Ewa Power! 4 bramki Matuschewski!

Bayern prawie za burtą LM

Screenshot_20190423_215457.jpg

Spore rozczarowanie w Monachium. Bayern przegrał 0-1 z Barceloną w półfinale LM i ma małe szanse na awans. Trzeba jednak przyznać, że to nie był dzień monachijek. Brak szczęścia w polu karnym rywalek, dwa razy słupek i poprzeczka, a także doskonałe okazje Däbritz i Damnjavovic. Barcelona zagrała bardzo dojrzale, wykorzystała zawahanie obrony gospodyń. Trzeba jeszcze dodać, że sędzia nie podyktowała ewidentnego karnego dla Hiszpanek. Wörle znowu nie miał pomysłu na mecz i bogu dzięki, że odchodzi po sezonie. Chwała mu jednak za wprowadzenie Benkarth do bramki. Skoro Zinsberger i tak odchodzi to ważne, żeby Laura zbierała minuty, tak ważne po ciężkiej kontuzji. Zresztą do niej nikt nie ma żadnych pretensji. Czemu zostawił Roord na ławce? To jest pytanie zadawane przez cały sezon. Ale nie, grunt że wprowadził na ostatnie 15 minut Beerensteyn. Serio? Bayern goni wynik i trener wpuszcza Beerensteyn? Geniusz. Rewanż w niedzielę w Barcelonie, a transmitować to będzie znowu Sport1.

Bundesliga

19-ta kolejka zaczęła się już w środku tygodnia kiedy to Bayern grał z Sand. O remisie pisałem już poprzednio. Parafrazując klasyka: ”17 kwietnia skończyła się liga”. Wolfsburg wykorzystał co zrozumiałe wpadkę rywalek i gładko pokonał 5-0 Duisburg. Jedną z bramek zdobyła Ewa Pajor. Dla Polki był to już 23. gol w tym sezonie. Niesamowite, po prostu niesamowite. Ewa Power!

Screenshot_20190423_215636.jpg

Na innych boiskach najciekawiej i to dość nieoczekiwanie było w Essen, gdzie miejscowe SGS tylko zremisowało z Werderem 2-2. I to szczęśliwie, bo raz że odrobiło ze stanu 0-2, to jeszcze bramka dająca punkt padła w doliczonym czasie gry. Wielkie słowa uznania dla Werderu, który jest na dobrej drodze do utrzymania. Decydujący mecz będzie za tydzień z SC Sand. Jeśli podopieczne Carmen Roth wygrają to praktycznie sobie je zapewnią. Bayer ma zły terminarz, bo Turbine i Essen będą walczyć do końca o trzecie miejsce w lidze.

2.Bundesliga

W drugiej lidze polscy fani również mieli powody do zadowolenia. Julia Matuschewski poprowadziła swój Saarbrücken do wygranej 7-2 nad Weinberg i strzeliła aż 4 gole. I to w odstępie 12 minut! Tym samym 1.FCS dalej liczy się w walce o awans. Do Kolonii traci wprawdzie pięć punktów, ale już do Jeny tylko oczko. Ważna będzie następna kolejka. Jena i Meppen mają dość ciężkie wyjazdy, ale Saarbrücken z kolei jedzie do Wolfsburga. A propo młodych Wilczyc to nieoczekiwaną wpadkę w Wetzlar wykorzystał Bayern i awansował na pozycję lidera. Także chociaż w drugiej lidze odpowiednia kolejność w tabeli jest zachowana. Cloppenburg z Agnieszką Winczo na pokładzie będzie do końca walczył o utrzymanie, na razie ma trzy punkty przewagi plus znacznie lepszy bramkowy.

Transfery

Nie ma jeszcze oficjalnego potwierdzenia, ale wszystko wskazuje na to, że po sezonie z Bayernu Monachium odejdzie Sara Däbritz. Kierunek paryski. 24-letnia Niemka w Bayernie jest od 4 lat. Teraz rozgrywa swój zdecydowanie najlepszy indywidualnie sezon. Jej wpływ na grę wicemistrza Niemiec jest nie do przecenienia. Będzie jej bardzo brakowało. A mi osobiście pękło serce…

Screenshot_20190423_215550.jpg

Do Freiburga po sezonie trafi Meret Wittje. 19-letnia obrończyni z rezerw Wolfsburga, kadrowiczka reprezentacji u19. Mimo młodego wieku ma już całkiem spore doświadczenie. Oczywiście druga liga to druga liga, ale od 2016 roku rozegrała w zespole młodych Wilczyc 59 spotkań, a przecież to absolutny top tej ligi. Freiburg to bardzo dobry kierunek, idealny dla młodej piłkarki.

Inka Grings dalej bez zwycięstwa

W swoim trzecim meczu Inka Grings znowu bez zwycięstwa. Tym razem jej SV Straelen uległo na wyjeździe rezerwom Gladbach 2-4. Do przerwy było nawet całkiem dobrze i co najważniejsze w końcu ze strzeloną bramką. Ale zaraz na początku drugiej polowy jeden z obrońców dostał czerwoną kartkę, a młodzież z Borussii wypunktowała beniaminka. Tym samym Straelen spadło pod kreskę i do bezpiecznej strefy traci punkt.

 

Maciej Iwanow

Reklamy

Wolfsburg o krok od mistrzostwa…

To już koniec. Po dzisiejszym remisie Bayernu z Sand można już z dużą dozą pewności powiedzieć, że to VFL Wolfsburg zostanie mistrzem Niemiec. W tej chwili Wilczyce mają punkt przewagi i jeden mecz rozegrany mniej. A przecież mają teraz w kalendarzu Duisburg i Sand. To drugi remis Bayernu z rzędu. Szkoda, teraz pełna mobilizacja na Wielką Niedzielę i mecz LM z Barceloną.

Sand pogrzebało nadzieje Bayernu

Screenshot_20190417_224652.jpg

Dzisiejsze spotkanie z Sand miało dodatkowy smaczek. W bramce Bayernu zobaczyliśmy Laurę Benkarth, dla której był to ligowy debiut w barwach pierwszego zespołu die Roten. A naprzeciwko niej zagrała Carina Schlüter, która od lipca przejdzie właśnie do monachijskiego klubu. Prowadzenie dla gospodyń zapewniła Nina Burger strzałem głową po dośrodkowaniu z rzutu rożnego. Gina Lewandowski nie pokryła odpowiednio Austriaczki, która zakończyła niedawno karierę reprezentacyjną, a po sezonie wróci do kraju. Gina zrehabilitowała się niedługo później gdy z najbliższej odległości wpakowała piłkę do siatki. Druga połowa to dominacja Bayernu, ale raz za razem heroicznie broniła Schlüter i to ”dzięki niej” Bayern nie wygrał.

Szczęśliwy remis Bayernu, Hattrick Pajor

Screenshot_20190417_224616.jpg

A co działo się na niemieckich boiskach w weekend? Przede wszystkim wspomniany już remis Bayernu. Na własnym terenie na Campusie zremisował 2-2 z Essen i to bardzo szczęśliwie po golu Rolfö w doliczonym czasie gry. Bramka Petzelberger na 1-2 palce lizać. Wolfsburg wygrał 5-0 z Bayerem Leverkusen a Ewa Pajor strzeliła kolejnego hattricka. W sumie ma już na koncie 22 bramki – armatka jest więcej niż pewna. A na uwagę zasługuje fakt, że dwa gole z Werkself zdobyła głową. Fenomenalny sezon polskiej snajperki i szkoda tylko, że nie docenili jej dziennikarze, ale o tym niżej. Sensacyjnie wygrał Werder Brema, 2-1 z 1.FFC po dwóch golach Seliny Cerci. Dzięki temu podopieczne Carmen Roth wygrzebały się ze strefy spadkowej. Borussia Mönchengladbach po przegranej z Hoffenheim oficjalnie spadła z ligi. No nic dziwnego, to było pewne jeszcze przed sezonem. Zdecydowanie jedna z najsłabszych ekip jakie kiedykolwiek zagrały w pierwszej lidze.

Screenshot_20190417_224812.jpg

W drugiej lidze podobny scenariusz co w pierwszej. O końcowe zwycięstwo walczą Wolfsburg z Bayernem. W tej kolejce obie ekipy wygrały z ”polskimi”. Agnieszka Winczo z golem. Komplikuje się sytuacja Saarbrücken, które do Köln traci już pięć punktów, a także Cloppenburgu który ma już tylko trzy oczka przewagi nad strefa spadkowa.

Misz masz

Screenshot_20190417_224859.jpg

Z innych spraw: Niko Arnautis, trener 1.FFC Frankfurt przedłużył kontrakt z klubem do czerwca 2021, Dzsenifer Marozsan po raz trzeci z rzędu została wybrana najlepszą piłkarką we Francji, a Symela Ciesielska ze skutkiem natychmiastowym rozwiązała kontrakt z MSV Duisburg. Ewa Pajor w głosowaniu na Piłkarza Roku Dolnej Saksonii zajęła czwarte miejsce.

 

 

Przełomowa umowa DFB i Soccerwatch, Inka Grings wciąż bez zwycięstwa

Współpraca DFB i Soccerwatch

DFB nawiązało współpracę z Soccerwatch i od sezonu 19/20 ten startup z Essen będzie pokazywał na żywo wszystkie spotkania 2.Bundesligi. Nie lada gratka dla entuzjastów kobiecego futbolu, bo do tej pory można było liczyć na max jeden, może dwa na antenie DFBTV. Kluby będą wyposażone w technologie kamer z kontrolą sztucznej inteligencji. Ponadto trenerzy będą mogli korzystać z oprogramowania wspomagającego analizę gry zespołów. Wszystkie spotkania będą pokazywana na soccerwatch.tv i fussball.de oczywiście bezpłatnie i bez potrzeby ściągania dodatkowych aplikacji. Bedzie je można oglądać zarówno na komputerach czy urządzeniach mobilnych.

Soccerwatch to startup zapewniający za naprawdę niewygórowane pieniądze (ok 10 euro na miesiąc) kamerę nowoczesnej generacji pozwalającą na automatyczny streaming a sztuczna inteligencja po zakończeniu spotkania sama tworzy skrót meczu. Kamera obraca się o 180 stopni dzięki czemu pokrywa całe boisko, zapewnia obraz 1080p i wykorzystuje anteny LTE we współpracy z Vodafone. Waży zaledwie 6kg, jest odporna na niekorzystne warunki pogodowe. Z ich usług korzysta już wiele drużyn z niższych lig. Na rynku Soccerwatch rywalizuje z Sporttotal, który ma również podpisany kontrakt z DFB, ale to tylko kwestia czasu kiedy esseńska firma przeskoczy rywali.

Heike Ullrich, dyrektorka jednego z departamentów DFB: ”Dla DFB i w szczególności 2.Bundesligi współpraca z Soccerwatch stanowi ogromną wartość. Digitalizacja 2.Bundesligi pozwoli pokazać ją szerszej publiczności. Ten innowacyjny krok to właściwa droga.”

Jan Taube, założyciel Soccerwatch: ”Szeroka współpraca z DFB jest kamieniem milowym. I cieszę się, że DFB idzie do przodu z digitalizacją lig.”

Pora, by DFB przeanalizowało umowę z Telekomem na pokazywanie Bundesligi, bo ta jest wyjątkowo niekorzystna. Potencjał ligi jest w ogóle nie wykorzystywany. Max dwa, trzy mecze na kolejkę, skróty pojawiające się z ogromnym opóźnieniem. To aż się prosi o profesjonalizację – ze studiem, reporterami itd. I to naprawdę nie są gigantyczne koszty.

Inka Grings wciąż bez zwycięstwa

Inka Grings trainiert die Männer des Viertligisten SV Straelen_.jpg

Jak na razie wejście do męskiego futbolu dla Inki Grings nie jest udane. Po porażce w pierwszym meczu z Verl 0-2 jej SV Straelen tym razem zremisowało 0-0 z Bonner SC. Ale w dalszym ciągu beniaminek jest o dwa punkty nad strefą spadkową. Grings udzieliła niezliczonej ilości wywiadów w ostatnim czasie. Oczywiście pojawiły się idiotyczne pytania w stylu ”czy spotkała nagich mężczyzn w szatni po meczu z Verl” Trenerka odpowiedziała w rozmowie z WAZ kapitalnie: ”Niestety, spotkałam samych smutnych mężczyzn, bo przegraliśmy 0-2. Poważnie, jesteśmy sportowcami i nie zaprzątamy sobie glowy takimi banałami. Poza tym mam 40 lat i widziałam już nagiego faceta.” Może w ogóle od razu niech ją ktoś zapyta czy została trenerką żeby sobie pooglądać facetów? Ludzie…

Imke Wübbenhorst, trenerka piątoligowego BV Cloppenburg również dalej bez zwycięstwa. Tym razem jej zespół uległ Heeslinger SC 0-2. Tym samym bilans wynosi już 0-3-4 6:16. Nie ma już cienia szans na utrzymanie w lidze.

