kibiców miejscowej drużyny należał się im rzut karny, ale sędzia odgwizdał rzut wolny przed linią pola karnego.

5

Szalone spotkanie rozegrano w sobotę, a transmitowała je telewizja DFB.

4:4 nach 4:0! Bayerns U19 verschenkt Riesen-Vorsprung” tytuł z TZ.

6

Spotkanie pomiędzy SC Freiburg a Bayernem Monachium miało być emocjonujące. Choć do przerwy, a tym bardziej w 55 minucie nikt w to chyba nie wierzył. Najpierw gole dla gości strzelali Pudic (4) i Stiller (11). W 47 minucie Zirkzee podwyższył na 3:0, a w 54 minucie Richards strzelił czwartą bramkę dla FCB. Od tego momentu zaczęli grać gospodarze.

7

W 60 ‘ Enzo Leopold uderzył przepięknie z 18 metrów z rzutu wolnego. W 66 i 87 minucie piłkarze Bayernu dali dwa prezenty gospodarzom faulując ich w polu karnym. Bramki zdobywali odpowiednio Hermes i Risch. W 93 minucie gospodarze wywalczyli rzut rożny. Piłka została wybita przez obrońców Bayernu na dwudziesty metr. Tam dopadł do niej Laurin Tost i uderzył nie do obrony. Sędzia już nie wznowił gry, była to ostatnia akcja meczu.

8

 

Juniorzy młodsi czy B-Junioren zagrali swoje spotkanie w sobotę. Jedyne zwycięstwo odniesione w ten weekend było ich dziełem. Po tegorocznym spadku z Bundesligi są głównym faworytem do wygrania Oberligi BaWü. W drugiej kolejce przeciwnikiem było Bahlinger SC. Gładkie zwycięstwo 1:3 na boisku przeciwnika, który nie okazał się zbyt wymagającym rywalem. Mecz bez historii. Emocje będą zapewnione w kolejnych spotkaniach, gdy przeciwnikiem będą rezerwy VfB czy Hoffe. W sobotnim meczu bramki strzelali: Stefotic (5), Kehrer (9) i Allgaier (76}

9

 

Wojciech Janiuk

Niespodzianka w Sinsheim, gol Ewy Pajor i Schützenfest w Leverkusen – pierwsza kolejka Bundesligi w pigułce

MSV Duisburg – SGS Essen 0-4

Bramki: Oberdorf 33, 67, Wilde 64, Schüller 89

Widzów: 712

42110587_1804987669537622_6369069031156088832_o

41863938_1804987292870993_7531322387300614144_o.jpg

Inauguracyjne spotkanie Bundesligi nie zawiodło. Owszem, Duisburg zagrał słabo, ale za to oglądanie w akcji Essen było czystą przyjemnością. Drużyna jest kapitalnie zbalansowana i już w tym roku może pokusić się o walkę o top3.

Wydarzeniem numer jeden na PCC Stadion był debiut 16-letniej Leny Oberdorf. I to jaki debiut! Dwa gole reprezentantki Niemiec, gra bez kompleksów, nad wyraz dojrzała. Porównania do Inki Grings zasłużone pomijając naturalnie ich pozycje.

SGS kontrolowało cały mecz, choć gospodynie stać było na dwie stuprocentowe sytuacje. Za każdym razem jednak fatalnie pudłowały mając przed sobą pustą bramkę. Pisałem przy okazji meczu pucharowego Essen, że może to jest moment kiedy w końcu odblokuje się Manjou Wilde i na efekty nie trzeba było długo czekać. Zdobyła bramkę w drugiej połowie po ładnym strzale zza pola karnego. Za dwóch harowała Linda Dallman, dość cofnięta, ale napędzała wszystkie kontry.

Następny mecz Essen gra z Wolfsburgiem i to będzie prawdziwa weryfikacja potencjału w tym sezonie.

Borussia Mönchengladbach – Werder Brema 0-3

Bramki: Wichmann 3, Tóth 88, Scholz 90+3

Widzów: 240

IMG_20180917_220703.jpg

Bardzo dobry mecz Werderu, który zrobił pierwszy krok do utrzymania. 3-0 to najmniejszy wymiar kary, bramkarka Borussi kilka razy wykazała się sporym kunsztem. Obrona gospodyń była fatalna, szokujące ile prostych błędów popełniła podczas meczu.

1899 Hoffenheim – Turbine Potsdam 1-0

Bramka: Fühner 50

Widzów: 880

Ogromna niespodzianka na początek sezonu. Skazywane na pożarcie Hoffenheim dzielnie się postawiło faworyzowanym piłkarkom z Poczdamu i wygrało 1-0. Pierwsza połowa należała do Turbine. Dynamiczna gra, kombinacyjna, próba rozrzucenia gry skrzydłami, ale mimo to tylko raz poważnie zagroziły bramkarce Hoffenheim. W drugiej połowie błąd w komunikacji obrończyń Kiwic i Schmidt wykorzystała Anne Fühner i gospodynie prowadziły 1-0. Krótko po tym z boiska wskutek kontuzji opuścić musiała napastniczka Turbine – Nina Ehegotz. W 65 minucie po raz kolejny nie popisała się Rahel Kiwic i po czerwonej kartce za faul taktyczny musiała zejść z boiska. Trener Rudolph szybko zmienił ustawienie na trójkę z tyłu narażając się na kontry. Mimo osłabienia Turbine grało bardzo szybko i za wszelka cenę szukało wyrównania. Wprowadzona w 68 minucie Lena Petermann trafiła w słupek.

Powiedzieli po meczu:

Matthias Rudolph, trener Turbine: ”Mieliśmy większe posiadanie piłki, sporo szans bramkowych, po których należało coś strzelić. Hoffenheim był groźny tylko z kontry. Mieliśmy kontrolę nad meczem….”

Dirk Heinrichs, drugi trener Turbine: ”Musimy wyciągnąć wnioski z tego meczu. Naturalnie powinniśmy byli wygrać w Sinsheim, ale nasza gra nie była zła. Musimy przeanalizować błędy, ale wyglądaliśmy całkiem dobrze zwłaszcza fizycznie.”

SC Sand – SC Freiburg 0-0

Widzów: 1286

Falstart Freiburga. Pierwsza połowa bez konkretnych sytuacji – jedynie po strzale Jobiny Lahr z SCF piłka odbiła się od poprzeczki. Tak naprawdę warte wspomnienia jest tylko to, że sędzia Appelmann zakończyła pierwszą połowę o 30 sekund za wcześnie co wzbudziło ogromną wesołość na trybunach. Po zmianie stron energiczniej zaatakował Freiburg, czego efektem były dwie zmarnowane dogodne sytuacje najpierw przez Gwinn, a potem Lotzen. Potem do głosu nieoczekiwanie doszły gospodynie i raz po raz nacierały na bramkę rywalek. Końcowe 15 minut to już walka w środku pola i znowu nudy. Z taką grą SCF może zapomnieć o walce o podium.

Powiedział po meczu:

Jens Scheuer, trener SCF: ”Bramki mogły paść po obu stronach dlatego uważam, że remis jest sprawiedliwy. Z podziałem punktów możemy żyć. W Sand zawsze gra się ciężko.”

VFL Wolfsburg – 1.FFC Frankfurt 3-0

Bramki: Harder 30, Pajor 64, Popp 77

Widzow: 1886

IMG_20180917_220547.jpg

Przed meczem odbyła się mila ceremonia, podczas której Pernille Harder otrzymała armatkę za tytuł ”królowej strzelców” w poprzednim sezonie. Wolfsburg był faworytem meczu i o jakiejkolwiek sensacji mowy być nie mogło. Wróciła większość zawodniczek, z których nie mógł skorzystać na Islandii trener Lerch. Frankfurt starał się ambitnie przeszkadzać, ale też VFL się nie przemęczał. Do przerwy 1-0 po bramce Harder. Spory udział przy golu miała Ewa Pajor, która włączyła swoje tradycyjne przyspieszenie, dobiegła do wydawało się beznadziejnej piłki, odegrała do Hansen, a ta z kolei znalazła niepilnowaną Harder. Polska reprezentantka wpisała się na listę strzelców w drugiej połowie wykańczając podanie Dickenmann. Lara została niedawno wybrana najlepszą szwajcarską piłkarką. Wynik ustaliła Alexandra Popp po bardzo dobrej wrzutce Maritz. VFL jak zwykle pokazał dużo jakości.

csm_180916-Ewa-Pajor-und-Lara-Dickenmann-jubeln_6370580921.jpg

Powiedział po meczu:

Stephan Lerch, trener VFL: ”Nie weszliśmy w mecz tak jak planowaliśmy. Pomimo, że mieliśmy za sobą już dwa mecze o stawkę to jednak z rywalami słabszymi od 1.FFC. Nie mogliśmy znaleźć początkowo rozwiązania na dobre ustawienie rywalek. Kiedy jednak Frankfurt zostawił nam trochę miejsca to momentalnie potrafiliśmy to wykorzystać. Tak padła pierwsza bramka. Im dłużej trwał mecz tym więcej kontroli zyskiwaliśmy. Ogólnie jestem zadowolony z początku sezonu ligowego, cieszy mnie że zagraliśmy na zero z tyłu.”

Bayer Leverkusen – Bayern Monachium 1-10

Bramki: Wich 9 – Däbritz 12, 61, Roord 29, Islacker 43, Lohmann 54, Schweers 66, Magull 71k, Maier 78, Rolser 80, Ringsing 87s

Widzów: 726

IMG_20180917_220922.jpg

Bayern się nie zatrzymuje i jedzie jak walec. Po zwycięstwie 7-0 w Serbii nad Spartakiem Subotica tym razem podopieczne Thomasa Wörle rozgromiły beniaminka Bayer Leverkusen aż 10-1 ustanawiając przy okazji rekord Bundesligi.

A zaczęło się sensacyjnie – już w 9 minucie gospodynie na prowadzenie wyprowadziła Jessica Wich. Euforia gospodarzy skończyła się trzy minuty później, gdy po podwójnym błędzie bramkarki wyrównała Sara Däbritz. Pózniej skończyło się rumakowanie Bayeru, do głosu doszedł wicemistrz Niemiec i zdominował spotkanie do samego końca. Klasą samą dla siebie była Holenderka Jill Roord. Najpierw zdobyła przepiękną bramkę z rzutu wolnego, a krótko przed przerwą zaliczyła doskonałą asystę przy golu Mandy Islacker. W drugiej połowie strzelanie rozpoczęła debiutantka w pierwszej jedenastce Sydney Lohmann. Przy bramce na 5-1 bramkarka gospodyń o mało nie złamała nosa Sarze Däbritz – no ewidentnie nie był to dzień Anny Klink. Bayern się bawił, pokazywał sporo efektownych zagrań, trener Wörle dopingował swoje podopieczne do gry kombinacyjnej. Drugą połowę potraktował jak kolejną jednostkę treningową. Przepięknego gola na 6-1 strzałem z ok. 20 metrów z półwoleja w samo okienko zdobyła Verena Schweers. Ciekawostką jest fakt, że to jej pierwszy gol odkąd zmieniła nazwisko po ślubie, który odbył się latem. Kolejne bramki to błędy obrony i bramkarki. Piłkarki Bayeru modliły się już tylko o końcowy gwizdek. Spotkanie było demonstracją siły Bayernu, ale też przeciwnik był dramatycznie słaby. Na weryfikację przyjdzie jeszcze trochę poczekać. Niemniej w trzech meczach o stawkę sezonu 18/19 Bayern Frauen mają bilans bramkowy 20-1 co imponuje.