Maciej Iwanow

Remis Niemek z Japonią, milionowy kontrakt Moukoko, autobiografia Elgerta

Kadra

Screenshot_20190410_220312.jpg

Reprezentacja Niemiec zremisowała z Japonią 2-2. Był to domowy debiut Martiny Voss-Tecklenburg. Niby dalej Niemki są niepokonane (już grubo ponad rok), ale trenerka musi zastanowić się co do jedynki w bramce. Almuth Schult notuje ogromną obniżkę formy. Pierwsza bramka na jej konto. W niegroźnej sytuacji skiksowała i podała piłkę wprost pod nogi Hasegawie. Wyrównanie przyszło krótko po przerwie. Precyzyjne dośrodkowanie Marozsan i głową bramkę strzeliła Popp. Kapitalna akcja w wykonaniu byłej i obecnej kapitan reprezentacji Niemiec. Wydawało się, że Niemki łapią właściwy rytm to popisała się znowu Schult. Kolejne podanie do rywalek i w konsekwencji bramka Yokoyamy. Na szczęście chwilę później gorsza nie chciała być bramkarka Japonii – Chika Hirao, która wypuściła z rąk piłkę po dośrodkowaniu Turid Knaak, a do niej dopadła Svenja Huth. Koniec końców szczęśliwy remis Japonek. Niemki miały zdecydowanie więcej z gry, grały lepiej. No ale Schult… Na trybunach stadionu w Paderborn zasiadło niecałe 5 tysięcy kibiców. Następny mecz towarzyski odbędzie się 30 maja w Ratyzbonie przeciwko reprezentacji Chile. Będzie to ostatni test przed Mistrzostwami Świata.

Skróty meczu

Youssoufa Moukoko z milionowym kontraktem od Nike

moukoko3.jpg

Youssoufa Moukoko to absolutny wunderkind Borussii Dortmund. Jego historię i kontrowersje związane z wiekiem wszyscy znamy. Ale to już za nami. 14-latek przerasta rozgrywki u17. W poprzednim sezonie w lidze zdobył 40 bramek w 28 meczach walnie przyczyniając się do zdobycia mistrzostwa Niemiec, wygrywając w finale 3-2 z Bayernem. W trwających rozgrywkach w 21 meczach strzelił aż 36 bramek. Niesamowity talent dlatego nie dziwi fakt, że od następnego sezonu będzie grał w u19. W kadrze u16 Niemiec zadebiutował w wieku 12 lat. Szykuje się najmłodszy debiutant w historii BL? A dlaczego o nim piszę? Podpisał właśnie wieloletni kontrakt z Nike. Za sam podpis Youssoufa otrzymał milion euro. Suma kontraktu ze wszystkimi premiami (debiut w BL, debiut w seniorskiej kadrze Niemiec) może wynieść nawet 10 milionów. A przypominam – mówimy o 14-latku. Wahnsinn.

Autobiografia Norberta Elgerta

Elgert_NGib_alles_197154.jpg

15 kwietnia w sprzedaży ukaże się autobiografia Norberta Elgerta, napisana wspólnie z Kaiem Psottą. Elgerta sympatykom niemieckiej piłki przedstawiać chyba nie trzeba. Postać w Gelsenkirchen legendarna i nie ma w tym żadnej przesady. To jeden z największych fachowców od szkolenia młodzieży w Niemczech. Wystarczy spojrzeć na listę jego wychowanków z Manuelem Neuerem i Mesutem Özilem na czele. I żaden z nich nie powie o Elgercie złego słowa. Do Schalke ściągnął go w 1996 roku Rudi Assauer i przekazał drużynę u19. Sam Elgert był również zawodnikiem Königsblauen – w latach 78-82 rozegrał 82 mecze, w których strzelił 18 bramek. Dwukrotnie szef klubu Clemens Tönnies oferował mu posadę pierwszego trenera w seniorach, ale ten za każdym razem odmawiał. Zżył się z Knappenschmiede, poświęcił temu swoje życie i nie chciał tego poświęcać. Z młodymi Schalker trzykrotnie zdobył mistrzostwo Niemiec. O odejściu myślał tylko raz. Tutaj fragment książki cytowany przez Bild:

Screenshot_20190410_134054Screenshot_20190410_134106

Elgert w 2013 został uhonorowany nagrodą dla Trenera Roku, co biorąc pod uwagę że był ”tylko” klubowym trenerem juniorów było wyjątkowym osiągnięciem. W tym roku podczas prestiżowego turnieju halowego Mercedes Benz Cup, który odbywa się rokrocznie od 1991 został włączony do jego Hall of Fame.

190106_elgert_sindelfingen.jpg

Na koniec cytat samego Norberta Elgerta, który doskonale go podsumowuje i jego przywiązanie do Schalke. ”Ich bin auf Kohle geboren und mit Emscherwasser getauft”.

 

Maciej Iwanow

Ewa Pajor nominowana do nagrody, porażka Inki Grings, a kadra Niemiec jest niepokonana od ponad roku

Przegląd wydarzeń z weekendu, a trochę się działo.

Nominacja dla Ewy Pajor

Screenshot_20190408_201956.jpg

Ewa Pajor została nominowana do nagrody Piłkarza Roku w Dolnej Saksonii. Plebiscyt jest organizowany przez dolnosaksoński związek piłki nożnej. Wśród pozostałych kandydatów znaleźli się Michael Esser z Hannoveru 96, Nils Körber z VFL Osnabrück i Wout Weghorst z VFL Wolfsburg.

Nagroda przyznawana jest od 1991 roku i jak dotąd tylko trzy razy zwyciężyły piłkarki: Petra Damm, Stefanie Gottschlich i Martina Müller. Jest to dość prestiżowa nagroda w tym regionie, a Ewa ma sporą szansę na zwycięstwo, zwłaszcza że od 2007 roku głosują tylko dolnosaksońscy dziennikarze sportowi. A ponoć w okręgu wolfsburskim panuje spora mobilizacja, żeby wygrał ktoś z ich klubu. Głosowanie trwa do 15 kwietnia.

”Strzelecka gwiazda kobiecej Bundesligi. Przed czterema laty Ewa Pajor przyszła jako wielki polski talent z Medyka Konin do Wolfsburga. Przez dwa lata odgrywała nieznaczną role. Napastniczka miała problemy w Niemczech, często siedziała na trybunach. ”Musiała odebrać ciężką szkołę u nas. W Polsce była już małą gwiazdą. Tutaj musiała się nauczyć jak wpasować się w grupę.” – mówi Ralf Kellermann, dyrektor sportowy Wolfsburga. ”Ale zawsze w nią wierzyliśmy.” Dzisiaj Ewa Pajor ma 22 lata i można z przekonaniem powiedzieć, że podołała wyzwaniu. Nawet dwie operacje oczu jej nie zatrzymały. Z 19 bramkami w zaledwie 14 meczach, mała mierząca 1,66m napastniczka prowadzi niepodzielnie w klasyfikacji snajperek w tym sezonie. ”Ewa Power”.

– za NFV.de

Inka Grings z porażką w trenerskim debiucie w Regionallidze West

istrefi_sv_straelen.jpg

Nie udał się debiut na ławce trenerskiej Ince Grings. Prowadzone przez nią SV Straelen uległo SC Verl 0-2. Smaczku dodaje fakt, że Verl również było zainteresowane angażem Niemki. Pierwsze koty za płoty? Pewnym usprawiedliwieniem jest fakt, że nie miała do dyspozycji najlepszego strzelca drużyny Shuna Terady. Na konferencji prasowej po meczu mówiła: ”To nie jest łatwa sytuacja, ale drużyna jest zdolna do poświęceń. Na treningach była skoncentrowana i dobrze zniosła te cale medialne zawirowania.” Asystentem Grings miał być Thomas Drotboom, obecnie menedżer piątoligowego Jahn Hiesfeld. Był nawet na meczu z Verl na trybunach. Mimo iż jego kontrakt wygasa w czerwcu i jest przesądzone że i tak odejdzie to Jahn nie zgodziło się na jego przedwczesne opuszczenie klubu. A szkoda, bo zna się z Grings doskonale. Niemniej prezydent Straelen Hermann Tecklenburg zapowiedział, że Inka chce mieć przy sobie męskiego asystenta, który mógłby jej czasami pomóc przy temperowaniu zawodników. Wiadomo, że niestety często trudno o odpowiedni szacunek czy respekt.

Pracująca w piątoligowym BV Cloppenburg Imke Wübbenhorst dalej nie zaznała smaku zwycięstwa. Po sześciu meczach ma bilans 0-3-3. Los BVC jest przesądzony, strata 8 punktów do bezpiecznego miejsca to zbyt dużo, a i dla Imke był to chyba nieprzemyślany skok na główkę.

Kadra

Screenshot_20190408_202237.jpg

W sobotę reprezentacja Niemiec rozegrała sparing ze Szwecją w Sztokholmie i po bramkach Hendrich i Dallmann wygrała 2-1. Na Friends Arena zasiadło trochę ponad 25 tysięcy kibiców, ale nie byli świadkami szczególnie porywającego widowiska. Dla Alexandry Popp był to mecz szczególny – nie dość, że odbywał się w jej urodziny to zadebiutowała jako kapitan kadry. Trenerka Martina Voss-Tecklenburg dokonała sporej rotacji, ale się opłaciło. Przez 70 minut mecz był pod kontrolą Niemek. Dopiero po golu kontaktowym z karnego dla Szwedek spotkanie zrobiło się dość nerwowe, ale koniec końców ekipa MVT triumfowała.

Niemiecka reprezentacja jest niepokonana od 397 dni. W tym czasie rozegrała 10 spotkań, z czego aż 9 wygrała. We wtorek o 16 w Paderborn Niemki zagrają z reprezentacją Japonii.

Transfery

Screenshot_20190408_202214.jpg

Ogłoszono dwa ciekawe transfery. Jana Vojtekova z SC Sand przejdzie po sezonie do Freiburga. 27-letnia Słowaczka od lat była podporą defensywy SCS. No ale to już ostatni gwizdek na jakieś zmiany. We Freiburgu będzie znaczącym pogłębieniem składu. No i przede wszystkim wreszcie będzie mogła o coś powalczyć.

Screenshot_20190408_202126.jpg

Hitowo zapowiada się przejście Dörthe Hoppius z Duisburga do SC Sand. 22-letnia Niemka ma docelowo zastąpić w klubie z Badenii legendarną Ninę Burger, która jutro oficjalnie zakończy karierę reprezentacyjną, a po sezonie wraca do macierzystego Neulengbach. Hoppius w tym sezonie jest objawieniem. 8 bramek w 17 meczach w słabiutkim MSV to jednak spory wyczyn. Oczywiście Sand to nie jest drużyna aspirująca do top5, ale mimo wszystko to krok naprzód w karierze.

Maciej Iwanow

 

SC Freiburg z historycznym awansem, Inka Grings wchodzi do męskiego futbolu, a Wolfsburg robi z Turbine klub filialny

Screenshot_20190402_222716.jpg

Nie można narzekać na nudę w ostatnich dniach w światku piłki kobiecej w Niemczech. W niedzielę rozegrano półfinały Pucharu Niemiec. W Sinsheim miejscowe 1899 przegrało z Freiburgiem 0-2 i tym samym SCF po raz pierwszy w klubowej historii zameldował się w finale. W Monachium w starciu wagi ciężkiej Bayern został zdemolowany przez Wolfsburg aż 0-4. Wilczyce pokazały kto rządzi w Niemczech i że pogłoski o kryzysie były stanowczo na wyrost. Finał odbędzie się 1 maja w Köln.

Screenshot_20190402_222742.jpg

Inki Grings sympatykom piłki kobiecej przedstawiać nie trzeba. Snajperka wszechczasow w Bundeslidze, dwukrotna mistrzyni Europy. Po zakończeniu kariery piłkarskiej próbowała swoich sil jako trenerka i uczciwie trzeba przyznać, że nie były to jakieś szczególnie udane okresy. Czy to w Duisburgu, czy potem w juniorach u 17 Viktorii Köln, z którymi spadła z ligi. Ale teraz Grings próbuje rzeczy historycznej. Została trenerką męskiego zespołu SV Straelen grającego w czwartej lidze. Jest tym samym pierwszą kobietą trenerem na tym szczeblu w Niemczech.

w950_h526_x640_y360_fc76aea211df3728.jpg

Ciekawostką jest fakt, że prezydentem SV Straelen jest Hermann Tecklenburg, prywatnie mąż Martiny Voss-Tecklenburg, która zna się z Grings jak łyse konie. Ale w wywiadzie dla WDR zaznaczał, że nie konsultował wyboru ze swoją żoną. A pamiętajmy, że sama Grings była w długim związku z Voss, który zakończył się skandalem. Ale to historia na inną okazję…

Przypomnę jeszcze tylko, że w piątoligowym Cloppenburgu trenerką jest Imke Wübbenhorst, ale ogłoszono już że po zakończeniu sezonu odejdzie. Oficjalnie po to, żeby zrobić kurs trenerski w akademii DFB. Nieoficjalnie, bo jednak ten eksperyment nie wypalił. Mimo wszystko – tej fali już nie zatrzymacie!

Screenshot_20190402_222407.jpg

Dzisiaj z kolei dowiedzieliśmy się o dwóch, a w zasadzie trzech posunięciach na rynku transferowym. Na własne wyraźne życzenie Bayern Monachium po sezonie opuści podstawowa bramkarka Manuela Zinsberger. Austriaczka trafiła do Bawarii w 2014 roku. Miała swoje wzloty i upadki, ale walnie przyczyniła się do dwóch tytułów mistrzowskich. A kto wie? Może jeszcze rzutem na taśmę zdobędzie trzeci? Na jej miejsce Bayern zakontraktował Carinę Schlüter z SC Sand. 23-letnia Niemka gra w Sand od 2016 roku i od początku była pewnym punktem drużyny. W zeszłym roku w meczu z Kanadą zadebiutowała w pierwszej reprezentacji Niemiec. Nie oznacza to jednak, ze Schlüter zostanie od razu jedynką. Wraz z przyjściem nowego trenera Jensa Scheuera rywalizacja w bramce rozpocznie się na nowo. O ile Jacintha Weimar jest mimo wszystko za słaba, to przecież nie wolno zapominać o Laurze Benkarth. Wróciła do gry po ciężkiej kontuzji i zdążyła zaliczyć już dwa spotkania w rezerwach. A, ąe do Bayernu przyszła z Freiburga i zna się doskonale z Scheuerem to…

screenshot_20190402_222632_com.instagram.android-1.jpg

Wolfsburg nie zwalnia tempa i chce jeszcze bardziej wzmocnić skład na następny sezon. Po Svenji Huth Wilczyce sięgnęły po kolejną piłkarkę Turbine Potsdam – Felicitas Rauch. Kontrakt podpisany do 2021 roku.

Rauch to defensywna pomocniczka, która równie dobrze z powodzeniem może grac w obronie. O transferze mówiła tak: ”Patrząc wstecz patrzę na udane lata w Poczdamie. Ale to już czas by zrobić kolejny krok w mojej karierze. Wolfsburg jest jednym z najlepszych adresów w kobiecej piłce nożnej. Jestem dumna z tego, że wkrótce będę częścią tego zespołu. Już nie mogę doczekać się sportowych wyzwań, a także powrotu do rodzinnej Dolnej Saksonii.” Dyrektor sportowy VFL Ralf Kellermann: ”Felicitas ma już duże doświadczenie jak na swój wiek. To nie przypadek, że od kilku lat jest częścią zespołu narodowego i jestem pewien, że jej rozwój się jeszcze nie zakończył. Z niecierpliwością czekamy na nią i jej umiejętności.”

W Turbine Potsdam szykuje się potężne trzęsienie ziemi. Strata Rauch i Huth, a kontrakty wygasają przecież też Lisy Schmitz czy Biance Schmidt. Za rok znajdą się chętni na Prasnikar i Zadrazil. Z Wolfsburgu z kolei po bieżącym sezonie odejdą rezerwowa bramkarka Mary Earps, która nie zdołała chociażby podjąć rywalizacji z Almuth Schult, Ella Masar, Katharina Baunach oraz kapitan Nilla Fischer, która wraca do rodzinnej Szwecji. Caroline Hansen odmówiła przedłużenia kontraktu i ma kilka ofert na stole, z czego najpoważniejsza jest ta z Barcelony.

 

Maciej Iwanow

Wolfsburg za burtą, Bayern w historycznym półfinale – rewanże 1/4 finału LM

Mamy za sobą ćwierćfinałowe rozstrzygnięcia w Lidze Mistrzyń. Z dwóch niemieckich zespołów do następnej fazy awansował jedynie Bayern Monachium, co jest historycznym osiągnięciem dla tego klubu, bo zrobił to po raz pierwszy!

VFL Wolfsburg – Olympique Lyon 2-4

Bramki: Harder 53′ 56′ – Marozsan 8′ Renard 24’k Le Sommer 60′ 80′

Widzów: 4445

IMG_20190327_161219.jpg

Na trybunach pojawiła się m.in. trenerka reprezentacji Niemiec – Martina Voss-Tecklenburg, trener reprezentacji Anglii – Phil Neville, dyrektor sportowy męskiego VFL – Jörg Schmadtke czy menedżer 1.FFC Frankfurt – Siggi Dietrich. Wolfsburg po porażce w pierwszym meczu w Lyonie 1-2 nie znajdował się w tragicznej sytuacji, aczkolwiek ponownie wyraznym faworytem były obrończynie tytułu z Francji. VFL zaczął jednak zbyt bojaźliwie i o pierwszej połowie lepiej nie mówić. Najpierw w 8 minucie po sprytnym strzale z rzutu wolnego Dzsenifer Marozsan pokonała źle ustawioną Almuth Schult. Ale serio? Ustawić tylko jedną zawodniczkę w murze i dać sobie wbić piłkę lecącą prawie że w środek bramki? Dwa kroki w lewo i by to odbiła bez problemu. Nie pierwsza taka fatalna interwencja reprezentacyjnej jedynki w tym sezonie. Obrona elektryczna przez cale pierwsze 45 minut. Druga bramka po rzucie karnym po faulu Schult na Hegerberg. Ale tu nie ma co wieszać psów na bramkarce, zwłaszcza że była bliska obrony karnego. Ale Neto, Peter i Goeßling zawaliły krycie. Ta ostatnia zagrała chyba najgorszy mecz w karierze. Gola zdobyła Renard i po nim wdała się w pyskówkę z kibicami Wolfsburga pokazując w pewnym momencie gest Kozakiewicza. Po zmianie stron nieoczekiwanie do głosu doszedł mistrz Niemiec. W 56 minucie zrobiło się już nawet 2-2. Dwukrotnie z najbliższej odległości bramki zdobyła Pernille Harder po asystach Ewy Pajor i Caroline Hansen. Na trybunach można było zauważyć powrót nadziei. Ale było to tylko kilka minut dekoncentracji Lyonu. Francuzki odzyskały kontrolę i już do końca meczu nie dały sobie odebrać inicjatywy. Po stronie VFL wyróżnić należy jeszcze tylko nieudane sam na sam z bramkarka Ewy Pajor. Wolfsburg dobiła dwukrotnie Le Sommer. Olympique Lyon był o klasę lepszy w tym dwumeczu, Niemkom zostaje walka o krajową podwójną koronę. Na ogromne wyróżnienie w rewanżu zasługuje 18-letnia Selma Bacha. 1,61 w kapeluszu a na obronie grała jak z nut.

IMG_20190327_201210.jpg

Tym autokarem odjechaly marzenia Wolfsburga…

Skróty

Bayern Monachium – Slavia Praga 5-1

Bramki: Rolfö 24′ Leupolz 33′ Islacker 41′ 55′ Roord 83′ – Svitkova 77′

Widzów: 1040

IMG_20190328_182047.jpg

Przewaga Bayernu w pierwszym meczu była ogromna. Gdyby nie tragiczna skuteczność to wicemistrzynie Niemiec wyjechałyby z Czech z trzy, czterobramkową zaliczką i rewanż byłby tylko formalnością. A tak, mimo bezsprzecznej roli faworytek ziarno niepewności zostało zasiane. Na szczęście tym razem dziewczyny były w dobrej formie strzeleckiej. Najpierw w 24 minucie po idealnym dośrodkowaniu Liny Magull drogę do siatki znalazła Fridolina Rolfö. W 32′ na 2-0 podwyższyła kapitan Melanie Leupolz i cały #teamMelanie na Twitterze zapłonął. Na 3-0 przed przerwą dobiła Slavię Mandy Islacker po świetnym dośrodkowaniu Sary Däbritz. Po przerwie egzekucja trwała nadal. W 54 minucie Sara Däbritz poprowadziła piłkę przez dobre 45 metrów, oddala na skrzydło do Magull, ta delikatnie docentrowala do Islacker, a ta z najbliższej odległości zdobyła swoją drugą bramkę. Mecz był rozstrzygnięty i wdarło się w szeregi Bayernu trochę rozluźnienia. W 77 minucie Slavia strzeliła honorowego gola. Trzeba wspominać że po kardynalnym błędzie Zinsberger? Na 5-1 wynik ustaliła Jill Roord. Wynik zasłużony, teraz czas na Barcelonę. Mam nadzieje, że w końcu Wörle zauważył, że musi wystawiać od początku Islacker i Rolfö. Po prostu musi. No i więcej minut dla Roord. Ale to powtarzam od zarania dziejów. Warto wspomnieć, że mecz sędziowała Monika Mularczyk.

Skróty

Pary półfinałowe LM:

IMG_20190328_182346.jpg

W Bundeslidze zaległy mecz rozegrały BMG z MSV Duisburg. MSV wygrało 1-0 i odskoczyło na 6 punktów od strefy spadkowej.

W lidze czeka nas teraz przerwa. W weekend zostaną rozegrane półfinały Pucharu Niemiec. W nich zmierza się Hoffenheim z Freiburgiem oraz Bayern z Wolfsburgiem. Hitowe spotkanie wicemistrza z mistrzem pokaże ARD. Zwycięzcy zagrają w wielkim finale 1 maja w Köln.

IMG_20190328_182422.jpg

Turbine Potsdam straci po sezonie liderki. Alexandra Popp nowym kapitanem kadry.

Svenja Huth i Felicitas Rauch odchodzą z Turbine Potsdam. Alexandra Popp nowym kapitanem reprezentacji Niemiec.

IMG_20190221_104005.jpg

Walka o mistrzostwo Niemiec rozpoczęła się na nowo, ale Wolfsburg już myśli o przyszłym sezonie. Właśnie ogłoszono, że klub po sezonie zasili Svenja Huth, dotychczas grająca w Turbine Potsdam. 28-letnia reprezentantka kraju podpisała kontrakt do 2022 roku i będzie grała z numerem 10 na plecach. Podpisując Huth Wolfsburg zabezpiecza się na wypadek nieuchronnego odejścia Caroline Hansen, która ma oferty z wielu klubów m.in. Barcelony. Svenja to uniwersalna piłkarka, może z powodzeniem grać jako skrzydłowa, a także jako napastniczka. Dla Huth to niewątpliwie awans w sportowej karierze, Turbine nie ma szans przełamać obecnego wolfsbursko-monachijskiego duopolu. Svenja Huth została ogłoszona niedawno wicekapitanem kadry. W obecnym ligowym sezonie w 13 rozegranych spotkaniach na listę strzelców wpisała się pięciokrotnie, a aż 11 razy asystowała koleżankom. Huth to wychowanka Frankfurtu, gdzie trafiła w wieku 14 lat. Z 1.FFC zdobyła mistrzostwo kraju, czterokrotnie Puchar Niemiec, Puchar UEFA oraz Ligę Mistrzów. Z Wolfsburgiem ma szanse poprawić te osiągnięcia. Huth dla Sportbuzzera: ”Cieszę się bardzo na nowe sportowe wyzwanie. Po czterech latach w Poczdamie nastał czas, żeby zrobić kolejny krok w moim rozwoju i dołączyć do klubu z europejskiego topu z niesamowitymi zawodniczkami. W zeszłych tygodniach miałam bardzo dobre rozmowy z działaczami VFL i moja decyzja dojrzała. Z Frankfurtem wygrałam dwa europejskie trofea i moim wielkim celem jest jeszcze raz potrzymać w ręku Puchar Ligi Mistrzów. Na razie jednak skupiam się na tym, żeby zrealizować cele z Turbine Potsdam, a potem naturalnie zagrać dobrze na Mistrzostwach Świata.”

IMG_20190221_104114.jpg

Tym samym Turbine Potsdam traci swoją liderkę. To nie koniec złych wiadomości dla tego zasłużonego klubu. Ogłoszono, że Felicitas Rauch, 22-letnia pomocniczka także odejdzie po sezonie. Nazwy nowego klubu jeszcze nie ujawniono. Działacze Turbine muszą zacząć już intensywnie myśleć o nowym sezonie, bo konkurencja nie śpi i podium w przyszłym sezonie może okazać się zadaniem ponad siły.

IMG_20190221_104018.jpg

Nowym kapitanem niemieckiej kadry została Alexandra Popp. Opaski na własną prośbę zrzekła się dotychczasowa kapitan Dzsenifer Marozsan. Pierwsza okazja, by wybiec na boisko z opaska na ramieniu dla Popp nadarzy się już 28 lutego podczas towarzyskiego meczu z Francja w Laval. Alexandra w seniorskiej reprezentacji rozegrała dotychczas aż 93 spotkania. Popp o nominacji: ”To ogromny zaszczyt. To nie jest dla mnie oczywistość i jestem wdzięczna za zaufanie. Jestem świadoma z jaka odpowiedzialnością się to wiąże, ale chętnie się jej podejmę. W dalszym ciągu będę z siebie dawała wszystko, żeby pomóc drużynie.”

Maciej Iwanow

Polski mecz w 2.Bundeslidze, losowanie Pucharu Niemiec, a Turbine Potsdam wskakuje na ligowe podium

Z zimowego snu wybudziła się kobieca piłka w Niemczech. W niedzielę rozegrano dwa zaległe mecze Bundesligi, zainaugurowano rundę wiosenną na zapleczu oraz rozlosowano pary 1/4 finału Pucharu Niemiec.

1899 Hoffenheim – 1.FFC Frankfurt 0-1

Bramka: Reuteler 6′

Widzów: 580

IMG_20190213_231644.jpg

Dość nudny mecz. Piłkarki dopasowały się do nieprzyjemnej pogody i nie zafundowały widowiska. Jedyna bramka padła po dwójkowej akcji Geraldine Reuteler z Laurą Freigang już w 6 minucie. Do przerwy nic specjalnego się już nie działo, Hoffenheim odpowiedziało jeszcze strzałem zza pola karnego w poprzeczkę. Po zmianie stron gospodynie ruszyły do przodu, stworzyły sobie kilka sytuacji, ale defensywa Frankfurtu zawsze wychodziła zwycięsko z opresji.

Powiedzieli po meczu:

Jürgen Ehrmann, trener Hoffenheim: ”Nasza cała pierwsza połowa była słaba. Dopiero po przerwie pokazaliśmy prawdziwą twarz. W końcówce zabrakło trochę szczęścia.”

Niko Arnautis, trener Frankfurtu: ”Już przed meczem powiedziałem dziewczynom: Kto na koniec będzie miał białą koszulkę ten się nie postarał. Żadna z nich nie miała czystej koszulki. Jesteśmy szczęśliwi, że możemy zabrać trzy punkty do domu. Po przerwie Hoffenheim naciskał, ale my również mogliśmy się odgryźć. Koniec końców – punkty szczęśliwe, ale nie niezasłużone.”