Powiedzieli po meczu:

Thomas Wörle, trener Bayernu: ”Jestem bardzo zadowolony z naszego występu. Pokazaliśmy dobrą grę kombinacyjną, sporo kreatywności i efektowny futbol. Boisko było świetne, ogromna różnica w porównaniu z tym w Serbii. Aż przyjemnie się po nim biegało. To było kolejne bardzo dobre spotkanie i mogliśmy z powodzeniem zamknąć tydzień.”

Mandy Islacker, FCB: Mimo straconej bramki weszliśmy dobrze w mecz. Pełen spokój i kontrola. Naturalnie bardzo się cieszę ze zdobytego gola. Wierzę, że w ostatnich trzech spotkaniach nabrałyśmy pewności siebie. Liczy się dla nas teraz żeby tylko utrzymać rytm i pokazać podobny poziom w następnych meczach.”

Verena Schweers, FCB: ”Cieszymy się, że tak wystartowaliśmy w lidze. Byliśmy dzisiaj lepszą drużyną i głodne bramek. Nabrałyśmy pewności siebie, ale nie możemy popadać w euforię. Sezon jest długi, a to dopiero początek.”

IMG_20180917_222114.jpg

bundesliga

tabela

torjagerin

W drugiej lidze bez niespodzianek. Trzecie już zwycięstwo odniosło Saarbrücken i okupuje pozycję lidera. Bramkę strzeliła w tym meczu Polka Julia Matuschewski. Szalony mecz odbył się w Poczdamie, gdzie rezerwy Turbine pokonały Köln 5-4 mimo ambitnej pogoni spadkowicza. Drugi ze spadkowiczów – USV Jena wreszcie z pierwszym punktem, chociaż zdobytym w dramatycznych okolicznościach po bramce w 93 minucie.

2liga

tabela2

2ligastrzelcy

Maciej Iwanow

Pierwsza kolejka Bundesligi w sezonie 18/19

W inauguracyjnym sobotnim spotkaniu SGS Essen pokonało na wyjeździe MSV Duisburg 4-0. A co dzisiaj ciekawego w lidze?

Borussia Mönchengladbach – Werder Brema

IMG_20180916_085817.jpg

Gladbach awansowało do Bundesligi, ale nie zrobiło tego w imponującym stylu. Od 10 lat nie było słabszego mistrza grupy północnej (49 punktów). Borussia zagra w najwyższej klasie rozgrywkowej po raz drugi w historii. Premierowy start dwa lata temu zakończył się katastrofą, zaledwie dwoma zwycięstwami i aż 20 porażkami przy bilansie bramkowym 8:66. Jak twierdzą w klubie ”dużo nauczyli się od tego czasu”. Czy ja wiem – ruch w klubie podczas lata był ogromny. Odszedł trener Mike Schmalenberg, razem z ośmioma zawodniczkami w tym Jule Dallmann i Liv Aerts, co było ogromnym ciosem dla nowego szkoleniowca. Kolejny zespół, który będzie walczył o utrzymanie.

Werder utrzymał się w lidze z ogromnym trudem. Rożnica pomiędzy nimi a Köln czy Jeną była minimalna. Na ten sezon klub powiększył kadrę, co było zmorą w ubiegłych rozgrywkach. Dwa istotne wzmocnienia – Selina Cerci z Bayernu II, która w 17/18 strzeliła 15 bramek i Luisa Wensing z Wolfsburga, która wniesie trochę bundesligowego doświadczenia do formacji obronnej. Od początku do końca sezonu Werder będzie walczył o utrzymanie.

1899 Hoffenheim – Turbine Potsdam

DmyMgA6XoAcz3Dd.jpg

Od czasu awansu do Bundesligi Hoffenheim kręci się w okolicach 6-8 miejsca. Na więcej liczyć nie można, a w tym sezonie takie miejsce może okazać się ogromnym sukcesem. Hoffenheim przespało okres transferowy. Z klubu do Florencji odeszły Tamar Dongus i Stephanie Breitner, a do Reading Sophie Howard. Będzie ogromnie ciężko zastąpić te trzy zawodniczki, które były kręgosłupem drużyny. Ciekawostka: w Hoffenheim jest jeszcze siostra bliźniaczka Tamary Dongus – Fabienne. Warto wspomnieć o Janie Beuschlein, która dołączyła do zespołu z rezerw, królowej strzelczyń 2 ligi w poprzednim sezonie. W sumie w 120 drugoligowych spotkaniach strzeliła aż 54 bramki. Czas na weryfikację poziom wyżej. Nadchodzący sezon będzie ogromnym testem dla Hoffenheim. Przypadek Jeny, która po odejściu kilku czołowych zawodniczek stoczyła się niesamowicie trener Jürgen Ehrmann musi uznać jako przestrogę.

Czasy świetności Turbine Potsdam podobnie jak we Frankfurcie mamy za sobą, ale mimo to drużyna jest silna. Podium w zeszłym sezonie przegrała zaledwie o trzy punkty, w pucharze doszła do półfinału. Powrót na szczyt zajmie bez porównania mniej czasu niż w 1.FFC. Z klubu do Arsenalu odeszły Tabea Kamme i Lia Wälti. Dziwnie będzie oglądać mecze Turbine bez tej dwójki. Spore nadzieje wiąże się z Leną Petermann, która dołączyła z Freiburga. Jest klasyczną środkową napastniczką bardzo dobrze grającą głową co przy znakomitych skrzydłach Potsdam może okazać się zbawienne.

SC Sand – SC Freiburg

IMG_20180916_090523.jpg

Na Orsay Stadium zmierzą się drużyny SC Sand oraz SC Freiburg. W poprzednim sezonie na tym obiekcie padł remis 2:2, we Fryburgu pewne zwycięstwo SCF 3:0.

Faworytem spotkania będzie drużyna gości, większy budżet większy klub, trzecie miejsce w poprzednim sezonie na zakończenie rozgrywek. W obu klubach doszło do bardzo dużych zmian personalnych. W Sand przyszło dziesięć zawodniczek, sześć odeszło. We Fryburgu jedenaście piłkarek dołączyło, a pożegnało się z klubem dziewięć dziewczyn. Na papierze bardzo interesująco wyglądają nabytki obu klubów, do Sand dołączyły trzy Austriaczki, Belgijka, Kanadyjka i Portugalka. W SC Freiburg będziemy mogli oglądać Japonkę, Holenderkę, Szwajcarkę, Austriaczki czy reprezentantkę Izraela. Największe straty Sand to dwa transfery do Frankfurtu: Laura Feiersinger i Verena Aschauer. SC Freiburg został mocno przebudowany, ponieważ z klubu odeszło wiele reprezentantek i czołowych zawodniczek ligi. Do Turbine odeszła Lena Petermann, kierunek Lyon obrała Caroline Simon, do Montpellier odeszła Sarah Puntigam, Bayern wybrały Magull i Benkarth, a do West Ham przeniosła się Julia Simic. Na szczęście klub na ich miejsce zakontraktował godne następczynie, a więcej występów dostaną wychowanki klubu, ograne już nie tylko w Bundeslidze, ale i w młodzieżowych reprezentacji Niemiec.

Biorąc pod uwagę wszystko powyższe faworytkami są dziewczyny z SC Freiburg. Powinne po walce wywalczyć trzy punkty. Sand rozpoczął sezon od małego falstartu, w Pucharze Niemiec dopiero po dogrywce ograł Weinberg, a do samej dogrywki doprowadziły w 92 minucie gry. SCF bez problemów pokonał Vorwarts Koln 12:0. (WJ)

VFL Wolfsburg – 1.FFC Frankfurt

IMG_20180916_085905.jpg

Prawdziwy szlagier na AOK Stadion. Chociaż tak naprawdę szlagierem jest tylko z nazwy. Rożnica w obecnym potencjale i możliwościach jest zbyt duża.

Wolfsburg nie przeprowadził wielu transferów podczas lata. Stephan Lerch postawił na stabilizację i kontynuację. Jedynym osłabieniem jest odejście Tessy Wullaert do Manchesteru City, ale na krajowym podwórku VFL w dalszym ciągu jest numerem jeden. Do składu dołączyła Sara Doorsoun z SGS Essen, nominalna pomocnik, która jednak lepiej czuje się na prawej obronie. O numer jeden w bramce walczyć będzie pozyskana z Reading Mary Earps. 25-letnia reprezentantka Anglii debiut ma już za sobą, ale w meczu pucharowym z Hannoverem 96 piłki dotknęła zaledwie cztery razy. Celem Wilczyc jest kolejny krajowy dublet. Na arenie międzynarodowej może być znacznie ciężej niż rok temu, gdzie doszły do finału LM bo konkurencja się wzmocniła. Przed ubiegłym sezonem były obawy jak Stephan Lerch poradzi sobie jako następca Ralfa Kellermanna, ale szybko je rozwiał. Stworzył niesamowicie dobrze naoliwioną maszynę, ulepszył w zasadzie wszystko co zrobił jego poprzednik. Nie dziwi więc nominacja do nagrody FIFA dla najlepszego trenera. My naturalnie liczymy na Ewę Pajor. Opinia publiczna pomijając to, że praktycznie nie zauważa kobiecej piłki to nie zdaje sobie sprawy jak dużą sprawa jest fakt, ze Polka gra regularnie w pierwszej jedenastce jednej z trzech, czterech najlepszych drużyn w Europie.

Czasy świetności Frankfurtu mamy za nami i nic nie zapowiada żeby szybko wróciły. Może faktycznie szansą dla klubu jest przejęcie przez Eintracht? Ale z drugiej strony wyrzec się pięknej historii klubu, który niedawno obchodził 20-lecie? Głód na kobiecą piłkę we Frankfurcie jest i będzie niezależnie od wyników. W poprzednim sezonie mimo bardzo rozczarowującego szóstego miejsca, najgorszego w swojej historii stadion średnio odwiedzało 1291 osób, co było trzecim wynikiem w lidze (po Wolfsburgu i Turbine). W ten sezon 1.FFC wchodzi z najmłodszą kadrą w lidze. Nie włączy się do walki o czołowe miejsca, nawet top5 będzie sukcesem, ale widać w tym sens i logikę. W klubie oczekują spokojnego rozwoju zawodniczek, które powinny zrobić duży krok do przodu i za 2-3 lata wrócić do rywalizacji. Największym problemem Frankfurtu jest brak napastniczki, która w polu karnym czułaby się jak ryba w wodzie. W zeszłym sezonie po raz pierwszy od pięciu lat królowa strzelców nie była z 1.FFC. Mandy Islacker przeszla do Bayernu Monachium, a Celia Sasic zakończyła karierę i za niedługo będzie prowadzić razem z Timem Wiese program w Sport1. Warto jednak zwrócić uwagę na 17-letnia napastniczkę Shekierę Martinez, która w poprzednim sezonie zadebiutowała w seniorskim zespole. Podobieństwo do Sasic jest uderzające, ale to swoją drogą. W klubie komplementują ją od czasów juniorskich i wiążą z nią przyszłość.

Bayer Leverkusen – Bayern Monachium

IMG_20180916_085926.jpg

Beniaminek z Leverkusen będzie walczył o utrzymanie i będzie to droga przez mękę. Do Bundesligi awansował tylko dlatego, że rezerwy Hoffenheim i Bayernu awansować nie mogły. A różnica była ogromna, 15 punktów mniej niż 1899. Co ciekawe z siedmioma porażkami na koncie w 17/18 Werkself jest najsłabszym beniaminkiem w historii. Bayer wykorzystał fakt, że Köln spadło z ligi i kilka obiecujących zawodniczek przeszło do nich. Do domu wróciła Isabel Kerschowski, która w 2014 właśnie z Bayeru trafiła do Wolfsburga. Trenerka Verena Hagedorn zwraca uwagę, że ma do dyspozycji młody, ambitny zespól z ogromnym potencjałem. Kerschowski powinna pomóc ze swoim doświadczeniem młodszym koleżankom.

Bayern zrobił tylko trzy transfery podczas lata, ale za to jakie. Lina Magull, Laura Benkarth i Katharina Heindrich. Monachijki kontynuują marsz ku górze i w tym sezonie powinny postawić Wolfsburgowi cięższe warunki niż rok temu. Poprzedni sezon to porażka na wszystkich trzech frontach. W finale Pucharu przegrał po karnych, z Chelsea mimo że Bayern był lepszy to jednak odpadł w LM. Mimo to trzeba mówić też o sporym pechu, bo jako jedyna drużyna z topu trafiła na inną już w 1/16. Warto podkreślić, że 62 gole strzelone w poprzednim sezonie w lidze były rekordowe. I to pomimo odejścia Vivianne Miedemy. Bayern kopiuje rozwiązania z męskiej sekcji i chce w kadrze jak najwięcej reprezentantek kraju. Karin Denner, menedżer klubu: ”Dla wszystkich czołowych klubów w BL powinno być celem zatrzymanie reprezentantek. To ogromny i ważny aspekt naszej strategii.” Bayern robi wyraźne kroki do przodu i nie popełnia tych samych błędów co po zdobyciu poprzedniego mistrzostwa w 2016. Skład na ten sezon jest rewelacyjny, nie ma słabych punktów. Na każdej pozycji są minimum dwie równe zawodniczki. Pojedynki z Wolfsburgiem będą w tym sezonie niesamowicie emocjonujące, a i walka o mistrzostwo rozstrzygnie się w ostatniej chwili.

MI

Historia kobiecej Bundesligi

Kobieca Bundesliga została oficjalnie założona 7 września 1989 roku, ale rywalizację o mistrzostwo Niemiec rozpoczęto już w 1974 roku. Przez pierwsze trzy sezony reprezentanci poszczególnych związków podzieleni byli na grupy, a dalej toczono rozgrywki systemem pucharowym. Od 1977 roku zrezygnowano z fazy grupowej. Od wczesnych lat 80. toczono rozmowy na temat scentralizowania na wzór męskiej Bundesligi. Pierwszym sezonem był 1990/91. W następnym do ligi dołączyły zespoły z byłego NRD. Co ciekawe o ile w nowo utworzonej lidze grano tradycyjnym system jesień-wiosna to wcześniej grano tylko w maju i czerwcu. Liga nieprzerwanie rozgrywa swoje spotkania pod rządami DFB, choć od jakiegoś czasu coraz więcej pojawia się głosów, aby przenieść się pod skrzydła DFL, czyli Niemieckiego Związku Ligi. Organizacja ta prowadzi rozgrywki męskiej pierwszej i drugiej Bundesligi.

allianz_rota_dfb_01

W sezonie 1990/1991 liga wystartowała w dwóch grupach po 10 zespołów. Grupy podzielono geograficznie na północną i południową. Po dwie drużyny z każdej grupy awansowały do półfinału, gdzie rozgrywany był dwumecz. Finał był rozgrywany na stadionie jednego z finalistów – o tytule mistrza Niemiec decydowało jedno spotkanie. Taka formuła utrzymała się do końca sezonu 1996/1997. Ale z jednym wyjątkiem: w sezonie 1991/1992 w związku ze zjednoczeniem kraju do ligi dokoptowano dwie drużyny z NRD i każda grupa liczyła 11 drużyn.

Od 1997/1998 liga była już jednolita i liczyła dwanaście zespolow. Od tego też sezonu za zwycięstwo w meczu otrzymywano trzy punkty, a nie dwa.

Pierwszym historycznym mistrzem Niemiec została w 1974 roku drużyna TuS Wörrstadt, obecnie grająca w trzeciej lidze. Czasy przed Bundesligą zdominowało Bergisch Gladbach, które wygrywało mistrzostwa aż dziewięciokrotnie, obecnie jako Bayer Leverkusen.

Pierwszym mistrzem Bundesligi zostało TSV Siegen. W latach 1987-1996 nazywany kobiecym Bayernem. W tym okresie zdobył sześć razy tytuł mistrza Niemiec i pięciokrotnie Puchar Niemiec.

Niestety próżno szukać tego klubu w tabelach nawet najniższych lig. W 1997 roku został przejęty przez Sportfreunde Siegen, a obecnie żeńska drużyna występuje w czwartoligowej Westfalenlidze..

Okres od 00/01 do 11/12 to dominacja dwóch klubów: 1.FFC Frankfurt i Turbine Potsdam. Od sezonu 12/13 miejsce tej rywalizacji zajęła konfrontacja monachijsko-wolfsburska.

Lista dotychczasowych mistrzów Niemiec:

IMG_20180915_230013.jpg

mistrzostwo

Top10 tabeli wszech czasów:

IMG_20180915_225954.jpg

Frekwencja – temat rzeka. W poprzednim sezonie tylko u pięciu zespołów średnia wyniosła ponad 1k – Wolfsburg (1689), Turbine (1414), 1.FFC Frankfurt (1291), SGS Essen (1095), SC Freiburg (1020). Najgorzej było w Köln, gdzie na mecze chodziło średnio zaledwie 324 kibiców. Średnia liczba widzów na meczach w ostatnich sezonach:

2002/03 – 373

2003/04 – 531

2004/05 – 503

2005/06 – 582

2006/07 – 733

2007/08 – 887

2008/09 – 811

2009/10 – 766

2010/11 – 836

2011/12 – 1.121

2012/13 – 890

2013/14 – 1.185

2014/15 – 1.019

2015/16 – 1.007

2016/17 – 942

2017/18 – 846

wolfsburg

Odnotowano do tej chwili dziewięć spotkań, w których frekwencja przekroczyła 5000 osób.

VfL Wolfsburg 1. FFC Frankfurt

12.464

8 czerwca 2014
VfL Wolfsburg 1. FFC Frankfurt

8.689

20 maja 2012
VfL Wolfsburg FC Bayern München

8.249

7 wrzesnia 2013
1. FFC Turbine Potsdam 1. FFC Frankfurt

7.900

15 czerwca 2003
1. FFC Frankfurt 1. FFC Turbine Potsdam

7.250

1 czerwca 2014
1. FFC Turbine Potsdam SG Essen-Schönebeck

7.000

13 marca 2011
1. FFC Turbine Potsdam 1. FC Lokomotive Leipzig

6.460

28 maja 2012
VfL Wolfsburg SC 07 Bad Neuenahr

5.859

12 maja 2013
1. FFC Frankfurt 1. FFC Turbine Potsdam

5.200

13 listopada 2011

trofeum

Najbardziej utytułowane piłkarki w historii Bundesligi:

birgit

  1. Birgit Prinz (9 tytułów: 1995, 1998 z FSV Frankfurt, 1999, 2001–2003, 2005, 2007, 2008 oraz z 1. FFC Frankfurt)
  2. Katrin Kliehm, Nia Künzer, Renate Lingor, Pia Wunderlich, Tina Wunderlich (7 tytułów: 1999, 2001–2003, 2005, 2007, 2008 z 1. FFC Frankfurt)

Najwięcej bramek w sezonie:

grings

  1. Inka Grings (38 goli, 99/00, FCR 2001 Duisburg)
  2. Heidi Mohr (36 goli, 90/91, TuS Niederkirchen), Conny Pohlers (36 goli, 05/06, 1. FFC Turbine Potsdam)

Top 6 zawodniczek z największą liczbą występów w BL:

kerstin

  1. Kerstin Garefrekes – 355 (1998–2016 FFC Heike Rheine, 1. FFC Frankfurt)
  2. Saskia Bartusiak – 320 (1998–2017 FSV Frankfurt, 1. FFC Frankfurt)
  3. Martina Müller – 311 (1999–2015 FSV Frankfurt, SC 07 Bad Neuenahr, VfL Wolfsburg)
  4. Conny Pohlers – 300 (1997–2014 1. FFC Turbine Potsdam, 1. FFC Frankfurt, VfL Wolfsburg)
  5. Melanie Behringer – 293 (2003– SC Freiburg, FC Bayern München, 1. FFC Frankfurt, FC Bayern München)
  6. Anne van Bonn – 290 (2001– FCR 2001 Duisburg, 1. FC Lok Leipzig, FSV Gütersloh 2009, SC Sand)

Behringer i van Bonn jeszcze w tym sezonie wskocza do klubu ”300”

 

WJ

 

Rusza kobieca Bundesliga!

Tegoroczną edycję Allianz Frauen Bundesligi zainauguruje spotkanie pomiędzy MSV Duisburg, a SGS Essen. Mecz będzie transmitowany poprzez Telekom Sport oraz Sport1. Pomimo, że poprzedni sezon MSV zakończyło na dziewiątym miejscu, a Essen na piątym będzie to zacięty pojedynek. Derby Westfalii zobowiązują.

liga.jpg

W poprzednim sezonie oba spotkania pomiędzy tymi drużynami wygrały zawodniczki SGS, w Duisburg 2-1, w Essen 3-1. Sukcesem trzeba określić zajęcie bezpiecznego miejsca w tabeli przez gospodynie tego spotkania, gdyż bardzo długo były na dnie tabeli, a pierwsze spotkanie wygrywając dopiero na wiosnę. Punktem przełomowym okazało się zwycięstwo nad ówczesnym wiceliderem SC Freiburg.

Pomimo bogatej w sukcesy historii, gospodynie od dziesięciu lat są w stanie wegetacji. Najpierw jako FCR Duisburg 55, a następnie FCR 2001 Duisburg zdobyły w 2000 roku Mistrzostwo Niemiec, a w latach 1998, 2009 i 2010 Puchar Niemiec. W 1996 i 2000 roku klub wygrywał Puchar Halowy DFB, a ukoronowaniem złotego okresu było zwycięstwo w 2009 roku w finale UEFA Women’s Cup.

W MSV doszło do sporych zmian. Do klubu dołączyło 10 zawodniczek głównie z rezerw i niższych lig.