SC Sand – Turbine Potsdam 2-3

Bramki: Sehan 2′ Nikolic 59′ – Rauch 27′ Prasnikar 51′ Zadrazil 83′

Widzów: 268

IMG_20190213_231726.jpg

Nieporównywalnie więcej emocji było w Sand. Turbine po zaciętym meczu wygrało 3-2 i awansowało na trzecie miejsce w tabeli. Spotkanie zaczęło się jak u Hitchcocka. Już w drugiej minucie Sehan mierzonym strzałem z 17 metrów prosto w okienko pokonała Lisę Schmitz. Ale bramkarka Turbine mogła się zachować znacznie lepiej, a tak tylko odprowadziła piłkę wzrokiem. W 11 minucie powinno paść wyrównanie, ale dwukrotnie fenomenalnie strzały Prasnikar wybroniła Carina Schlüter. Co się odwlecze to nie uciecze. W 27 minucie Felicitas Rauch wyrównała. Druga połowa rozpoczęła się od ataków gości, które przyniosły skutek w 51 minucie. Mierzonym strzałem z dystansu tuż przy słupku na prowadzenie swój zespół wyprowadziła Lara Prasnikar, jak dla mnie najlepsza zawodniczka tego meczu. Schlüter wyciągnęła się jak tylko mogła, ale była bez szans. Dość nieoczekiwanie już 8 minut później Nikolic strzałem głową po rzucie rożnym wyrównała stan gry. W 83 minucie decydujący cios zadała Sarah Zadrazil. Wykorzystała długie prostopadle podanie i niezdecydowanie defensywy Sand i zapewniła Turbine trzy punkty.

IMG_20190213_231714.jpg

Powiedzieli po meczu:

Sascha Glass, trener Sand: Tak naprawdę wystarczyła jego mina po trzeciej straconej bramce – ”a szkoda k**** gadać’

Matthias Rudolph, trener Turbine: ”Morale było u nas wysokie. Mimo iż długo musieliśmy czekać na zwycięskiego gola, a sam mecz nie układał się po naszej myśli to pozostawaliśmy cierpliwi. Graliśmy piłkę kombinacyjną, a nie tylko długie piłki do przodu. Wygrała drużyna lepsza, to było zasłużone zwycięstwo.”

IMG_20190210_171530.jpg

Na zapleczu przede wszystkim doszło do ”polskiego” meczu. BV Cloppenburg pokonał 3-2 1.FC Saarbrücken, a na listę strzelczyń wpisały się aż trzy Polki – po stronie gospodyń Agnieszka Winczo i wracająca po długiej kontuzji Silvana Chojnowski, a po stronie gości niezawodna Julia Matuschewski. Tym samym Saarbrücken spadło na czwarte miejsce w tabeli pozwalając wyprzedzić się rezerwom Hoffenheim i Bayernu. W drużynie Gwiazdy Południa po raz kolejny błysnęła Gia Corley, która strzeliła dwie bramki. Walka o awans zapowiada się bardzo interesująco.

IMG_20190213_231750.jpg

Wylosowano pary 1/4 finału Pucharu Niemiec. Trzy z nich maja swoich wyraźnych faworytów i raczej niespodzianki nie będzie. Za to już w Wolfsburgu, gdzie VFL zmierzy się z Turbine Potsdam może być ciekawie.

IMG_20190213_231816.jpg

Pierwsza pełnoprawna wiosenna kolejka zapowiada się fascynująco. Na przystawkę Frankfurt podejmie Turbine Potsdam, by o 15 rozpoczął się mecz, na który czekają od grudnia wszyscy sympatycy kobiecej piłki. Bayern Monachium podejmie VFL Wolfsburg. Spotkanie może albo na nowo otworzyć walkę o mistrzostwo, albo ją definitywnie zakończyć. Do obejrzenia meczu nie trzeba specjalnie zachęcać.

 

Runda wiosenna w juniorskiej Bundeslidze – czas start!

W nadchodzący weekend swoje rozgrywki zainauguruje juniorska Bundesliga. Na wiosnę poświecimy juniorom znacznie, znacznie więcej uwagi niż do tej pory. Na początek przypomnimy co działo się w rundzie jesiennej.

Bundesliga Nord /Nordost

Grupie północnej/północno-wschodniej przewodzi zaskakująco St.Pauli. Co rusz wydawało się, ze w końcu spuchną, ale odpierali skutecznie ataki. Na wiosnę wszystko zależy od nich.

img_20190131_201152

Dla St.Pauli to może być historyczny sezon. Od czasu reformy rozgrywek juniorskich w 2003 drużynie nigdy nie udało się wygrać Nord/Nordost czy nawet awansować do dalszej fazy. Ba, to nigdy nawet nie był zespół z czołówki. A i teraz patrząc na skład próżno szukać tam talentów, o które zabijać się będą inne kluby. No może poza Finnem Beckerem, który przedłużył kontrakt z St.Pauli do 2022. Przede wszystkim kolektyw. Wiele się zmieniło, kiedy w lipcu trenerem został Timo Schultz, wcześniej opiekun u17.

W grupie pościgowej stare, dobre nazwiska. Wolfsburg, Werder, HSV, Leipzig. Zaskakująco słabo radzi sobie Hertha, ubiegłoroczny mistrz Niemiec. Oczywiście nastąpiła spora rotacja składu ale mimo wszystko. Największym zaskoczeniem in minus wśród zespołów z czołówki jest niestety Hannover 96. Na papierze skład kapitalny mogący rywalizować z najlepszymi, a po rundzie jesiennej 9 punktów straty do lidera. Porażki z Dynamem i Union były dość zawstydzające. Ale są światełka nadziei. Świetnie prezentuje się kapitan Luca Beckenbauer, który zdążył już nawet zadebiutować w czwartoligowych rezerwach. Do tego napastnik Sebastian Soto, który z kolei poleciał w zimie na obóz z seniorami. Jest jeszcze kilku chłopaków, którzy w bardzo niedalekiej przyszłości otrą się o pierwszy zespół m.in. Justin Neiss.

Runda wiosenna zacznie się od derbów Hamburga więc waga ciężka.

Klasyfikacji strzelców przewodzi John Yeboah z Wolfsburga, który strzelił 13 bramek. Ogromny talent, za niedługo sięgnie po niego seniorski VFL. Juz zresztą często z nimi trenuje. Przypomnę, że Wilki wyhaczyły go na turnieju halowym, gdzie grał dla Türkiye Wilhelmsburg. Natomiast na jesieni więcej mówiło się o jego rodzinie aniżeli talencie. Wiele czołowych mediów podawało, że John jest bratankiem słynnego Anthony’ego Yeboaha. Młody sam temu nie zaprzeczał, aż w końcu wybuchła bomba:

IMG_20190131_193552.jpg

Polski raport:

Maik Nawrocki (Werder Brema obrońca) – 12 meczów, 1079 minut, 1 czerwona kartka

Mateusz Maćkowiak (RB Leipzig obrońca) – 9 meczów, 608 minut, 1 asysta

Sebastian Mach (Hertha BSC obrońca) – 1 mecz, 1 minuta

Bundesliga West

IMG_20190131_213620.jpg

Na zachodzie bez zmian. Czołówka jak co roku – BVB, Schalke, Köln, Bochum. A że w tym roku z ligi do półfinałów awansują dwie ekipy to Bochum, które traci 6 punktów do Schalke jeszcze nie jest bez szans. Aczkolwiek nie stawiałbym na to dużych pieniędzy, zwłaszcza po tym jak w koncertowy sposób w ostatniej kolejce wypuścili awans w zeszłym sezonie.

W BVB znajdziemy kilka nazwisk, które za niedługo przebiją się do mainstreamu. Zaczynając od bramkarza Luci Unbehauna, który niedawno odrzucił ofertę z RB Leipzig. Ogromny talent, jeden z najlepszych bramkarzy swojego rocznika w Niemczech. Na Tobiasa Raschla, kapitana zespołu ostrzą sobie zęby m.in. Bayern Monachium i Bayer Leverkusen, ale Michael Zorc już rozpoczął rozmowy z jego agentem na temat przedłużenia kontraktu. Świetną formę z zeszłego sezonu powtarza Emre Aydinel i teraz w 14 spotkaniach strzelił 9 bramek dokładając 7 asyst. Kontrakt ma do 2020 wiec bez obaw, że go ktoś podbierze. Borussia prezentowała się jesienią najrówniej i najlepiej i zasłużenie lideruje, a do tego awansowała do półfinału Pucharu Niemiec. Najlepszy mecz rundy jesiennej? Zdecydowanie Revierderby z Schalke wygrane 4-1.

No właśnie – Schalke. Niby drugie miejsce jest, czyli plan minimum wykonany, ale gra młodych Königsblauen w ogóle nie przekonuje. Brakuje tego polotu z jakim grało Schalke w poprzednich latach. Największą gwiazdą oczywiście Ahmed Kutucu, który zadebiutował już w seniorach. Zagrał 4 spotkania w Bundeslidze i nawet strzelił bramkę przeciwko VFB. Debiut zaliczył także w Lidze Mistrzów, wchodząc na ostatnie 18 minut z Lokomotiwem Moskwa.

Za plecami sztandarowej dwójki czai się ekipa Stefana Ruthenbecka – 1.FC Köln. Obydwu rywali ma na rozkładzie i to na wyjeździe. 1-0 w Dortmundzie i 3-1 w Gelsenkirchen! Ale juniorskie rozgrywki toczą się własnym życiem i Köln potrafiło dostać łupnia od Preussen Münster aż 0-3 co kosztowało ich pozycję lidera. Runda wiosenna zaczyna się od hitowego starcia pomiędzy Köln i Schalke. A że gospodarze przystąpią do niego dość osłabieni to będzie ciekawie.

Tak jak wspomniałem na początku – awans rozstrzygnie się pomiędzy pierwszą trójką. Bochum może naciskać, ale na dłuższą metę nie ma zbyt dużo argumentów. Jeden Ömer Uzun nie wystarczy.

Polski raport:

Marvin Gomoluch (MSV Duisburg, bramkarz) – 14 spotkań, 15 puszczonych bramek, 6 czystych kont, 1260 minut

Marcel Lotka (Bayer Leverkusen, bramkarz) – 14 spotkań, 26 puszczonych bramek, 2 czyste konta, 1260 minut

Adrian Stanilewicz (Bayer Leverkusen, pomocnik) – 14 spotkań, 1 bramka, 1260 minut plus co ważne zaliczył debiut w seniorach w Lidze Europy!

Kevin Rubaszewski (Borussia M’Gladbach, obrońca) – 6 spotkań, 174 minuty

Bundesliga Süd/Südwest

IMG_20190201_171723.jpg

Przed sezonem absolutnym faworytem był Bayern Monachium. Z takim składem było wręcz niemożliwe, żeby podopieczni Sebastiana Hoenessa nie wygrali ligi i nie awansowali do półfinału. Jak pokazuje tabela – nie ma rzeczy niemożliwych. Już rok temu Bayern przegrał awans w ostatniej chwili na własne życzenie, teraz chce to powtórzyć, ale w bardziej epicki sposób. Problemem jest oczywiście trener – mimoza jakich mało. Bez pomysłu na grę, nie potrafiący zareagować w trakcie meczu i liczący na jakieś genialne przebłyski swoich zawodników. Generalnie o sytuacji w Campusie będzie za niedługo osobny artykuł bo sytuacja z traktowaniem młodzieży w Bayernie jest daleka od idealnej. Na plus przejście Malika Tillmanna z u17 do u19.

Brawa za to dla Stuttgartu, który zasłużenie lideruje. Świetnie zbilansowana drużyna bez wielkich indywidualności. Na drugim miejscu bardzo niespodziewanie Mainz.

Polski raport:

Marcel Zylla (Bayern Monachium, pomocnik) – 13 spotkań, 2 bramki i 1 asysta, 915 minut

Piotr Janczukowicz (Stuttgarter Kickers, napastnik) – 13 spotkań, 1043 minuty

Maciej Iwanow

Bayern zmniejsza straty do Wolfsburga – 13. kolejka Bundesligi

Ostatnia ligowa kolejka w tym roku. Wolfsburg sensacyjnie zremisował 0-0 z Essen, co skwapliwie wykorzystał Bayern. W Kellerduel wygrał Bayer Leverkusen, a dwa mecze zostały odwołane z powodu opadów śniegu. I czekaj tu teraz człowieku do lutego…

VFL Wolfsburg – SGS Essen 0-0

Widzów: 1428

IMG_20181221_222046.jpg

Wolfsburg w swoim ostatnim meczu zawiódł. Czuć było zmęczenie rundą jesienną. Naturalnie Wilczyce kontrolowały spotkanie, nadawały tempo, ale nic z tego nie wychodziło. Za bardzo schematycznie, zbyt wolno. A jak już do czegoś dochodziło to Sindermann była na posterunku. Najlepszą okazję w 90 minucie zmarnowała kapitan VFL Fischer, która trafiła w poprzeczkę. Dla Essen to ogromne osiągniecie. Walczyły dzielnie i ten punkt się gościom należał. Dzięki temu zimę skończą na podium. A Wolfsburg? W dalszym ciągu jest faworytem do mistrzostwa, ale przynajmniej Bayern będzie żył złudzeniami do 17 lutego. Właśnie takim hitem rozpocznie się wiosna w Bundeslidze.

Powiedzieli po meczu:

Stephen Lerch, trener VFL: ”To był niezły mecz. Essen postawiło trudne warunki od pierwszych do ostatnich minut. SGS pokazało, że można już zaliczyć je do zespołów z czołówki. Nie mogliśmy dobrze wejść w mecz. Wiele dziewczyn dzisiaj zagrało poniżej oczekiwań – ale to też tylko ludzie. Takie mecze pokazują, że nikt przed nami nie uklęknie, tylko wszystko musimy wywalczyć.”