Straty są bardzo bolesne. Do lokalnego rywala i dzisiejszego przeciwnika odeszły Danica Wu i Lisa Klostermann, do SC Freiburg przeniosła się bramkarka Lena Nuding i reprezentantka Austrii Virginia Kirchberger.

Do klubu z Essen, oprócz wspomnianych dwóch zawodniczek dołączyły jeszcze rewelacyjna 16-latka Lena Oberdorf, Julia Dallmann z Gladbach, czy trójka ze spadkowicza z Jeny: Stina Johannes, Annalena Rieke i Annalena Breitenbach.

Z klubem, z czołowych zawodniczek, pożegnały się tylko dwie piłkarki: Sara Doorsoun (Wolfsburg) oraz bramkarka Lisa Weiß (Lyon).

IMG_20180915_104725.jpg

Wszystko przemawia za zwycięstwem SGS Essen – poprzedni sezon rozstrzygnięty na korzyść piłkarek tego klubu, a do tego kadra została uzupełniona i wzmocniona. Natomiast gospodynie po ciężkim poprzednim sezonie zanotowały znaczne ubytki w kadrze, łatane raczej na szybko i z dużą dozą improwizacji. Nie zapominajmy jednak, że są to derby. Także jakichkolwiek szans nie możemy zabrac zawodniczkom MSV. W drugiej rundzie Pucharu Niemiec obie drużyny zanotowały identyczny wynik, wygrały po 14:0.

 

WJ

Bayern i Wolfsburg z wyjazdowymi zwycięstwami w Lidze Mistrzyń

Zarówno Bayern Monachium jak i VFL Wolfsburg wygrały swoje pierwsze mecze w Lidze Mistrzyń. Wicemistrz przejechał się jak walec po serbskim Spartaku Subotica, a Wilczyce wywiozły z Islandii jednobramkowe zwycięstwo.

IMG_20180913_192526.jpg

O ile w Pucharze Niemiec Bayern nie zachwycił to po środowym ”sparingu” w Suboticy można odetchnąć z ulgą. Wszystko jest w jak najlepszym porządku. Murawa była fatalna, ale podopieczne trenera Wörle nie pozostawiły złudzeń kto jest jednym z faworytów tego sezonu.

Spartak Subotica nie zamierzał zabunkrować się w okolicach swojej szesnastki. Tworzył tym samym miejsce dla Bayernu. Już w 12 minucie po świetnym precyzyjnym rzucie wolnym Sary Däbritz worek z bramkami otworzyła Gina Lewandowski. Drugi mecz, druga bramka dla amerykańskiej obrończyni. Do przerwy bardzo aktywna była Jill Roord, która zdobyła dwie bramki. Holenderka wyrasta na absolutną gwiazdę zespołu. Po przerwie Bayern kontynuował dominację. W ostatnich 10 minutach Monachijki zdobyły trzy bramki wykorzystując zrezygnowanie i ogromne zmęczenie rywalek. M.in. Kristin Demann po asyście z rzutu rożnego Däbritz.

Bayern Monachium: Zinsberger – Lewandowski, Demann, Wenninger, Maier – Leupolz (55. Lohmann), Roord (74. Beerensteyn), Skorvankova, Däbritz – Magull (64. Damnjanovic), Rolser

Bramki: 0:1 Gina Lewandowski (12.), 0:2 Jill Roord (29.), 0:3 Jill Roord (39.), 0:4 Lina Magull (64.), 0:5 Jovana Damnjanovic (82.), 0:6 Kristin Demann (87.), 0:7 Beerensteyn (90+3)

IMG_20180912_212105.jpg

Powiedzieli po meczu:

Thomas Wörle, trener: ”To bardzo pomyślne, że zdobyliśmy tyle różnych bramek. Świetny wynik sprawia, ze mamy możliwość rotacji w rewanżu. Zwłaszcza że odbędzie się w ”angielskim tygodniu”. Boisko nie należało do najlepszych, ale dobrze się odnaleźliśmy, strzeliliśmy ładne bramki i pokonaliśmy pierwszy plotek.”

Jovana Damnjanovic: ”Męczący upal, nierówne boisko. Ale pokazaliśmy, że jesteśmy bez porównania lepszą drużyną i jako FC Bayern Frauen wysłaliśmy jasny komunikat w jakim kierunku zmierzamy w tym sezonie.”

Gina Lewandowski: ”Ciężko weszliśmy w mecz. Nie pomogła w tym murawa. Ale z minuty na minutę uzyskiwaliśmy kontrolę i raz po raz tworzyliśmy sytuacje. Od początku do końca byliśmy lepszą drużyną. Siedem goli na wyjeździe przy takich okolicznościach to po prostu genialne i cieszy nas to niezmiernie.”

Rewanż 26 września na stadionie w akademii Bayernu.

IMG_20180913_192619.jpg

Wolfsburg leciał na Islandię po wygranym jak najmniejszym nakładem sił pucharowym meczu z Hannoverem 96. Trener mistrza Niemiec Stephan Lerch nie mógł skorzystać z sześciu zawodniczek – Alexandry Popp, Noelle Maritz, Anny Bläse, Babett Peter, Jany Burgmeister i kapitan Nilly Fischer. Dlatego opaskę kapitańską włożyła bramkarka Almuth Schult. Dla Sary Gunnarsdottir był to mecz szczególny. Po raz pierwszy grała w swojej ojczyźnie w barwach zagranicznego zespołu.

Wilczyce narzuciły wysokie tempo gry, ale obrona gospodyń była bardzo szczelna i dobrze zorganizowana. Pierwszą sytuację VFL wykreował dopiero w 9 minucie po strzale Pernille Harder. Kolejno swoich szans szukały Neto, Dickenmann i Ewa Pajor. W 31 minucie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego na prowadzenie VFL wyprowadziła wspomniana wcześniej Harder wykorzystując ogromne zamieszanie w polu karnym. Thor w pierwszej połowie zaskoczył tylko raz, chwilę przed gwizdkiem, ale obok bramki.

Druga połowa toczyła się dalej pod dyktando mistrza Niemiec. Podopieczne Lercha były jednak bardzo nieskuteczne. Raz trafiły w słupek, raz pani sędzia nie podyktowała karnego. W odpowiedzi Thor przeprowadził szybką akcję i po strzale z ponad 30 metrów piłka odbiła się od poprzeczki.

Ewa Pajor grała 72 minuty.

VFL Wolfsburg: Schult – Doorsoun (65. Masar), Goeßling, Wedemeyer, Dickenmann – Gunnarsdottir, Neto (88. Stolze) – Hansen, Minde – Harder, Pajor (72. Jakabfi)

Bramka: 0:1 Harder (31.)

IMG_20180913_192635.jpg

Powiedzieli po meczu:

Stephan Lerch, trener: ”To była gra do jednej bramki, czuliśmy się jakbyśmy mieli posiadanie piłki na poziomie 90 procent. Wypracowaliśmy sobie sporo sytuacji. Ostrzeliwaliśmy bramkarkę z każdej strony, ale zabrakło skuteczności. Wynik nie odzwierciedla przebiegu meczu. Denerwuje mnie to, że nie byliśmy dzisiaj efektywni i na nic przyszła nam nasza ogromna przewaga.”

Sara Gunnarsdottir: ”Super było zagrać w domu. Moi rodzice siedzieli na trybunach. Naturalnie chciałabym osiągnąć lepszy wynik. Thor/KA grało całkiem nieźle, mocno w obronie i ciężko było się przedostać w pole karne. W rewanżu musimy wykazać się większą cierpliwością.

Almuth Schult: ”To było uciążliwe. Wygraliśmy, cieszę się, ale to powinna być znacznie wyższa wygrana. Mieliśmy więcej szans, większe posiadanie piłki, byliśmy jasno lepszym zespołem. A na koniec mieliśmy ogromne szczęście z tym strzałem w poprzeczkę. Cieszymy się teraz na mecz ligowy z Frankfurtem. To będzie gorący mecz.”

Rewanż 26 września w Wolfsburgu. Transmisja na Sport1.

MI

Rekord na trybunach w Hanowerze, bramki Polek – 2 runda Pucharu Niemiec kobiet w pigułce

Komplet pierwszoligowców w 1/8 finału. Bramki Polek. Rekord widzów w Hanowerze. Czas na podsumowanie drugiej rundy Pucharu Niemiec kobiet.

pucharwyniki

Hannover 96 – VFL Wolfsburg 0:11

1669 kibiców na trybunach Eilenriedestadion, w tym całkiem spora delegacja z Wolfsburga. Absolutny rekord frekwencji w tej rundzie. Już nie mówiąc o tym, że takiej liczby osób na meczu kobiecej sekcji Hannoveru 96 nie widziano nigdy. Pojawił się także trener męskiej drużyny H96 – Andre Breitenreiter, który później wspołkomentował mecz dla telewizji klubowej. Sam mecz był nagrodą dla dziewczyn za ostatnie sukcesy. Ogromna dysproporcja pomiędzy drużynami była widoczna już na rozgrzewce. Już nawet nie chodzi tylko o umiejętności piłkarskie, ale także o warunki fizyczne. W Hannoverze zabrakło snajperki numer jeden Anny-Leny Füllkrug, która w dalszym ciągu zmaga się z kontuzja. Piłkarki gospodarzy wyszły na mecz zbyt zestresowane. Pierwsza połowa była ogromnym chaosem, wybijaniem piłki na oślep. Doszło do tego kilka niepotrzebnych fauli na zawodniczkach VFL. Sam mecz bez historii, Wolfsburg nie forsował tempa. Jakby się uparł wygrać 20-0 to by wygrał. Trzy razy piłka odbijała się od poprzeczki. Ale mimo jedenastu puszczonych bramek ogromne słowa uznania dla naszej bramkarki Niny Rohrbeck, w przeszłości juniorki Wolfsburga. Kilka interwencji było wyśmienitych. I wątpię, żeby oddała miejsce między słupkami Sinie Arend, gdy ta wróci po rehabilitacji. Zawiodłem się na naszym największym walczaku Danie Navarro. Pierwsza połowa na chodzonego, w drugiej zerwała się na ostatnie 20 minut. No ale takie są skutki braku treningów przez ostatni miesiąc i jednej wielkiej niekończącej się imprezie w Hiszpanii. To pierwsza porażka Hannoveru 96 w meczu o stawkę od dwóch lat. Ogromna owacja na stojąco po końcowym gwizdku nie może dziwić. A Wolfsburg? Czysta przyjemność oglądać ten zespól na żywo.

SV Alberweiler – Bayer Leverkusen 0:4

20180423_Frauen_Bayern_Jubel_Csiszar_Sahlmann_65004_XL.jpg

Aptekarki wybrały się w długą, ponad 500-kilometrowa drogę, ale poradziły sobie bez problemu. Przed meczem były lekkie obawy, bo Alberweiler w 1 rundzie dość nieoczekiwanie pokonał Sindelfingen, ale niepotrzebnie. Spotkanie zaczęło się dość nerwowo, ale już w 14 minucie na prowadzenie swój zespół wyprowadziła obrończyni Henrike Sahlmann. Do przerwy zrobiło się 3-0. Po zmianie stron Alberweiler opadło z sił, ale Bayer nie forsował tempa, bo już w weekend czeka ligowa inauguracja z Bayernem Monachium. Wspomniana Sahlmann ustrzeliła hattricka. Przypominam, że gra jako obrońca. Ale nie zrobiła tego po raz pierwszy w swojej karierze. Grając jeszcze w rezerwach SGS Essen w Regionallidze także zdobyła trzy bramki, przeciwko Borussi Mönchengladbach.

Arminia Bielefeld – FSV Gütersloh 1:0

DSC_2409

Niespodzianka w derbach. Trzecioligowa Arminia Bielefeld pokonała Gütersloh, ale trzeba przyznać, że całkowicie zasłużenie. Do 15 minuty lepiej w mecz weszło FSV. Wtedy dostało karnego, którego jednak świetnie obroniła bramkarka Arminii. Absolutny punkt zwrotny spotkania. Od tego momentu Arminia przejęła sytuację i krotko przed przerwą udokumentowała przewagę bramką Lisy Lösch. Druga polowa to już typowy mecz walki w środku pola bez znaczących sytuacji po obu stronach.

Trener Arminii Markus Wuckel po meczu nie krył dumy ze swoich podopiecznych: ”Jesteśmy kolejną rundę do przodu i pokazaliśmy sobie i ludziom co to znaczy pracować razem, dać z siebie wszystko a nawet trochę więcej. Chcieliśmy ten mecz wygrać bardziej od naszych rywalek i więcej w niego zainwestowaliśmy. To przepełnia mnie dumą.”

FF USV Jena – Bayern Monachium 0:3

bayern.png

Bayern zapowiadał sezon pełen grzmotów i błyskawic, ale w Jenie nie wyglądało to za specjalnie. Gospodynie to ostatni zespól drugiej ligi, który po sporych zmianach personalnych i problemach finansowych przeżywa ciężki okres. Mimo to potrafił się postawić wicemistrzowi Niemiec. Oczywiście różnica klas i umiejętności była na tyle duża, że zwycięstwo faworyta nie było zagrożone, ale styl nie powalał. Jena zabunkrowała się na swojej połowie i Bayern nie umiał tej zapory sforsować. Poza przepięknym golem Jill Roord w pierwszej połowie nic się nie działo. Dopiero w drugiej odsłonie trener Wörle dokonał kilku zmian i gra się trochę odmieniła. Najpierw wynik podwyższyła Lewandowski po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, a 11 minut przed końcem Jovana Damnjanovic dobiła rywalki z główki po bardzo dobrej wrzutce wprowadzonej po przerwie Sary Däbritz.

BV Cloppenburg – Borussia Mönchengladbach 3:4

IMG_20180910_194321.jpg

Agnieszka Winczo

Cloppenburg było blisko sprawienia niespodzianki. Prowadziło już 2-0, a Borussia nie radziła sobie zupełnie. Wynik otworzyła Agnieszka Winczo, która w drugiej połowie dołożyła jeszcze jedną bramkę. Gospodynie miały idealną okazję krotko przed przerwą na 3-0, ale zamiast tego poszła kontra i gola kontaktowego zdobył beniaminek Bundesligi. Po zmianie stron Borussia otrząsnęła się i zaczęła grać znacznie, znacznie lepiej, czego efektem były dwa gole i wyjście na prowadzenie. Wspomniana wcześniej Winczo zdołała jeszcze wyrównać, ale decydujący cios wyprowadziło Gladbach w doliczonym czasie gry. Szkoda BVC, bo przegrały przez własną nieskuteczność.

Trenerka Cloppenburga po meczu: ”Dwie lub trzy sytuacje widzieliśmy znacznie inaczej niż sędzia, ale nie możemy narzekać. Ostatecznie mieliśmy swoje okazje, żeby zejść z boiska jako zwycięzcy.”

Hegauer FV – 1.FC Saarbrücken 0:5

IMG_20180910_193944.jpg

Julia Matuschewski

Agnieszka Winczo strzeliła dwa gole, ale to nie koniec popisów naszych reprezentantek. Aż cztery bramki zdobyła Julia Matuschewski i praktycznie w pojedynkę wprowadziła Saarbrücken do 1/8 finału. Pierwsza polowa była dość niechlujna, obie drużyny byly nieskoncentrowane. Ale już w drugich 45 minutach 1.FCS zagrało koncert, a Julka wręcz znokautowała rywalki (trzy pierwsze bramki zdobyła w odstępie sześciu minut).

SV Henstedt-Ulzburg – SGS Essen 0:14

Essen zaprezentowało się ze znakomitej strony. Wysoka wygrana była czymś spodziewanym, ale dawno nie widziano SGSu grającego z takim polotem. W końcu przełamała się zjawiskowa Manjou Wilde. To dopiero jej drugi gol w tym klubie, a gra tu przecież od trzech lat. Może w końcu się odblokuje na dobre, bo zapowiadała się za czasów juniorskich w Werderze na ogromny talent. Swój debiut w barwach Essen zanotowała młodziutka, 16-letnia Lena Oberdorf. Do zespołu przeszła z TSG Sprockhovel, gdzie do niedawna grała jeszcze razem z chłopcami. Jej kariera idzie ekspresowo do przodu. Na sierpniowych mistrzostwach świata u20 była najmłodszą zawodniczką w kadrze. Na trybunach zameldował się trener seniorskiej reprezentacji Niemiec Horst Hrubesch.

essen_oberdorf_b

Dyrektor sportowy SGS Essen Philipp Symanzik i Lena Oberdorf 

Nie popisało się zarówno SC Sand, które potrzebowało dogrywki żeby pokonać drugoligowe SV Weinberg. A i tą piłkarki SCS wywalczyły rzutem na taśmę po golu w 92 minucie. Ogromną nieskuteczność pokazało także 1.FFC Frankfurt, które zaledwie 1-0 pokonało Hessen Wetzlar. Reszta spotkań bez historii.

IMG_20180910_153625.jpg

Dzisiaj o 14 w niemieckim Muzeum Piłki Nożnej w Dortmundzie rozlosowano pary 1/8 finału. Kulki wyciągała Nadine Kessler. Ekipy Bayernu i Wolfsburga trafiły na dość łatwych rywali, ale już kilka innych zestawień wygląda bardzo interesująco. Mamy przede wszystkim już pojedynki wewnątrzbundesligowe. Najciekawiej będzie wg mnie w Essen, gdzie SGS podejmie SC Freiburg. Kibice SCF rozpaczają, bo rywalki od lat są dla nich dość niewygodnym rywalem. Obie drużyny spotkały się rok temu w ćwierćfinale i SGS wygrało 5-2 po dogrywce. W 2014 roku również Essen wyeliminowało podopieczne trenera Scheuera z dalszej gry w Pucharze.

IMG_20180910_172108

Nadine Kessler po losowaniu: ”Zainteresowanie kobieca piłką oraz jej rozwój jest ogromne w całej Europie. To daje nam powody do optymizmu. Niemcy wciąż należą do najlepszych adresów w kobiecej piłce. Adidas dołączył jako sponsor, podobnie Telekom. Miedzy klubami, liga a sponsorami jest przyjazna atmosfera i dobre porozumienie.”

Mecze zostaną rozegrane 17-18 listopada.

Maciej Iwanow

2 runda Pucharu Niemiec kobiet już w ten weekend!

Dwa dni pozostały do weekendu, a podczas jego trwania zostanie rozegranych 16 spotkań drugiej rundy Pucharu Niemiec Kobiet. Ciekawie się zapowiada bo do rozgrywek przystąpią już drużyny z Allianz Frauen Bundesligi. Tydzień przed startem ligi będzie można sprawdzić formę. Kluby z najwyższej klasy rozgrywkowej były rozstawione w losowaniu, co spowodowało, że zmierzą się ze znacznie niżej notowanymi przeciwniczkami.

dfb1

W sobotę rozegrane zostaną tylko trzy mecze:

dfb4

Bayer Leverkusen czeka długa podróż na spotkanie z zespołem z Regionalligi SC Alberweiler. Podobnie jak VfL Wolfsburg i SC Freiburg nie powinien mieć problemów z wywalczeniem awansu.

Klub z Fryburga zaczyna swoją przygodę w DFB-Pokal w Kolonii i wszyscy kibice tego klubu liczą, że właśnie tam się też ona zakończy (aczkolwiek na innym stadionie). Finał rozgrywany jest właśnie w tym mieście. Przez Kolonię do Kolonii – hasło na sezon 2018/2019.

Ostatnie spotkanie będzie elektryzowało mojego kolegę z redakcji. Otóż jego Hannover 96 w drugiej rundzie będzie gościć wielkiego rywala zza miedzy. Pierwsze, historyczne derby regionu z aktualnym Mistrzem Niemiec powinny przyciągnąć rekordową liczbę kibiców.

IMG_20180829_151421.jpg

dfb2

W niedzielę zaplanowano pozostałe 13 spotkań:

dfb5

Podzieliłbym te mecze na dwie grupy. Pierwsza to pary, gdzie nie ma zdecydowanego faworyta i są równe szanse.

Niederkirchen, Bielefeld, Cloppenburg oraz Delmenhorst. Cztery miasta, cztery mecze, w których wygrać może każdy. Jedynie w Oldenburgu faworytem są rywalki z Gladbach, ale liczymy na Agnieszkę Winczo.

Pozostałe mecze powinny zakończyć się wysokimi zwycięstwami faworytek.

Finalistki poprzedniej edycji Bayern Monachium wybierają się do Jeny. Gospodynie opuściły szeregi Bundesligi w czerwcu, a w niższej klasie rozgrywkowej nie są w stanie się póki co odnaleźć. Notują bardzo wysokie porażki w każdym meczu.

Pierwszy krok aby zdobyć Puchar trzeba zrobić teraz. Potrzebna jest koncentracja ze słabszym przeciwnikiem. Do końcowego triumfu faworytów jest dwóch – Bayern i Wolfsburg. W wielu klubach dokonano sporych roszad personalnych i ciężko w obecnej chwili ocenić w pełni potencjał na przykład Turbine Potsdam, 1. FFC Frankfurt czy SC Freiburg. Puchar często rządzi się swoimi prawami.

dfb3

Wojciech Janiuk

1 runda Pucharu Niemiec juniorów za nami

puchar2

16 lipca opisałem na łamach die Halbzeit wyniki losowania pierwszej rundy Pucharu Niemiec Juniorów oraz rys historyczny tych rozgrywek. W miniony weekend rozegrana została owa runda. Zanotowaliśmy w niej jedną małą niespodziankę, reszta meczów zakończyła się spodziewanymi zwycięstwami faworyzowanych drużyn.

kulki1.jpg

Tuż po losowaniu wskazałem na dwie wyróżniające się pary: Hoffenheim-Bayern i HSV- SC Freiburg. Połowicznie się to sprawdziło. W pierwszej parze bowiem już w pierwszej połowie Bayern Monachium wypracował sobie sporą zaliczkę (3:0), która pozwoliła mu na spokojne kontrolowanie meczu. Zanosi się na trudny sezon dla młodzieży z Sinsheim. W Bundeslidze wiedzie się im znacznie gorzej niż w poprzednim sezonie, po rozegraniu 4 kolejek maja na koncie zaledwie 4 punkty i die bardzo bolesne porażki. W pierwszej kolejce polegli na własnym stadionie 0:5 właśnie z przeciwnikiem z 1 rundy Pucharu Niemiec, a w czwartej serii spotkań musieli uznać wyższość Augsburg 3:0.