Philipp Symanzik, menedżer SGS: ”To 0-0 traktujemy jak zwycięstwo. Myślę, że postarzałem się podczas tego meczu o 10 lat. Dziewczyny walczyły od samego początku, nie odpuszczały żadnego starcia. To piękne podsumowanie tego roku, ale czeka nas wiele równie ciężkich spotkań w przyszłym.”

MSV Duisburg – Bayern Monachium 0-4

Bramki: Magull 46′ Islacker 62′ 68′ Däbritz 63′

Widzów: 404

IMG_20181221_222011.jpg

Bayern wygrał i zbliżył się do Wolfsburga na trzy punkty. A wiosna zacznie się od starcia właśnie z Wilczycami. Może być jeszcze ciekawie. Pierwsza połowa do zapomnienia, poza świetną parada Kämper nic ciekawego. Rozkręciło się krótko po wznowieniu. Lina Magull bezpośrednio z wolnego i Bayern kontrolował mecz do samego końca. O bramkarce Duisburga wspominałem już wielokrotnie – runda jesienna należała do niej mimo aż 37 straconych bramek. Tego samego zdania była zresztą nowa trenerka niemieckiej kadry Martina Voss, która była obecna na meczu. Wysłała powołanie do Meike. Zasłużyła! Mandy Islacker z dwoma golami i zbliżyła się do Ewy Pajor już tylko na trzy trafienia. Była dwukrotna królowa strzelczyń nie odpuszcza. Z innych spraw – pojawiła się oficjalka i nowym trenerem Bayernu od sezonu 18/19 będzie Jens Scheuer. Kontrakt do 2020 przedłużyła kapitan Melanie Leupolz.

Powiedzieli po meczu:

Thomas Gerstner, trener MSV: ”Bayern zasłużył na tak wysokie zwycięstwo. W pierwszej połowie trzymaliśmy się planu i graliśmy konsekwentnie w obronie. Ale koniec końców – klasa Bayernu jest niepodważalna.”

Thomas Wörle, trener Bayernu: ”Cieszę się, że poradziliśmy sobie z zadaniem w Duisburgu. Nie było łatwo przy takich warunkach i przy defensywnej postawie rywalek. Kontrolowaliśmy grę, nadawaliśmy tempo, ale musieliśmy być cierpliwi. Jesteśmy od 13 kolejek niepokonani, po 13 kolejkach mamy 32 punkty – więcej niż w poprzednim roku.”

Mandy Islacker, Bayern: ”Można było się spodziewać, że łatwo nie będzie. Zwłaszcza że boisko było bardzo złe. Ale walczyłyśmy od samego początku. Szybka bramka na początku drugiej połowy ustawiła mecz. Zeszło z nas ciśnienie i grałyśmy już swoje do końca.”

Bayer Leverkusen – Werder Brema 1-0

Bramka: Rudelic 12′

Widzów: 185

IMG_20181221_222130.jpg

Bardzo ważny mecz w kontekście walki o utrzymanie. Wydawało się, że Werder jest w stanie pokusić się o dobry wynik, ale szczęście nie było po stronie gości. W 12 minucie Leverkusen strzeliło farfocla – naprawdę bramkarka mogła to spokojnie wyjąć. Od tego momentu mecz stał pod dyktando Werderu. Multum doskonałych okazji, poprzeczka, nieodgwizdany karny i haniebne wręcz pudło Hausicke. Bayer ma teraz trzy punkty przewagi, przyzwoita zaliczka przed wiosną.

Powiedzieli po meczu:

Verena Hagedorn, trenerka Bayeru: ”To było ekstremalnie ważne spotkanie dla nas. Wsparcie z ławki i trybun było znakomite. Naszym celem było opuszczenie strefy spadkowej przed zima i to się udało.”

Carmen Roth, trenerka Werderu: ”Nie mogę robić mojej drużynie żadnych wymówek. Pomimo porażki byliśmy lepszą drużyną. Miałyśmy swoje okazje, przez całą pierwszą połowę Bayer był na swojej połowie. Jednak nie mogłyśmy tego przekuć w bramki. W drugiej połowie powinnyśmy były dostać karnego. To co pokazał zespół daje nadzieję na przyszłość i z taka postawą mamy szanse na utrzymanie.”

BMG – SC Freiburg 0-2

Bramki: Gwinn 5′ Müller 63′

Widzów: 150

IMG_20181221_222153.jpg

Mecz totalnie bez historii. Bardziej chodziło o to żeby się nie zabić na zmrożonej murawie. Freiburg dominował, co jasne, cały mecz. BMG przez większość czasu nie wychodziło z własnej polowy. Szwankowała skuteczność, BMG równie mocno przeszkadzało, ale jak już wspomniałem murawa w tym wybitnie pomagała. Aż trzy razy piłkarki Freiburga trafiały w poprzeczkę. Bramka Marie Müller ozdobą meczu.

Powiedzieli po meczu:

Jens Scheuer, trener Freiburga: ”Ze zwycięstwa i trzech punktów jestem zadowolony. Ale czy to wystarcza i czy dalej tak ma być to dziewczyny muszą same się zastanowić. Z taką postawą możemy zrezygnować z miejsca w czołowej piątce.”

Rene Krienen, trener BMG: ”Przez indywidualne błędy szybko straciliśmy bramkę. Nasz plan legł w gruzach. Freiburg miał posiadanie piłki na poziomie 80%, ale mimo to nie było mu łatwo zdobyć kolejne bramki. Rzuciliśmy wszystko co mieliśmy i to mi zaimponowało. Po ostatnich znaczących porażkach pokazaliśmy inną twarz. Niemniej jednak Freiburg wygrał zasłużenie.”

Spotkania Hoffenheim z 1.FFC Frankfurt i SC Sand z Turbine Potsdam zostały odwołane z powodu warunków atmosferycznych i zostaną rozegrane 10 lutego. Nie przeszkodziło to Sand doskonale się bawić. Zawodniczki urządziły sobie bitwę na śnieżki. A Freiburg zrobił sobie przerwę wracając do domu.

W drugiej lidze robi się ciekawie. Saarbrücken z naszą Julią Matuschewski przegrał mecz w Jenie 2-3. Reprezentantka Polski strzeliła gola i było to jej już 11 ligowe trafienie w tym sezonie. Jeszcze jedno i wyrówna swój najlepszy wynik z sezonu 15/16. Saarbrücken spadło na trzecie miejsce z punktem przewagi nad Köln. Piorunującą końcówkę zanotowała Jena, cztery zwycięstwa z rzędu i strata do miejsca premiowanego awansem wynosi już zaledwie trzy punkty. Spadkowicz, który przeżywał tak dużo problemów organizacyjnych i kadrowych na wiosnę powalczy o powrót do najlepszych. Cloppenburg z Agnieszką Winczo zremisował 1-1 z Hessen Wetzlar i czeka go ciężka walka o utrzymanie. Na dole tabeli drugi zespół SGS Essen i to się już nie zmieni.

Jej Wysokość Hegerberg

hegerberg-ada

Fot. Christophe Ena

Według France Football jest najlepszą piłkarką na świecie – jako pierwsza kobieta w historii odebrała wręczaną przez ten magazyn Ballon d’Or właśnie dla najlepszej piłkarki świata. W wieku 23 lat może pochwalić się: 237 golami (dla samego Olympique Lyon zdobyła 120 bramek w 95 rozegranych tam meczach), czterokrotnym zwycięstwem w wyścigu o Mistrzostwo Francji, trzykrotnymi triumfami w Lidze Mistrzyń oraz Pucharze Francji. Na koncie ma także nagrodę dla Najlepszej Piłkarki w Europie (2016), tytuł Sportowca Roku w Norwegii (2016),nagrodę dla Piłkarki Roku 2017 (wręczaną przez BBC) oraz srebrnym medalem zdobytym na Mistrzostwach Europy w 2013 roku .

Transfer Ady Hegerberg do Mistrza Francji (przeniosła się tam z Turbine Potsdam) ogłoszono dokładnie 22 Lipca 2014 roku – dziewiętnastoletnia wtedy atakująca podpisała umowę obowiązującą przez dwa lata – w Listopadzie 2015 podpisała nowy kontrakt obowiązujący do roku 2019, a w Czerwcu bieżącego roku przedłużono umowę, na mocy której Norweżka będzie grać dla seryjnego Mistrza Francji przez kolejne trzy lata. Hegerberg we Francji ma jak w bajce, w czasie swojego pobytu we Francji zaliczyła jedynie dwa poważne zawody jeśli chodzi o tytuły – nie wygrała Champions League w sezonie 2014/2015, nie zwyciężyła też w meczu o Coupe de France Feminine w sezonie 2017/2018 (choć tu należy Norweżce oddać to, że sędzia w ostatniej minucie meczu nie wiadomo dlaczego nie uznał zdobytego przez nią gola), mistrzostwo kraju zdobywa seryjnie i prawie zawsze zostaje Królową Strzelczyń – ta sztuka nie udała jej się jedynie dwa razy (sezony 2014/2015 oraz 2016/2017). W Champions League wyznaczyła rekord zdobytych goli w trakcie jednego sezonu – licznik zatrzymał się na 15 (w bieżącej kampanii ma już cztery trafienia).

IMG_20181217_204020.jpg

Fot. Ivar Waage Johansen

Ada Hegerberg przyszła na świat 10 Lipca 1995 roku – i bez wątpienia można powiedzieć, że pochodzi ze sportowej rodziny. Rodzice Norweżki grali w piłkę w Norwegii oraz pracowali jako trenerzy piłkarscy. Starszy brat Ady – grał w piłkę w młodości, starsza siostra – Andrine Hegerberg przywdziewa barwy ligowego rywala Lyonu – Paris Saint-Germain. W domu państwa Hegerberg panowała pewna zasada – żadne z trójki dzieci nigdy nie zostało zawiezione na trening autem. Tata zawodniczki wspomina, że ta zasada miała zdopingować jego dzieci a nie zahamować ich rozwój: „Na treningi musieli dotrzeć biegając lub na rowerze.” – dodaje.

Wartości, których mała Ada nauczyła się w domu – są bardzo ważne dla dorosłej Ady, między innymi w walce o wzrost świadomości o piłce nożnej kobiet i szacunku dla tej dyscypliny. „Mój głos się liczy i zamierzam zrobić wszystko by pchnąć rzeczy do przodu” – mówi atakująca, która mocno optuje m.in. za tym by w Norwegii budowano więcej boisk piłkarskich. Jednak wartości, które Ada wykorzystuje do walki o „lepszy świat dla piłki nożnej kobiet” są również powodem, dla którego zawodniczki nie zobaczymy na przyszłorocznych Mistrzostwach Świata we Francji. W Sierpniu 2017 ogłosiła rezygnację z gry w drużynie narodowej, ponieważ norweska federacja – jej zdaniem – nie wspierała wystarczająco drużyny. Władze federacji ciągle twierdzą, że przerwa od gry w kadrze „potrwa tylko jakiś czas”, opinia Hegerberg jest zupełnie inna – „Nie zagram już w reprezentacji”. Po zwycięstwie w plebiscycie Ballon d’Or pojawiły się głosy, że Ada wróci do reprezentacji, że zagra na Mistrzostwach Świata, ale jak sama wyjaśnia – nawet nie brała tego pod uwagę. „Bardzo wnikliwie wyjaśniłam koleżankom rzeczy, które – w mojej opinii – powinny zostać poprawione. Podałam im bardzo jasne powody moich decyzji. Życzę tej reprezentacji wszystkiego, co najlepsze. Kocham mój kraj i naprawdę chciałabym móc dla niego grać – ale w tym przypadku? To niemożliwe. Zdecydowałam, że ‚muszę iść na przód’ „.

^^^^^

O tym, że odbierze Ballon d’Or dowiedziała się na czternaście dni przed galą – na treningu Olympique Lyon, podszedł do niej rzecznik prasowy klubu i oznajmił atakującej, że France Football pierwszy raz w historii wręczy Ballon d’Or kobiecie – i że to właśnie ona będzie triumfatorką. Pierwsza reakcja na tę wiadomość? Płacz i telefon do narzeczonego (narzeczony Norweżki jest piłkarzem Lecha Poznań) – potem wspólnie z narzeczonym płakali i śmiali się na przemian. Klubowa mistrzyni Europy zauważa, że najważniejszym punktem gali było to, że swój sukces mogła świętować z całą rodziną (zjawili się rodzice zawodniczki, brat oraz siostra. „Wiedziałam, że to będzie jedno z najważniejszych wydarzeń w moim życiu – ale do momentu wejścia na scenę – nie miałam pojęcia, że będzie aż tak ważne”. O incydencie, którego autorem był francuski DJ – Martin Solveig – Hegerberg nie chce rozmawiać (muzyk poprosił piłkarkę by zatwerkowała), woli skupić się na footballu. Zaznacza jednak, że reakcja kibiców i osobistości sportu (zareagował m.in. szkocki tenisista Andy Murray) była surowsza od jej własnej reakcji: „Nie przyjęłam tego jako coś złego. Odmówiłam i po prostu odwróciłam się ponieważ – co jasne – nie chciałam twerkować przed tysiącami ludzi. Moje „Nie” było trochę ironiczne, wszystko wywołało u mnie lekki śmiech, bo moja Złota Piłka była jedyną rzeczą, o której myślałam tamtego wieczoru”.

I – pozwolę sobie dodać – właśnie na tym powinniśmy się skupiać.

Oczywiście, pan Solveig zaprezentował zachowanie, któremu daleko do jakiegokolwiek taktu i szacunku do sytuacji w której się wtedy znajdował. Takie słowa nie powinny paść, taka sytuacja nie powinna się wydarzyć.