O samym spotkaniu pisze Maciej Iwanow:

Podopieczni Hoenessa udowodnili, że ubiegłotygodniowa porażka 0-2 z Kaiserslautern była jedynie wypadkiem przy pracy. 3-1 z Hoffenheim i gładki awans do następnej rundy był pokazem siły. Co ważne, do składu po czteromeczowym zawieszeniu wrócił Joshua Zirkzee. Efekt? Dwie bramki w 10 minut. Trener dokonał kilku roszad. W pierwszej jedenastce wybiegli m.in. Thomas Rausch i Alex Timmosi zastępując Kehla i Hollerbacha. Nowa energia podziałała. Po 10 minutach 2-0, do przerwy 3-0. Krótko przed gwizdkiem głową do bramki po dośrodkowaniu z rzutu rożnego piłkę skierował Richards. Druga połowa była już mniej intensywna. Bayern nie forsował tempa, ożywiło się za to Hoffenheim. Bawarczycy popełnili kilka błędów, rywale trafili nawet w słupek w doliczonym czasie gry. Koniec końców stać ich było tylko na honorowa bramkę.

Hoeness po meczu: ”W pierwszej połowie pokazaliśmy się z dobrej strony. To było bardzo bliskie temu co chcemy grac. Drugą połowę musimy przeanalizować. Hoffenheim po przerwie pokazało mentalność ”teraz albo nigdy”. Musimy lepiej reagować. Ale trzeba przyznać, że zwycięstwo było jak najbardziej zasłużone.”

Drugie spotkanie nie zawiodło oczekiwań. Jeden z silniejszych zespołów Bundesligi Nord zmierzył się z obrońcą trofeum SC Freiburg. Prowadzenie objęli gospodarze już w 7 minucie. 20 minut później goście doprowadzili do wyrównania wyniku, a decydujący gol o ich awansie strzelili w. 93 minucie.

juniorzy1

juniorzy2

Jedyną niespodzianką było zwycięstwo Wuppertaler SV nad 1.FC Nürnberg. Aczkolwiek WSV to nie ogórki – w pucharze regionalnym pokonali już jednego pierwszoligowca – RW Oberhausen. W pozostałych spotkaniach zwycięzcami były wyżej notowane zespoły. Niestety nie obyło się bez kilku meczów jednostronnych – to jedyny minus powiększenia w bieżącym sezonie ilości drużyn.

IMG_20180903_133006.jpg

Przed nami druga runda, czyli 1/8 finału. Mecze zostaną rozegrane w drugi weekend października, tj 8/9.10. Losowanie odbędzie się na profilu facebookowym DFB oraz poprzez stronę DFB.TV.

kulki2

Wojciech Janiuk

Islandia zdobyta – Niemki z awansem!

Zadanie wykonane! Reprezentacja Niemiec pokonała Islandię 2-0 i jedzie na mistrzostwa świata. Oczywiście zostaje jeszcze do rozegrania wtorkowy mecz z Wyspami Owczymi, ale Hrubesch może pozwolić sobie na głęboką rotację, a i tak wynik nie będzie zagrożony.

Mecz w Rejkiawiku stał od początku pod kontrolą Niemek. Już w 12 minucie Sara Däbritz trafiła w poprzeczkę. W 34 minucie dobrej okazji nie wykorzystała Leonie Maier. W końcu tuż przed przerwą na prowadzenie swój zespół wyprowadziła Svenja Huth, na co dzień zawodniczka Turbine Potsdam. Dwie minuty później Popp próbowała zaskoczyć rywalki strzałem z główki, ale piłka odbiła się od słupka. Islandii nie można było odmówić ambicji, ale nie umiała w tym meczu zagrozić poważnie bramkarce Schult. Po przerwie sytuacja się nie zmieniła, Niemki dalej atakowały. Najlepszą i jedyną sytuację gospodynie miały w 57 minucie po strzale Fridriksdottir, który zaledwie o centymetry minął bramkę rywalek. W 74 minucie Huth strzeliła drugą bramkę i ustaliła wynik spotkania.

Horst Hrubesch po meczu: ”To było zasłużone zwycięstwo. Nic nie zostało nam podarowane. Warunki nie były zbyt dobre. Nie trząsłem się, ale byłem lekko zdenerwowany, bo marnowaliśmy sporo okazji. Dużo wcześniej powinniśmy byli strzelić drugą bramkę.”

Maciej Iwanow

Islandki czy Niemki? Kto pojedzie na MŚ?

Jesteśmy już na samym końcu europejskich eliminacji do przyszłorocznych mistrzostw świata kobiet we Francji. W grupie E dojdzie do ekscytującego starcia pomiędzy Islandią a Niemcami.

Screenshot_20180831-163547.jpg

Na dwa mecze do końca Islandki wyprzedzają Niemki o punkt. W razie zwycięstwa gospodynie po raz pierwszy w historii awansują na mistrzostwa świata. Byłaby to chyba jeszcze bardziej niesamowita historia niż wyczyn ich kolegów w eliminacjach do mundialu w Rosji. Niemki wygrywając praktycznie sobie ten awans zaklepią – we wtorek czeka je jeszcze tylko wycieczka turystyczna na Wyspy Owcze. Przy remisie Islandki dalej będą w uprzywilejowanej pozycji, choć zagrają jeszcze z nieobliczalnymi Czeszkami. A o motywację naszych południowych sąsiadek byłbym spokojny – Lucie Vonkova odebrałaby na pewno sporo telefonów od koleżanek z Bayernu Monachium.

Islandki będą mogły liczyć na rekordowe wsparcie swoich kibiców. 15 tysięcy widzów zasiądzie na stadionie Laugardalsvöllur w Rejkjawiku.

Islandia krok po kroku podnosi swoją piłkarską jakość. W dwóch poprzednich eliminacjach do mś Islandki zajmowały drugie miejsce w grupie, choć ze sporą stratą. Teraz są o krok od awansu. Nawet jeśli przegrają to progres jest ogromny. Z niemieckich boisk mozemy znać Sarę Björk Gunnarsdóttir, która gra na co dzień w Wolfsburgu.

W październiku w niemieckim Wiesbaden Islandki sensacyjnie wygrały 3-2. Był to pierwszy z dwóch gwoździ do trumny ówczesnej trenerki niemieckiej kadry Steffi Jones. Drugi, zamykający ostatecznie wieko przyszedł podczas marcowych towarzyskich spotkań w ramach turnieju SheBelieves i absolutnie fatalnych meczach z USA, Francją i Anglią. Zastąpił ja Horst Hrubesch. Jego zadaniem nie było odkrywanie na nowo koła. Miał na nowo wprowadzić spokój, dobrą atmosferę i przywrócić wiarę we własne siły. I to mu się udało. Od początku było wiadome, że jest tylko strażakiem i trenerem tymczasowym. Kadrę po eliminacjach przejmie Martina Voss-Tecklenburg.

Pierwszy mecz stał pod dyktandem Niemek, miały obowiązek go wygrać łatwo i przyjemnie. Zresztą oddajmy głos obecnemu trenerowi kadry, który udzielił niedawno wywiadu kickerowi: ”Drużyna miała tyle szans, żeby rozstrzygnąć pierwszy mecz. Po prostu musiały go wygrać. Dziewczyny same nie rozumiały jak to się stało.”

992522088-1024x1024.jpg

Dość wymowne zdjęcie po meczu Niemcy – Islandia

Ciśnienie na mecz jest ogromne, Niemki wiedzą jaka jest stawka tego meczu i są świadome własnej siły. W powtórkę jesiennego scenariusza po prostu nie wierzę. Hrubesch: ”Mamy swobodę i luz – presja stoi po stronie Islandek. Mamy jeden cel – jechać na mistrzostwa świata.”

Hrubesch ma spory komfort – oprócz kontuzjowanej Marozszan ma do dyspozycji cały najsilniejszy skład.

O swojej kapitan trener mówił: ”O Maro nie musimy dyskutować – to zawodniczka z najwyższego topu. Ale drużyna musi pokazać, że i w takiej sytuacji jest w stanie działać. Możemy zrekompensować jej nieobecność. Tak jak wszyscy myśleli w 1980 po odejściu Kevina Keegana, że HSV się rozleci, a zdobyliśmy jeszcze dwa razy mistrzostwo Niemiec.”

O pełnym stadionie: ”Jesteśmy na to przygotowani. Co jest lepszego dla piłkarza czy piłkarki niż granie przy pełnych trybunach? Wyzwala to w tobie dodatkową motywację, dajesz z siebie więcej niż 100% Dziewczyny już to przeżyły w Kanadzie.”

hrubesch.jpg

”To będzie najciekawszy i najcięższy mecz w ostatnich latach, ale znając naszą jakość musimy ten mecz wygrać. Czuje się jakbyśmy grały finał. ” – bramkarka Niemiec Almuth Schult.

Lina Magull: ”Musimy skupić się na sobie i własnej grze.”

Gunnhildur Yrsa Jónsdóttir, reprezentantka gospodarzy: ”Jesteśmy dobrze przygotowane i damy z siebie wszystko. Przystępujemy do meczu z chęcią zwycięstwa, ale mamy świadomość, że remis tez jest bardzo dobrym wynikiem. Niemki to jedna z najlepszych drużyn na świecie. To będzie niewyobrażalnie ciężki mecz, ale myślę, że stara, dobra islandzka mentalność pomoże nam z nimi walczyć.”

”Posiadanie za sobą islandzkiego narodu zawsze pomaga. Jesteśmy podekscytowane pełnym stadionem i nie możemy się tego już doczekać. Wiemy jak grać pod presją i to nam nie zaszkodzi. Pewnie, musimy kontrolować nasz poziom stresu, ale możemy tez wykorzystać pełne trybuny na naszą korzyść i wyzwolić dodatkowe siły.” – zakończyła Jónsdóttir.

Horst Hrubesch ogłosił, ze z końcem roku przechodzi na emeryturę i kończy z aktywna piłką. Życzyłbym sobie, żeby odszedł jako wygrany w swojej ostatniej misji.

Na koniec jeszcze jedna wypowiedz Hrubescha: ”Od dziewczyn nauczyłem się tego co powinno być dla mnie normalne, ale już od dawna nie było: czerpać radość z gry, iść z uśmiechem na usta do pracy i być ciągle pozytywnie nastawionym. Ta radość z gry jest po prostu wyjątkowa.

IMG_20180831_170141.jpg

Mecz będzie można obejrzeć na antenie ZDF. Początek transmisji w sobotę o 17.00

Maciej Iwanow

Podsumowanie kolejek 1-2 w 2.Frauen Bundeslidze

W miniony weekend rozegrano drugą kolejkę w 2 Frauen Bundesliga. Na razie nie było większych niespodzianek, a faworyci nie zawodzą. Dwie polskie reprezentantki grają regularnie i od początku sezonu są skuteczne pod bramką rywalek.

1 kolejka

Sezon rozpoczęto w Meppen, gdzie miejscowy SV podejmował spadkowicza z Allianz Frauen Bundesliga 1.FC Koln. Spotkanie kontrolowane przez faworyzowaną drużynę z Kolonii zostało skromnie wygrane jedną bramką. Jedyną niespodzianką jest wysokie zwycięstwo FSV Gütersloh z FF USV Jena.

W premierowej kolejce wystąpiły trzy Polki:

Agnieszka Winczo (BV Cloppenburg) 90 minut

Julia Matuszewski (1. FC Saarbrücken) 90 minut i gol

Laura Rekus (SGS Essen U20) 90 minut

2 kolejka

W drugiej kolejce zwraca uwagę ponowna porażka drużyny z Jeny i to bardzo dotkliwa bo aż 0:4. Niestety dla drużyny FF USV szykuje się bardzo ciężki sezon, który może zakończyć się spadkiem. Byłaby to wtedy druga z rzędu relegacja, gdyż w poprzednim sezonie grały w najwyższej klasie rozgrywkowej.

Znów udanie zaprezentowały się Polki:

Agnieszka Winczo (BV Cloppenburg) 87 minut i gol

Julia Matuszewski (1. FC Saarbrücken) 90 minut i gol z rzutu wolnego

Laura Rekus (SGS Essen U20) 90 minut

tabela

Jak przewidywałem w zapowiedzi sezonu, o awans walczy 1. FC Köln, 1.FC Saarbrücken. Spodziewałem się więcej, znacznie więcej po Jenie, jednakże mocna przebudowa drużyny odbija się na wynikach tego klubu.

Selekcjoner reprezentacji Polski Miłosz Stępiński powołał do kadry narodowej Agnieszkę i Julię. Obie, co warto dodać, zagrały w pierwszej rundzie Pucharu Niemiec (odpowiednio 87 i 90 minut) strzelając po golu dla swojego zespołu i cieszyły się z awansu do drugiej rundy. Z kolei do kadry narodowej u19 powołane zostały siostry Laura i Weronika Rekus z Essen. Warto śledzić poczynania naszych reprezentantek, a o ich osiągnięciach i występach będziemy cyklicznie informować czytelników.

 

Wojciech Janiuk

Japonki mistrzyniami świata u20

17 lipca 2011 – 12-letnia Fuka Nagano ogląda w telewizji jak Saki Kumagai strzela decydującego karnego dającego Japonii mistrzostwo świata

24 sierpnia 2018 – 19-letnia już Nagano strzela bramkę na 3-0 w finale mistrzostw świata u20…

Mistrzostwa świata kobiet U20 za nami. To co się wydarzyło w fazie pucharowej turnieju we Francji, a także gra, jaką zaprezentowały mistrzynie świata z Japonii na długo zostanie w pamięci kibiców. Jeśli Azjatki nie do końca przekonywały swoją dyspozycją w spotkaniach grupowych, to w play off po prostu zmiotły reprezentacje europejskie.

japonia1

Jak już wspomniałem we wstępie, mistrzyniami świata po raz pierwszy w swojej historii zostały Japonki. Ich forma rozkwitała jak kwiat wiśni, powoli, ale efekt był piorunujący. W finale długimi momentami zabawa z Hiszpankami, gra na pierwszy kontakt, wyszkolenie techniczne, gra jeden na jeden… Tego nie zobaczysz w Ekstraklasie. Mecz finałowy był powtórką spotkania grupowego, tam wygrały Hiszpanki 1:0. W finale gola na otarcie łez, Iberyjki strzeliły przegrywając już 0:3. Był to trzeci finał Hiszpanek w tym roku, pierwszy raz zaznały goryczy porażki w finale. Szansa na czwarty finał już za dwa miesiące w Urugwaju podczas Mistrzostw świata U17.

japonia2

Mecze ćwierćfinałowe dostarczyły sporo emocji. Małą niespodziankę sprawiły gospodynie, ogrywając minimalnie obrończynie trofeum. Hiszpanki i Angielki wygrały zgodnie z założeniami, a najciekawsze spotkanie pomiędzy Niemkami i Japonkami rozczarowało. Głównie za sprawą die Mannschaft, gdyż nie potrafiły przeciwstawić się taktyce Azjatek, które oddały inicjatywę i przez długi okres spotkania grały z kontry.

Półfinały to zwycięstwa drużyn, które były typowane do walki o złoto, zanim się te dwa spotkania rozpoczęły. Japonki znów grając spokojnie, acz z polotem pokonały Angielki, a Hiszpanki pokonały Francję.

O spotkaniu finałowym napisałem wcześniej. Do tej pory nie mogę się przestać zachwycać grą dziewczyn z kraju Kwitnącej Wiśni. O medalu brązowym zadecydował konkurs rzutów karnych, w których Angielki okazały się skuteczniejsze od gospodarza mistrzostw świata.

Indywidualne nagrody zdobyły następujące piłkarki:

japonia3

Najlepsze strzelczynie turnieju:

japonia4

A oto skład drużyny, która wywalczyła złoto:

japonia5

Sam turniej mistrzowski rozczarował tylko pod jednym względem: frekwencji. Wiele razy komentatorzy podkreślali, że organizacja na małych, kameralnych stadionach i brak walki o widza rzuca się w oczy. Francuska federacja piłkarska zorganizowała turniej w Bretanii, gdzie brakuje piłkarskich tradycji, a tym bardziej związanych z piłką kobiecą. To chyba jedyny zarzut, jaki można postawić organizatorom. Powyżej zamieściłem skład Japonii, jaki wystąpił podczas tej edycji mistrzostw świata U20 kobiet. Warto zapamiętać nazwiska, bo być może kilka zawodniczek zawita do europejskich klubów i będą błyszczeć na zielonej murawie. Nie można jednak zapominać o pozostałych uczestniczkach, wiele dziewcząt pokazało się z bardzo dobrej strony i duża część z nich powinna zrobić kariery w piłce seniorskiej. I to jest piękno oglądania młodzieżowych reprezentacji. Obserwujemy gwiazdy, zanim te rozbłysną.

IMG_20180829_174951

Wojciech Janiuk

Podsumowanie kolejek 3-4 w juniorskiej Bundeslidze

Czas na krótki przegląd wydarzeń z 3 i 4 kolejki rozgrywek juniorskich.

U19

W Bundeslidze północnej/północno-wschodniej tempa nie zwalnia St.Pauli. Komplet zwycięstw, a pierwsza poważna weryfikacja była niedawno w Bremie, gdzie podopieczni Timo Schultza wygrali z Werderem 2-1. Wątpię, żeby wytrzymali presję do końca sezonu, wręcz to wykluczam, ale miło popatrzeć jak ktoś uciera nosa hegemonom. A co do Werderu to szykuje się słabszy sezon, bo jak przegrywa się 3-5 w Magdeburgu to wiedz że coś się dzieje.

Swoje zaczyna grać Wolfsburg. Po dotkliwej porażce z Leipzig w drugiej kolejce najpierw uporali się, choć nie bez problemów z HSV (z 0-2 na 4-2), a potem już przejechali się po Dynamie Drezno 5-0. Coraz mocniej daje o sobie znać John Yeboah Zamora (niespokrewniony z Anthonym) mający już 5 bramek na koncie. Filigranowy nominalny pomocnik (1,70m), ale obdarzony świetną techniką i przede wszystkim szybkością z reguły ustawiany na lewym skrzydle lub nawet jako lewy napastnik. W lutym podpisał profesjonalny kontrakt do 2021. Notuje ogromny progres co sezon. A jako ciekawostkę dodam, że skauci Wolfsburga wypatrzyli go podczas mistrzostw w futsalu, gdzie VFL przegrał z ówczesnym klubem Johna FC Türkiye. Warto mieć go na oku.

only-germany-john-yeboah-vfl-wolfsburg_1l7qt0q1od60o1puglxpdzjx5i.jpg

John Yeboah

Trzecie z rzędu zwycięstwo odnieśli mistrzowie Niemiec z Herthy Berlin, ale trzeba przyznać, że po inauguracyjnej porażce z HSV terminarz mieli aż nadto łagodny i trafili na samych słabych rywali. Prawdziwa gra dopiero się zacznie.

Imponuje za to RB Leipzig. Po porażce z St.Pauli w pierwszej kolejce odnaleźli swój rytm gry i wygrali kolejne trzy spotkania nie pozostawiając złudzeń rywalom. Naturalnie mamy tu sytuację podobną do Herthy, bo zarówno Jena jak i Osnabrück to nie są nawet średniacy, ale widać w grze zalążki czegoś naprawdę fajnego i Rangnick z pewnością kontroluje temat. Ze świetnej strony pokazuje się 17-letni reprezentant Norwegii Noah Holm, który strzela do tej pory w każdym meczu. A już przecież w poprzednim sezonie w młodszym roczniku znacznie się wyróżniał.

954742390-612x612

Noah Holm, który jest synem Davida Nielsena, obecnego trenera duńskiego Aarhus.

Hannover na razie bardzo słabo. Jedynym światełkiem w tunelu jest Sebastian Soto, który wkrótce powinien dostać szansę gry w rezerwach.

nord1

Polski raport (za kolejki 3 i 4):

Maik Nawrocki (obrońca, Werder Brema, 90 minut w meczu z Magdeburgiem)

Mateusz Maćkowiak (obrońca, RB Leipzig, na ławce w meczu z VFL Osnabrück)

W grupie południowej/południowo-zachodniej Bayern w końcu zanotował swoją pierwszą porażkę. O meczach Die Roten pisałem na zaprzyjaźnionym serwisie dieroten.pl i pozwolę sobie zacytować najpierw wygrane spotkanie z Frankfurtem 1-0, gdzie murawa była w skandalicznym stanie jak również przegraną z Kaiserslautern 0-2 mimo ogromnej dominacji. Mimo iż podopieczni Hoenessa stracili fotel lidera to jasne jest, że jakikolwiek inny scenariusz niż zwycięstwo Bayernu na koniec sezonu byłby sensacyjnym rozwiązaniem.

FSV Frankfurt – Bayern Monachium

Bayern wygrał we Frankfurcie, choć murawa była skandaliczna. Mimo ciężkich warunków drużyna Hoenessa narzuciła swoje warunki gry. Posiadanie piłki na korzyść die Roten, ale brakowało błysku w ofensywie. FSV czekał na grę z kontry, miał jedną doskonałą okazję, ale Weinhardt trafił w słupek. Po przerwie obraz gry zmienił się diametralnie. FSV w dalszym ciągu się bronił, ale goście mieli o wiele większy ciąg na bramkę. W 70 minucie po faulu na Hollerbachu sędzia podyktował rzut karny, który na bramkę zamienił niezawodny Oliver Batista Meier. Gospodarze mieli jeszcze jedną dogodną sytuację, ale Michael Wagner kapitalnie obronił.

Nie było fajerwerków, ale nie zawsze takie mogą być. Ważne, ze drużyna wie co ma grać, nawet jeśli przeciwnik jest dobrze zorganizowany w obronie, a i murawa nie pozwala na przeprowadzanie szybkich ataków, do których Bayern jest przyzwyczajony. Drużyna nabiera pewności siebie, świadomości swojej siły i z optymizmem może patrzeć w przyszłość.