Kibice piłki nożnej kobiet powinni być – przede wszystkim – skupieni na sukcesie Ady Hegerberg, który – moim skromnym zdaniem – był sukcesem także całej piłki nożnej kobiet.

 

Nicola

Wilczyce zwycięskie we Frankfurcie, Bayern rozgromił kolejnego beniaminka – 12. kolejka Bundesligi

W przedostatniej kolejce w tym roku Bayern i Essen kontynuowali pogromy. Wolfsburg w hitowym meczu pokonał Frankfurt, a Werder wytrzymał probę nerwów i wygrał z beniaminkiem.

1.FFC Frankfurt – VFL Wolfsburg 2-6

Bramki: Pawollek 42′ Freigang 61′ – Popp 4′ Hansen 23′ 32′ Harder 64′ Goessling 69′ Jakabfi 82′

Widzów: 1280

IMG_20181211_211400.jpg

Zdecydowany hit tej kolejki chociaż faworyt był oczywisty. Były emocje, było sporo bramek i warto było włączyć rano telewizor. Do pierwszej jedenastki po kontuzji wróciła Lena Goessling. Dla Babett Peter był to z kolei 250. mecz w Bundeslidze. Wynik otworzyła już w 4 minucie Alexandra Popp po podaniu Ewy Pajor. Ale już chwilę później gospodynie miały szansę na wyrównanie po błędzie Almuth Schult. Nie ma ostatnio dobrej passy bramkarka VFL. Później poszło z górki i dwa gole dołożyła Caroline Hansen. Straty zmniejszyła jeszcze przed przerwą Tanja Pawollek pięknym mierzonym od słupka strzałem. Po przerwie bramkę kontaktową zdobyła Laura Freigang i zapowiadała się bardzo interesująca końcówka. Ale Wolfsburg to Wolfsburg. Pokazał opanowanie, przejął inicjatywę i skutecznie wypunktował rywalki. Ewa Pajor zagrała 62 minuty.

Powiedzieli po meczu:

Niko Arnautis, trener 1.FFC: ”Z wyniku nie jestem zadowolony, ale z postawy zespołu już bardzo. Dziewczyny walczyły bardzo ciężko i dały z siebie wszystko. Mimo szybkiego ciosu i następnych potrafiliśmy się pozbierać. Potem jednak Wolfsburg pokazał swoją jakość. Świetny mecz dla kibiców.”

Stephen Lerch, trener VFL: ”Jestem przeszczęśliwy, że wygraliśmy we Frankfurcie. Wiedzieliśmy, że będzie ciężko. Dobrze weszliśmy w mecz, potem już tylko powiększaliśmy przewagę. Po przerwie jednak stanęliśmy, zagraliśmy zbyt defensywnie, ale w odpowiednim momencie się obudziliśmy.”

Lena Goessling, VFL: ”Cieszy mnie niezmiernie, że znowu mogłam zagrać od początku. Dobrze wystartowałyśmy, ale nie może się nam przytrafiać, że pozwalamy rywalkom dojść do głosu i się tak bardzo zbliżyć. Ale na szczęście mamy taką jakość w zespole, że zawsze możemy odpowiedzieć.”

Werder Brema – BMG 5-0

Bramki: Ulbrich 51′ Cerci 53′ 89′ Kersten 59′ Toth 75′

Widzów: 290

IMG_20181211_211448.jpg

Werder zdał pierwszy egzamin dojrzałości i rozprawił się z beniaminkiem z Gladbach. Drugi już w niedzielę w Leverkusen. Jeśli i tam podopieczne Carmen Roth zgarną komplet punktów to utrzymanie będzie o wiele bliżej. A potem na początek rundy wiosennej mecz z Duisburgiem na własnym terenie. I szczerze powiedziawszy Werder na to utrzymanie zasługuje. Mimo, że wyniki są jakie są (trudno oczekiwać czegoś lepszego) to jednak momentami gra może się podobać. Po raz drugi z rzędu mecz w podstawowej jedenastce zaczęła Selina Cerci i tym razem wytrzymała już cały mecz. Do Bremy przyszła przed sezonem z drugiej drużyny Bayernu, gdzie wymiatała. Niestety doznała kontuzji i na debiut w Bundeslidze przyszło jej czekać aż do końca listopada w meczu z… Bayernem. Przeciwko BMG była bardzo aktywna, zdobyła dwie bramki choć nie to jest najważniejsze. Cały mecz pod dyktando gospodyń, choć w pierwszej połowie z tej przewagi jeszcze nic nie wynikało. Dwukrotnie bardzo dobrze interweniowała bramkarka BMG. Dopiero po przerwie worek z bramkami się rozwiązał.

Powiedzieli po meczu:

Carmen Roth, trenerka Werderu: ”Bardzo się cieszę. W pierwszej połowie to był trudny mecz. Gladbach zostawiało mało miejsca. Ale też same sobie utrudniałyśmy życie. Wiedziałyśmy, że musimy koniecznie ten mecz wygrać. Po przerwie włączyłyśmy wyższy bieg. Po pierwszej bramce wszystko poszło jak z płatka. Jesteśmy przeszczęśliwe, że wygrałyśmy i zrobiłyśmy ważny krok w walce o utrzymanie.”

Selina Cerci, Werder: ”To świetne uczucie znowu moc świętować zwycięstwo. Ciesze się tym bardziej, że mogłam dołożyć do tego zwycięstwa swoją cegiełkę. Ale musimy już zacząć się przygotowywać do następnego meczu.”

Rene Krienen, trener BMG: ”Jeśli przegrywasz z przedostatnim zespołem aż 0-5 to nie masz tu czego szukać. Podaliśmy rywalkom bramki na złotej tacy. Musimy spróbować zakończyć sezon z godnością.”

SC Freiburg – SC Sand 2-2

Bramki: van Lunteren 49′ Beck 53′ – Prohaska 24′ Georgieva 78′

Widzów: 932

IMG_20181211_211854.jpg

To był setny mecz SC Sand w Bundeslidze. Freiburg w pierwszej połowie popełniał straszne błędy w ustawieniu. Raz po raz Sand dostawało się w okolice pola karnego. Główną bronią były dalekie podania po ziemi. Niby nic specjalnego, a siały postrach. Bramka Prohaski to absurd. Strzał z 30 metra w środek bramki a bramkarka puszcza to nad głową. Wystarczyło porządnie wyskoczyć i odbić. No ale nie piło się mleka… Mimo wszystko Freiburg wrócił do gry. Najpierw van Lunteren kapitalnie odwróciła się z piłką, potem Beck z główki z najbliższej odległości. Chwilę później gospodynie miały jeszcze słupek. Wydawało się że punkty zostaną w domu, ale w 78 minucie po mocnym rzucie rożnym Vojtekowej i kolejnym błędzie bramkarki wyrównała Georgieva. Na koniec roku SCF jedzie do Gladbach więc humory sobie poprawi, ale trener Scheuer po meczu wyglądał jakby miał wybuchnąć.

Powiedzieli po meczu:

Jens Scheuer, trener Freiburga: ”Znowu tracimy punkty przez indywidualne błędy. To działa na nerwy. Zapomnieliśmy strzelić na 3-1, ale przecież wystarczy strzelić jedną więcej żeby wygrać. Zamiast tego podarowaliśmy punkt i dalej będziemy tak robić dopóki popełniamy błędy.”

Sascha Glas, trener SCS: ”Jestem zadowolony z punktu. Moja drużyna pokazała się w pierwszej połowie z bardzo dobrej strony i nie pozwalała na dużo. W drugiej z kolei pokazała charakter. Mocno walczyliśmy i byliśmy efektywni.

SGS Essen – MSV Duisburg 6-0

Bramki: Radtkeke 30′ Hegering 45′ Schüller 55′ 76′ Freutel 61′ Petzelberger 71′

Widzów: 815

IMG_20181211_211835.jpg

Essen ostatnio od pogromu do pogromu. Tym razem ofiarą został Duisburg. Ale o dziwo to Zebry miały pierwszą świetną okazję do prowadzenia. Hoppius kapitalnie złożyła się do strzału, ale równie dobrze wybroniła go Sindermann. MSV całkiem nieźle się trzymało, ale w 30 minucie Radtke fatalnie i pechowo interweniowała we własnym polu karnym po zamieszaniu po rzucie rożnym i wpakowała piłkę do własnej bramki. Bramka do szatni Mariny Hegering zabiła ten mecz. Obrona totalnie zaspała z kryciem po wolnym Manjou Wilde. W drugiej połowie grało już tylko Essen, a wszystkiemu mogła się tylko przyglądać bezradna Meike Kämper. Zresztą gdyby nie ona to wynik byłby jeszcze wyższy. Trzecia bramka to wyższe stadium absurdu. Jedna z piłkarek MSV podała piłkę z 30 metra do Ostermeier stojącej w polu karnym. Jej strzał sam na sam obroniła jeszcze Kämper, ale dobitce Schüller nie dała już rady. Dalej potoczyło się już samo. Jeśli kogoś mi szkoda to właśnie Kämper. Ewidentnie zasługuje na lepszy zespół i widać było w pomeczowych wywiadach jak bardzo była podłamana.

Bayern Monachium – Bayer Leverkusen 8-0

Bramki: Islacker 30′ 34′ 60′ Magull 48′ Däbritz 57′ Schweers 65′ Beerensteyn 77′ Rolfö 90′

Widzów: 293

Po 9-0 z BMG wicemistrz Niemiec równie bezlitośnie potraktował drugiego z beniaminków. 8-0 to i tak najniższy wymiar kary. W przeciwieństwie do poprzedniego meczu teraz Bayern prawdziwe strzelanie zaczął po przerwie. W pierwszej połowie dwukrotnie drogę do siatki znalazła Mandy Islacker, a kapitan Melanie Leupolz po kapitalnym strzale trafiła tylko w poprzeczkę. W drugiej połowie Mandy skompletowała hattricka rozpoczynając pogoń za Ewą Pajor. Islacker to w końcu była dwukrotna królowa strzelczyń. Przy jej trzecim golu trzeba koniecznie zwrócić uwagę na asystę Liny Magull – no palce lizać. Bayer nie miał czego szukać, dla niego najważniejszy mecz za tydzień z Werderem.

Powiedzieli po meczu:

Thomas Wörle, trener Bayernu: ”Zespół był dzisiaj niesamowicie głodny bramek. Ciągle nadawaliśmy tempo, byle do przodu. Tak wysoki wynik jest jak najbardziej zasłużony. Cieszy mnie, że skończyliśmy angielski tydzień z trzema zwycięstwami.”

Verena Hagedorn, trenerka Bayeru: ”Do 0-2 grałyśmy całkiem przyzwoicie. Utrudniałyśmy życie Bayernowi jak tylko mogłyśmy. Pomimo wykonanej ciężkiej pracy dwa gole w plecy pozostały w głowie. W drugiej połowie chciałyśmy ruszyć, ale stałyśmy za daleko z przodu, tworzyły się luki niemożliwe do pokrycia. Bayern grał za szybko skrzydłami, nie mogłyśmy za nim nadążyć.”

Turbine Potsdam – TSG Hoffenheim 1-1

Bramki: Prasnikar 50′ – Billa 56′

Widzów: 982

IMG_20181211_212004.jpg

Turbine po bardzo dobrej serii i remisie z Wolfsburgiem miało chrapkę na trzy punkty z Hoffenheim. Pozwoliłoby to nie stracić za bardzo dystansu do Bayernu. W pierwszej połowie to gospodynie miały więcej z gry i dwukrotnie były blisko zdobycia bramki. Ale próby Felicitas Rauch i Svenji Huth bardzo dobrze wybroniła Friederike Abt. Po przerwie po głębokim rzucie wolnym Rauch piłkę zgrała Chmielinski a przepięknym strzałem na prowadzenie swój zespół wyprowadziła Lara Prasnikar. Radość nie trwała zbyt długo. Turbine straciło na własnej połowie piłkę i to w bardzo głupi sposób. Nicole Billa pociągnęła kilkanaście metrów i uderzyła w długi róg obok rozpaczliwie interweniującej Vanessy Fischer. Wynik już nie uległ zmianie i trzeba przyznać, że jest jak najbardziej sprawiedliwy.

Powiedzieli po meczu:

Matthias Rudolph, trener Turbine: ”Już przed meczem wiedzieliśmy, że będzie ciężko osiągnąć taki limit jak w środę. Nie byliśmy jako drużyna wystarczająco agresywni, popełnialiśmy techniczne błędy i za dużo było niedokładności. Jesli chcemy być w górnej części tabeli takie rzeczy nie mogą się nam przydarzac.”

Maciej Iwanow

Przerwana seria Wolfsburga, Schützenfest w Monachium – 11 kolejka Bundesligi

W 11 kolejce w końcu została przerwana passa Wolfsburga. Bohaterkami zostały piłkarki Turbine Potsdam. A co poza tym? Ewa Pajor naturalnie z golem, a Bayern urządził sobie festiwal strzelecki.

Bayern Monachium – BMG 9-0

Bramki: Damnjanovic 9′ 29′ Lohmann 12′ Däbritz 19′ 26′ 40′ Roord 24′ Magull 83′ Islacker 85′

Widzów: 265

IMG_20181207_204153.jpg

Niedawno Wolfsburg ustanowił rekord ligi wygrywając 9-0 z Sand. Bayern nie mógł być gorszy i wyrównał wynik wygrywając w takim samym stosunku z beniaminkiem z Gladbach. Powiedzieć że to była różnica klas to nic nie powiedzieć. Sam wynik mógł być znacznie, znacznie wyższy, ale prowadząc 7-0 do przerwy podopieczne trenera Wörle wyraźnie odpuściły tempo i przycisnęły z powrotem dopiero w końcówce. W bramce Bayernu wystąpiła Jacintha Weimar, która tym samym w końcu zadebiutowała w Bundeslidze. Ale roboty nie miała absolutnie żadnej. Ani razu Borussia nie zagroziła jej bramce. Świetne zawody rozegrała Sydney Lohmann, która niedawno przedłużyła kontrakt i Sara Däbritz. Ta ostatnia potwierdziła tylko wspaniałą formę z tego sezonu. Do 3 bramek dołożyła dwie asysty. Wicemistrz Niemiec grał szybko, kombinacyjnie i bezlitośnie wykorzystywał błędy rywalek. A tych było co niemiara. Żadnych wniosków nie można wyciągnąć z tego meczu. Ot typowe spotkanie rekreacyjne. Podejrzewam, że niektóre treningi u Wörle wyglądają znacznie ciężej. Bayernowi zostały w tym roku jeszcze mecze z Bayerem Leverkusen i MSV Duisburg – pełen relaks.

SGS Essen – Bayer Leverkusen 5-0

Bramki: Oberdorf 33′ 46′ Schüller 58′ Hegering 73′ Freutel 74′

Widzów: 417

W Essen napisała się historia. Już w 10 sekundzie czerwona kartka została ukarana piłkarka gości. To najszybsza czerwoną kartką w historii kobiecej Bundesligi. Aczkolwiek pokazana mocno mocno na wyrost. Mimo gry w przewadze SGS długo nie mogło poważniej zagrozić bramkarce Bayeru. Dopiero w 27 minucie długim podaniem Sindermann uruchomiła Brügemann, by w piłka w końcu znalazła Lenę Oberdorf. 16-latka krótko po przerwie zdobyła swoją drugą bramkę. Lena była bardzo aktywna, zostawiła na boisku kupę zdrowia – zresztą jak co mecz. Nie zdziwi mnie jeśli Daniel Kraus zabierze ją ze sobą do Freiburga. Ma papiery na nieziemską karierę. Dwoma ładnymi asystami popisała się Manjou Wilde.

1.FFC Frankfurt – MSV Duisburg 0-0

Widzów: 730

Skończyła się passa Frankfurtu, ale trzeba przyznać że remis jest sprawiedliwy. Przez większą część spotkania nic się tak naprawdę nie działo. Frankfurt atakował, ale nic z tego nie wynikało. Mecz ożywił się dopiero w samej końcówce. Najpierw w 88 minucie Marith Priessen, kapitan gospodyń wybiła piłkę z linii, a w doliczonym czasie gry Shekiera Martinez z 1.FFC potężnym strzałem trafiła w poprzeczkę.

Werder Brema – SC Freiburg 0-3

Bramki: Starke 12′ Schöne 66′ Lahr 90′

Widzów: 279

Dość niecodzienna pora meczu w Bremie bo godzina 11, a mimo to przyszło aż 279 kibiców. Freiburg wygrał zasłużenie, ale te bramki to takie na słowo honoru. Pierwsza po bilardzie między zawodniczkami, trzecia od słupka i po dobitce. W międzyczasie Werder miał świetną okazję z rzutu wolnego, gdzie piłkę wypuściła bramkarka, ale w ostatniej chwili zdążyła przed dobitką. Werder można pochwalić, bo momentami postawił twarde warunki, ale sytuacja jest jaka jest. Przed podopiecznymi Carmen Roth dwa najważniejsze mecze z Borussią M’Gladbach i Bayerem Leverkusen. Tylko komplet punktów pozwoli im opuścić strefę spadkową.

TSG Hoffenheim – SC Sand 4-0

Bramki: Beuschlein 12′ 75′ Fühner 60′ Rall 63′

Widzów: 220

IMG_20181207_204259.jpg

W Sinsheim zwycięstwo TSG nie było w ogóle zagrożone. Hoffenheim było o klasę lepsze, a trenerowi Sand Saschy Glass tylko parowała głowa ze wzburzenia. Pierwsza bramka padła po fatalnym błędzie jego zawodniczki . Ale trzeba przyznać, że strzał Jany Beuschlein pierwsza klasa. Była to jej pierwsza bramka w Bundeslidze. Po przerwie zresztą dołożyła jeszcze drugą. Ozdobą meczu był gol Maximiliane Rall, która przelobowała bramkarkę Sand.

Turbine Potsdam – VFL Wolfsburg 1-1

Bramki: Schwalm 83′ – Pajor 65′

Widzów: 1487

IMG_20181207_204421.jpg

Hit, na który ostrzyliśmy sobie zęby. Turbine było ostatnio w gazie i jeśli ktoś miał w końcu urwać punkty Wolfsburgowi to właśnie gospodynie. Udało się, ale jakim cudem VFL nie wygrał? Tyle sytuacji. Już po pierwszej połowie Wilczyce powinny były prowadzić z 3-0. Dogodnych sytuacji nie wykorzystały Hansen, Gunnarsdottir i Harder. Zwłaszcza ta ostatnia może sobie pluć w brodę bo trafiła w słupek. Sprawiedliwość trzeba oddać jednak bramkarce Turbine Vanessie Fischer, która interweniowała bardzo pewnie. Ewa Pajor aktywna, z asysty okradła ją wspomniana wcześniej Sara Gunnarsdottir, która powróciła do składu po kontuzji. W drugiej połowie straszne pudło zanotowała nasza reprezentantka, ale zrehabilitowała się w 63 minucie gdzie wspaniale wyblokowala podanie Johanny Elsig, popędziła na bramkę i wyprowadziła swój zespół na prowadzenie. Czapki z głów za to jak znalazła się w tej sytuacji i za wykończenie. To już 15-ta bramka Polki w lidze! Armatka coraz bliżej. W 84 minucie sensacja! Turbine wyrównuje wykorzystując niezdecydowanie Almuth Schult i niepotrzebne wyjście na przedpole. Ale bramka Viktorii Schwalm kapitalna. Wynik się już nie zmienił i piękna seria Wolfsburga znalazła swój koniec. I tylko Bayern się ucieszył, który zyskał trochę złudzeń co do mistrzostwa.

IMG_20181207_203909.jpg

Maciej Iwanow

Lewandowski z golem dla Bayernu! – 10 kolejka Bundesligi

Wolfsburg z kolejnym zwycięstwem, Ewa Pajor z kolejną bramką – jak co niedzielę. Zapraszam na podsumowanie 10 kolejki.

IMG_20181203_202030.jpg

SC Sand – Werder Brema 2-0

Bramki: Blagojevic 31′ Arnold 37′

Widzów: 217

IMG_20181203_201854.jpg

Mecz bez historii. Werder przyjechał z bojowym nastawieniem, ale zapomniał o grze w piłkę. Przez praktycznie cały mecz nie stworzył nic kreatywnego. Stać go było tylko na przeszkadzanie. Sand może nie grało porywająco, ale wyprowadziło dwie zabójcze kontry po których padły bramki. Werder dopiero w doliczonym czasie gry zaskoczył i Schlüter musiała wykazać się nie lada interwencją. Dla gospodyń ważne zwycięstwo żeby podbudować się po ubiegłotygodniowej klęsce z Wolfsburgiem. Przed Werderem najważniejsze mecze sezonu czyli pojedynki z Leverkusen i Gladbach.

Powiedzieli po meczu:

Carmen Roth, trenerka Wederu: ”Generalnie pokazałyśmy się z dobrej strony. Koniecznie chciałyśmy wywieźć jakiś punkt z Sand. Nie udało się, musimy walczyć dalej. Zadecydowały indywidualne błędy.”

Sascha Glass, trener Sand: ”To zasłużone zwycięstwo. Drużyna była dzisiaj mocna mentalnie. Mecz toczył się ostro, było sporo walki i dziewczyny to wytrzymały. Pokazały kilka naprawdę dobrych akcji, konsekwentnie dążyły do przodu z czego wyszły potem dwie bramki. Jestem zadowolony z występu.”

BMG – SGS Essen 0-6

Bramki: Wu 6′ Oberdorf 36′ 77′ 79′ Schüller 78′ Starmanns 87’s

Widzów: 210

IMG_20181203_201905.jpg

Mecz z cyklu łatwych i przyjemnych. Przydał się taki Essen po ostatnich czterech meczach z rzędu bez zwycięstwa. Gladbach o dziwo postawiło się w pierwszej połowie co i tak nie uchroniło gospodyń od straty dwóch bramek. Świetne spotkanie w wykonaniu Leny Oberdorf. Nie ukrywam, że jestem fanem. Długo musiała czekać na kolejne bramki w lidze po tym jak w pierwszej kolejce zdobyła dwie, ale w Gladbach od razu ustrzeliła hattricka. A trzecia z cyklu ”hohoho”. Cieniem na meczu położyła się informacja, że po sezonie odchodzi trener Daniel Kraus. SGS ma teraz przed sobą dwa dość łatwe spotkania, by rok zakończyć wyjazdem do Wolfsburga.

Powiedzieli po meczu:

Rene Krienen, trener BMG: ”Essen wygrało oczywiście zasłużenie, ale wynik nie oddaje tego co się działo na boisku. Myślę, że o te trzy bramki za dużo.”

SC Freiburg – Bayern Monachium 1-2

Bramki: Beck 17′ – Hendrich 19′ Lewandowski 93′

Widzów: 1531

IMG_20181203_201250.jpg

Mecz z podtekstami. W środku tygodnia gruchnęła wiadomość, że wieloletni trener Freiburga Jens Scheuer odchodzi po sezonie i to na własne życzenie. Zakulisowo podobno przestało mu się podobać, że Freiburg jest tylko farmą dla innych i chce zacząć w końcu coś wygrywać. Dla środowiska SCF szok. Smaczku dodaje fakt, że wg wszelkich doniesień Scheuer ma objąć posadę trenera w Bayernie Monachium. Media społecznościowe wrzały, a niektórzy kibice zapomnieli już co dla nich zrobił i żądali natychmiastowej dymisji.

Sam mecz zaczął się po myśli gospodyń. W 17 minucie z rzutu wolnego bramkę zdobyła Sharon Beck. Z ponad 40-metrowego dodajmy. I po ogromnym błędzie bramkarki Zinsberger. Swoją drogą ta ostatnia strasznie obniżyła loty w tym sezonie. W odpowiedzi już dwie minuty później po mocnym wrzucie piłki z rzutu rożnego przez Däbritz do piłki wyskoczyła Hendrich i wyrównała stan meczu. Nuding w bramce się nie popisała przy tej akcji. Od tej pory mecz był wyrównany, obie drużyny miały swoje dogodne sytuacje. Freiburg nawet strzelił bramkę, ale sędzia dopatrzyła się faulu co było lekko powiedzieć kontrowersyjne. Aż przyszła 93 minuta. Długa wrzutka w pole karne Schweers, zgranie Damjanovic, piłka na aferę Hendrich i dopada do niej Gina Lewandowski. Mimo obecności aż pięciu zawodniczek Freiburga. Nazwisko zobowiązuje. Bayern wywozi trzy punkty z bardzo trudnego terenu i tym samym obronił pozycję wicelidera.

IMG_20181203_201309.jpg

Powiedzieli po meczu:

Jens Scheuer, trener Freiburga: ”Jestem niesamowicie zafascynowany i dumny z tego jak zagrała dzisiaj moja drużyna. Przez praktycznie cały mecz pokazała wyjątkową postawę. Strata gola w doliczonym czasie gry była gorzka i dotkliwa, ale jeśli spojrzy się jak fetowali nas kibice to od razu podnosi na duchu. Mamy świetną drużynę. Weźmiemy to co zaprezentowaliśmy dzisiaj i jedziemy z tym do Bremy żeby to powtórzyć. Będzie tam tylko jeden zwycięzca i nazywa się Freiburg.”

Thomas Wörle, trener Bayernu: ”Pierwsza połowa była wyrównana. Po stracie gola praktycznie od razu wyrównaliśmy. W drugiej połowie mocno się broniliśmy, nie dopuszczaliśmy Freiburga do sytuacji. Gol Giny był szczęśliwy, ale zwycięstwo jest dalekie od niezasłużonego. Moja drużyna pokazała wyjątkową mentalność i wierzyła do końca w zwycięstwo.”

Gina Lewandowski, Bayern: ”Od pierwszych minut mecz był emocjonujący. Freiburg miał inicjatywę w pierwszej połowie, ale później to my doszliśmy do głosu. Nie poddałyśmy się i walczyłyśmy do końca. Jesteśmy naprawdę szczęśliwe, że możemy zabrać trzy punkty z powrotem do Monachium.”

MSV Duisburg – Turbine Potsdam 1-8

Bramki: Hoppius 35′ – Huth 9′ 62′ Dieckmann 21′ Gasper 34′ Petermann 40′ 45′ Schmidt 75′ Schwalm 84′

Widzów: 278

IMG_20181203_201504.jpg

Turbine się rozpędziło i nie ma zamiaru hamować. Rewelacyjna forma w ostatnich tygodniach i szykuje się realny atak na wicemistrzostwo. 8-1 w Duisburgu było prawdziwym pokazem siły. Zwłaszcza, że przed dwoma tygodniami w Pucharze Niemiec Turbine musiało się wysilić znacznie bardziej żeby wygrać z MSV. Świetny mecz Svenji Huth – dwa gole i trzy asysty. Dla Turbine był to już jednak ostatni ”łatwy” mecz w tym roku. Teraz na tapecie Wolfsburg, Hoffenheim i Sand. Jeśli chcą faktycznie powalczyć z Bayernem to minimum 6 punktów.

Powiedzieli po meczu:

Thomas Gerstner, trener MSV: ”Widzę Turbine niedaleko Wolfsburga i Bayernu. Należy do topowych zespołów w lidze i dzisiaj to udowodnili. Nie zagraliśmy wystarczająco agresywnie, przegrywaliśmy wszystkie pojedynki i nie potrafiliśmy znaleźć własnej gry.”