”Jesteśmy bardzo szczęśliwi z wyniku. To było zwycięstwo, na które ciężko zapracowaliśmy. W pierwszej połowie graliśmy bardzo konsekwentnie w obronie. Mieliśmy kontrolę, ale nie było to przekonujące. Po przerwie mieliśmy już więcej głębi i dynamiki w grze i mogliśmy zasłużenie wygrać.”

tweet1

Bayern Monachium – 1.FC Kaiserslautern

Już niedługo po rozpoczęciu goście mieli świetną sytuację po kontrze, ale dobrze w sytuacji jeden na jeden zachował się Michael Wagner. W odpowiedzi Hollerbach dwukrotnie miał szansę wyprowadzić Bayern na prowadzenie, ale raz jego strzał został zablokowany, a raz dobrze interweniował bramkarz Otto. Bayern stopniowo zyskiwał ogromną przewagę, ale nic z tego nie wynikało. Ani Batista, ani Hollerbach, ani Zylla którego strzał wylądował na słupku nie potrafili znaleźć drogi do bramki.

W drugiej połowie gra wyglądała podobnie – Bayern atakował, stwarzał co rusz nowe sytuacje a bramka stała jak zaczarowana. W końcu po stracie piłki w środku pola Lautern przeprowadziło jedną z bardzo nielicznych akcji i Bonianga strzelił bramkę. Bayern ruszył do ataku, ale choćby mecz trwał i 200 minut to podejrzewam, że nic by to nie dało. 16-1 w rożnych i nic. W końcu w doliczonym czasie gry Kaiserslautern wyprowadziło kontrę korzystając z ogromnej wyrwy w ustawieniu gospodarzy i Bakir ustalił wynik meczu.

W przypadku starszego rocznika był to jedynie wypadek przy pracy. Chłopaki muszą ewidentnie popracować nad skutecznością, ale od następnego meczu wraca już środkowy napastnik Joshua Zirkzee. Jakość piłkarska jest wciąż niepodważalna i można być tylko optymistą.

Sebastian Hoeness po meczu: ”Trzeba przyznać, że Kaiserslautern się bardziej chciało. To się nie może nam przydarzać. Źle weszliśmy w mecz, potem było coraz lepiej, ale mieliśmy tragiczną wręcz skuteczność.”

Zaskakująco dobrze radzi sobie Mainz, a z kolei Hoffenheim mocno zawodzi. W dalszym ciągu swojego rytmu nie może odnaleźć Freiburg. Wydawało się, ze po wygranej z Eintrachtem i odwrócenia wyniku z 0-1 na 2-1 w trzeciej kolejce coś ruszy, ale tydzień później znowu gładko przegrali, tym razem z Mainz nie stwarzając zagrożenia. Ogólnie jednak liga w porównaniu do poprzedniego sezonu jest znacznie mniej atrakcyjna i mniej w niej zawodników wartych obserwowania (poza naturalnie Bayernem).

sud1

Polski raport (za kolejki 3 i 4):

Marcel Zylla (pomocnik, Bayern Monachium, 63 minuty z FSV i 87 minut z Kaiserslautern)

Piotr Janczukowicz (napastnik, Stuttgarter Kickers, 90 minut z Augsburgiem i 45 minut z Heidenheim)

W grupie zachodniej mamy za sobą Revierderby. W czwartej kolejce BVB rozgromiło na wyjeździe Schalke aż 4-1. Spotkanie wzbudziło oczywiste zainteresowanie. Na trybunach prawie 1000 osób, a wśród nich m.in. Thomas Strunz. No cóż, odkąd zwolnili go z Doppelpass to ma sporo wolnego czasu.

2KpP_812zfk_l

IMG_20180826_114438.jpg

Thomas Strunz – drugi od lewej

Po czterech kolejkach już tylko trzech niepokonanych muszkieterów – BVB, Bochum i Köln. Schalke z zaledwie czterema punktami to jednak spore zaskoczenie. Ciężkie chwile w Leverkusen przeżywa nasz bramkarz – Marcel Lotka, który już 10-krotnie musiał wyjmować piłkę z siatki. Koledzy z obrony zachowują się jak parodyści. Nad drużyną ewidentnie musi tez popracować psycholog. W Aachen młodzi Aptekarze prowadzili 2-0, by przegrać 2-4. Z Duisburgiem prowadzili 1-0 by przegrać 1-2. Koncentracja to nie ich mocna strona. Z Alemannią stracili dwa gole w przeciągu sześciu minut, z MSV w przeciągu ośmiu. Jako ciekawostkę napiszę, że jedną z bramek dla Aachen strzelił Tim Brdaric, syn trenera Thomasa Brdarica, znanego z występów m.in. w Bayerze.

Świetnie radzi sobie Köln, defensywą dowodzi Noah Katterbach – polecam wrócić do tekstu o nim przy okazji rozdania medali Fritza Waltera.

W następnej kolejce Koziołki zagrają z Bochum i zapowiada się to wyjątkowo szlagierowo.

west1

Polski raport (za kolejki 3 i 4):

Marvin Gomoluch (bramkarz, MSV Duisburg, po 90 minut z Fortuna Düsseldorf i Bayerem)

Kevin Rubaszewski (obrońca, BMG, ławka w meczu z Schalke i 9 minut w meczu z Oberhausen)

Marcel Lotka (bramkarz, Bayer Leverkusen, po 90 minut w meczach z Aachen i Duisburgiem)

Rozgrywki ligowe u19 maja teraz przerwę. W najbliższy weekend odbędą się mecze 1 rundy Pucharu Niemiec.

U17

W północnej/północno-wschodniej lidze prym wiedzie Hertha. W zespole gra Marton Dardai, syn trenera seniorów HBSC. Zaraz za nią Leipzig i Wolfsburg. To tak a propo wszystkich narzekaczy, którzy twierdzili że RBL zepsuje niemiecki futbol. A tu okazuje się, że szkolenie zaczynają mieć na najwyższym poziomie.

nord2

Polski raport (za kolejki 3 i 4):

Nathan Wahlig (pomocnik, VFL Wolfsburg, 80 minut w meczu z SC Borgfeld)

Kacper Smorgol (pomocnik, RB Leipzig, 67 minut w meczu z Chemnitzer FC)

Pascal Polonski (obrońca, Hamburger SV, 45 minut w meczu z St.Pauli)

Najciekawiej w tym sezonie wygląda BL południowa/południowo-zachodnia. Bayern przegrał swój pierwszy mecz i to w sposób dotkliwy. Znowu pozwolę sobie zacytować moje dwie relacje z ostatnich spotkań.

Bayern Monachium – 1.FC Nürnberg

Po kuriozalnym meczu z Unterhaching, gdzie Manuel Kainz w kapitalny sposób obronił karnego w doliczonym czasie gry i uratował zwycięstwo były lekkie obawy co do spotkania z Norymbergą, ale okazało się, że niepotrzebnie. Bayern gładko wygrał 3-1. Miro Klose bardzo dobrze zareagował, dokonał zmian w ustawieniu – wrócił do 4-1-4-1.

Bayern zaczął mecz z rozmachem i raz po raz dochodził do dobrych sytuacji. Brylowali Torben Rhein i Marcel Sieghart, ale dobrze interweniował bramkarz gości. W 19 minucie Moritz Mosandl w końcu umieścił piłkę w siatce. Norymberga po raz pierwszy groźnie zaatakowała krótko przed przerwa, ale bardzo dobrze piłkę sparował Manuel Kainz. Po zmianie stron Bayern nie przestał naciskać na rywala. Dwukrotnie na listę strzelców wpisał się Torben Rhein i było pozamiatane. Gości stać było już tylko na gola honorowego.

Jak zwykle świetny występ zanotował Rhein, żywe srebro, porównywany do Toniego Kroosa. Tytaniczną pracę wykonali Angelo Brückner i Lasse Günther.

Miroslav Klose po meczu: ”Możemy być zadowoleni z naszego występu. Przeciwko silnemu rywalowi chłopcy pokazali się z bardzo dobrej strony i zasłużenie wygrali.

FSV Mainz – Bayern Monachium

Młodszy rocznik przegrał już w znacznie gorszym stylu. Ale oni mają jeszcze czas. Klose cały czas szuka optymalnego ustawienia, choć próbuje wymysleć na nowo koło. 4-1-4-1 wydaje się najlepiej skrojone pod tą drużynę, bo inne uwydatniają ewidentne braki jakościowe na kilku pozycjach. A tymczasem zaczął z 3-1-4-2.

Od początku do końca mecz stal pod dyktando Mainz. 3-0 to i tak w zasadzie najniższy wymiar kary, ale na szczęście kilka razy dobrze interweniował Manuel Kainz.

Miroslav Klose po meczu: ”Nie możemy być zadowoleni z naszego występu. To był naturalnie ciężki wyjazd, ale Mainz było agresywniejsze i żwawsze. Nasze ustawienie i gra pozycyjna tez nie były dobre. Porażka była jak najbardziej zasłużona.”

Po meczu w Moguncji drużyna Bayernu musiała dość długo czekać na swojego trenera. Klose nie mógł opędzić się od łowców autografów.

Z meczu na mecz rozkręca się Hoffenheim, zupełnie inaczej niż starsi koledzy. Na pozycji lidera mimo ostatniej porażki pozostał Eintracht Frankfurt. W obronie gra młody Nikola Komljenovic, syn Slobodana – byłego piłkarza m.in. właśnie Eintrachtu, którego sympatycy Bundesligi na pewno pamiętają. Swój pierwszy mecz wygrało Ulm, radość po spotkaniu była ogromna. A to jaki tam jest klimat na piłkę pokazuje fakt że na derby z Unterhaching przyszło aż 300 osób.

sud2

Polski raport (za kolejki 3 i 4):

Levin Przybysz (obrońca, Wehen Wiesbaden, bez gry)

Mateusz Cichoń (pomocnik, FC Ingolstadt, na ławce w meczu ze Stuttgarter Kickers)

Patrick Markiewicz (obrońca, Einracht Frankfurt, 72 minuty i 2 gole w meczu z Unterhaching)

W zachodniej BL również mieliśmy Revierderby i także wygrała Borussia Dortmund, 2-0 po golach m.in. Moukoko, który po dwóch bezbarwnych kolejkach w końcu zaczął strzelać. Najpierw Doppelpack z Münster, a potem jedną z Schalke.

csm_179092-bvbu17_jubel_fa36e8341d

Liderem tabeli VFL Bochum, które ma naprawdę dwie świetne juniorskie drużyny. Owszem, VFL zawsze plasował się w czołówce, ale nie pamiętam kiedy ostatnio miał tak utalentowaną młodzież. A już na duet Hartwig – Özdemir z u17 działacze muszą chuchać i dmuchać.

west2

Polski raport (za kolejki 3 i 4):

Michał Koziorz (bramkarz, Schalke 04, oba mecze na ławce)

Lukasz Czyrt (bramkarz, SG Unterrath, oba mecze na ławce)

Julian Jaworek (bramkarz, VFL Bochum, po 80 minut z SG Unterrath i 1.FC Köln)

Maciej Iwanow