Paul Henrichs, drugi trener Turbine: ”Dziewczyny w pełni skupiły się na tym meczu. Ani przez chwilę nie myślały o czekającym je spotkaniu z Wolfsburgiem. To zaprocentowało. Od początku do końca naciskaliśmy na Duisburg i wywieraliśmy presję. Ciągle graliśmy do przodu, kombinacyjnie. Dla MSV było to za szybkie. Tyle zdobytych bramek na pewno doda pewności siebie przed środowym meczem.”

Bayer Leverkusen – 1.FFC Frankfurt 0-3

Bramki: Feiersinger 15′ Freigang 39′ Gidion 64′

Widzów: 212

IMG_20181203_201607.jpg

Mecz bez historii. Frankfurt był ogromnym faworytem i wygrał jak na faworyta przystało. Może 3-0 to nie jest jakiś specjalnie imponujący wynik, ale dominacja była wyraźna od samego początku. Podopieczne trenera Arnautisa pokazały naprawdę fajną piłkę. Było to już piąte zwycięstwo 1.FFC z rzędu. Teraz czeka jeszcze domowy mecz z Duisburgiem, a potem dwie poważne weryfikacje czyli mecze z Wolfsburgiem i Hoffenheim. Reuteler bardzo dobry mecz, a asysta przy pierwszej bramce palce lizać. Kolejny bardzo dobry występ Tanji Pawollek. Widać, że za darmo medalu Fritza Waltera nie dostała.

Powiedzieli po meczu:

Verena Hagedorn, trenerka Bayeru: ”Za dużo błędów własnych. Pozwoliłyśmy Frankfurtowi na bardzo dużo. Przegrałyśmy zasłużenie. Nie potrafiłyśmy stworzyć z przodu zagrożenia.”

Nico Arnautis, trener 1.FFC: ”3-0 to zasłużone zwycięstwo z trzema wyjątkowo dobrze rozegranymi bramkami. Pokazaliśmy dzisiaj kombinacyjną grę, stwarzając tym samym sporo okazji bramkowych. Jestem dumny z drużyny, że wygrała piaty mecz z rzędu. Ale pomimo wyniku było kilka błędów, które musimy przeanalizować przed środowym meczem z Duisburgiem.”

VFL Wolfsburg – 1899 Hoffenheim 3-1

Bramki: Harder 30′ 43′ Pajor 45′ – Harsch 38′

Widzów: 1334

IMG_20181203_201341.jpg

W Wolfsburgu bez zmian. Ciągle wygrywa, Ewa Pajor ciągle strzela. Almuth Schult znowu z czystym kontem. Wróć! Tym razem rywalkom udało się zdobyć bramkę honorową. Niesamowite – 16 mecz w tym sezonie, a to dopiero drugi stracony gol. Strzelanie w niedzielnym meczu rozpoczęła Pernille Harder. Cudowny gol. Aczkolwiek z wydatną pomocą zawodniczki Hoffenheim, od głowy której odbiła się piłka. Wyrównanie przyszło dość nieoczekiwanie – po rzucie rożnym i biernej postawie obrończyń. To tylko podjudziło gospodynie. Zwiększyły tempo i pressing. Po błędzie bramkarki Harder wyprowadziła VFL na prowadzenie, a chwilę przed przerwą na 3-1 podwyższyła Ewa Pajor po genialnej asyście Alex Popp. Druga polowa już pod absolutne dyktando Wilczyc, ale ta skuteczność… Hoffenheim wybijało piłkę z linii, Jakabfi tragicznie przestrzeliła w sytuacji sam na sam, a na koniec Popp zmarnowała karnego. Za lekko i zbyt nonszalancko i Friederike Abt dobrze wyczula.

Powiedzieli po meczu:

Stephen Lerch, trener VFL: ”Z pierwszych 20 minut nie jestem zadowolony. Było sporo niechlujnych błędów i niedokładności. Z biegiem czasu w końcu zyskiwaliśmy przewagę i przestrzeń. W obydwu połowach broniliśmy dość zdecydowanie. 30 punktów po 10 kolejkach? To mnie bardzo cieszy, ale dzisiejsze zwycięstwo było ciężko wywalczone.”

Alexandra Popp, VFL: ”Źle weszłyśmy w mecz. Hoffenheim bronił kompaktowo i było bardzo wąsko. Od bramki na 2-1 mecz toczył się już pod nasze dyktando. Owszem, nie grałyśmy na pełnym gazie jak ostatnio w Sand, ale to po prostu ludzkie. Nie zawsze można grac na 100% Ostatecznie liczą się tylko trzy punkty.”

Na zapleczu Bundesligi dzieje się, oj dzieje. Liderem po wyjazdowym zwycięstwie z outsiderem ligi SGS Essen II zostało 1.FC Saarbrücken. Przypomnę tylko, że w tym klubie pierwsze skrzypce gra nasza reprezentantka Julia Matuschewski, która zresztą dorzuciła dzisiaj dwie bramki. W sumie ma ich na koncie już 10. Jeszcze dwie i wyrówna swój najlepszy wynik z sezonu 15/16 jeszcze z czasów gry w rezerwach 1.FFC Frankfurt. Saarbrücken idzie na awans i nie ma co już tonować nastrojów. Przewaga nad Hessen Wetzlar wynosi już 7 punktów (przypominam, że rezerwy nie mogą awansować). Na przeciwległym biegunie znalazł się Cloppenburg, gdzie gra Agnieszka Winczo. Przegrał trzeci mecz z rzędu, tym razem ze spadkowiczem z Jeny i znalazł się o krok od strefy spadkowej. W następnej kolejce prawdziwy hit Saarbrücken kontra Köln czyli starcie dwóch głównych faworytów do awansu.

Maciej Iwanow

200 x Christian Streich

image6.jpg

W dzisiejszym dniu wyjątkowa postać nie tylko we Fryburgu, ale i całej Bundeslidze ma swój jubileusz. Christian Streich, trener SC Freiburg poprowadził z ławki swój zespół po raz 200 w 1. Bundeslidze. Osoba bardzo nietuzinkowa, którą każdy kibic piłki niemieckiej zna w mniejszym lub większym stopniu. We Fryburgu jest wymieniany już jednym tchem z takimi legendarnymi postaciami jak  Śp. Achim Stocker czy Volker Finke.

unnamed (1).jpg

Spotkałem się z opiniami, że to trochę wariat i furiat. Patrząc na jego reakcje w trakcie spotkań można odnieść takie mylne wrażenie. Christian Streich jest człowiekiem emocjonalnym, ekspresyjnym, empatycznym. Nie przejmuje się aż tak bardzo swoim wizerunkiem w mediach, żeby pilnować swoje emocje w każdym calu.

Już w trakcie pisania tego tekstu poprosiłem kilka osób o wyrażenie swojej opinii na temat tego człowieka. Na początek Michał Trela, świetny dziennikarz od piłki krakowskiej i niemieckiej:

„Nie wiem, czy Christian Streich jest najlepszym trenerem w Bundeslidze, choć na pewno jest dobrym, ale wiem, że jest jedną z jej aktualnie największych postaci. Jego popularność wykracza daleko poza futbol. Jako że chętnie i odważnie wypowiada się na tematy społeczne, często wygłaszając niepopularne opinie, nagrania z jego konferencji prasowych są szeroko komentowane przez różne media. Jego charakterystyczny badeński, trudny do zrozumienia nawet dla samych Niemców akcent, także dodaje mu kolorytu. Jest uosobieniem SC Freiburg, czyli klubu, który ma nie tylko grać i zdobywać punkty, ale też uczyć, wychowywać. Do Streicha najlepiej pasuje nie określenie „trener” czy „coach”, ale szkoleniowiec. W tym słowie zawiera się także szkolenie. Edukacja. Streich stara się nie tylko poprawiać umiejętności piłkarskie swoich zawodników, ale też poszerzać ich horyzonty jako ludzi. Z pierwszą drużyną klubu z Fryburga pracuje sześć lat. Niby najdłużej spośród wszystkich bundesligowych trenerów, ale i tak wydaje się to krótko. Wszak trudno sobie teraz wyobrazić, że trenerem SC Freiburg mógł kiedyś być kto inny niż Streich. Fundamenty bundesligowe tego klubu zbudował słynny Volker Finke, ale Streich już wyrósł na drugi trenerski symbol w historii tego klubu.”

To tak naprawdę streszczenie mojego artykułu ☺️ Pozwolę sobie jednakże trochę rozwinąć tę myśl.

unnamed (5).jpg

Ottmar Hitzfeld: „Christian Streich jest ojcem dla wszystkich piłkarzy. Dla mnie jest jasne, że powinien co roku być trenerem roku”

unnamed (6).jpg

Chociaż trenerem roku nigdy nie został, to w 2017 roku kicker wybrał go człowiekiem roku w piłce nożnej. Rok później uzyskał kolejną nagrodę. Tym razem nie związaną z piłką. Otrzymał tytuł Przyjaciela Książki roku 2018. Sympatyczne, ale biorąc pod uwagę jego aktywność społeczną, kulturalną, polityczną nie może to dziwić. Humanista „pełną gębą’’. Nie boi się wypowiedzieć o uchodźcach, nie boi się publicznie skrytykował partii AfD, często bierze udział w sympozjach, debatach i dyskusjach na uniwersytecie we Fryburgu. Ze swoimi piłkarzami rozmawia na tematy polityczne, społeczne, kulturowe i historyczne. Człowiek renesansu XXI wieku.

Michał wspomniał jeszcze o dwóch rzeczach, do których chciałbym się odnieść. Pierwsza to dialekt. Pewnego razu jeden z dziennikarzy zapytał go o to:

– Dlaczego podczas konferencji mówi Pan w Badisch, a nie w Hochdeutsch?

– Ponieważ gdybym miał mówić w Hochdeutsch, za dużo musiałbym myśleć nad wypowiedzią i wielu swoich myśli nie zdołałbym wypowiedzieć.

Osobiście uwielbiam jego akcent i wymowę. Naprawdę bardzo lubię słuchać jego wypowiedzi podczas konferencji prasowych czy wywiadów. Czasem są filmy na YT, które zawierają tekst tłumaczony na niemiecki – polecam szczerze.

Drugi temat to funkcje wychowawcze. Christian jest nie tylko trenerem, ale i wychowawcą. Ze swoimi byłymi zawodnikami ma bardzo silne więzi, zawsze z nimi rozmawia przed i po spotkaniu. Utrzymuje kontakty telefoniczne. Niedawno ukazał się wywiad z Grilitschem – piłkarzem, który był bardzo blisko transferu do SCF, w którym przyznał, że w trakcie rozmów odbywał długie rozmowy telefoniczne z trenerem, a gdy przyjął ofertę Augsburga, Streich przyjął to ze zrozumieniem i w dalszym ciągu utrzymują kontakt. Nie wierzycie? To przeczytajcie co na temat Streicha napisał mi Rafał Gikiewicz:

„Człowiek o wielu zainteresowaniach i na pewno mega pogodny. Wymagający ale potrafiący też się śmiać i żartować. Maniak na punkcie taktyki. Trener którego nie można nie lubić i nie szanować. Mimo tego że nie grałem to mam z nim do dziś kontakt i teraz będąc we wtorek we Freiburgu powitał mnie słowami ‘’witam znakomitego strzelca’’ i wypytywał o Berlin, rodzinę i mówił co można robić w wolnym czasie w stolicy.”

Bartłomiej Gregorczyk Christiana Streicha widzi tak:

„Bardzo cieszy mnie, że wśród ogromnych pieniędzy i wszechobecnej komercjalizacji futbolu są jeszcze takie miejsca jak Freiburg. Trener Christian Streich idealnie pasuje do koncepcji klubu, który ma za zadanie promowanie młodych (w szczególności niemieckich) piłkarzy. Szkoleniowiec ten pracuje we Fryburgu już od ponad 20 lat. W tym klubie przeszedł wszystkie szczeble szkolenia, aż w końcu zimą 2012 roku został pierwszym trenerem. Mimo spadku w sezonie 14/15 postanowiono zostawić na ławce trenerskiej Streicha, co się opłaciło (klub awansował rok później do Bundesligi). Poza ogromnym doświadczeniem oraz umiejętnościami zarządzania drużyną, Streich nie bał się także wypowiadać na tematy polityczne.

»Prawdopodobnie 80 do 90 procent ludzi, jedno, dwa albo trzy pokolenia temu, było uchodźcami bądź migrantami, którzy z różnych okolic dotarli tam, gdzie są. Ich przodków zmusiły do tego wojny, bezrobocie czy inne zagrożenia. To ważne, by ludzie sobie uświadomili, że wszyscy byliśmy kiedyś uchodźcami. Gdyby przed trzydziestoma laty, nie pozwolono mi pracować i zamknięto by mnie w ośrodku z wieloma innymi ludźmi, nie wiem, co bym zrobił, ale na sto procent wzrosłaby moja agresja i doszłoby do starć z innymi ludźmi. Byłbym upokorzony, że nie mógłbym zapewnić swoim dzieciom nawet głupiej hulajnogi«. (We wrześniu 2015 roku przez Europę szła do Niemiec fala uchodźców z Bliskiego Wschodu).

Dzięki pracy ze Streichem na wyższy poziom wskoczyli m.in. Matthias Ginter (Borussia Moenchengladbach), Daniel Caligiuri (Schalke 04), Calgar Soyuncu (Leicester City), Maximilian Philipp i Roman Buerki (Borussia Dortmund) i jeszcze kilku innych piłkarzy, którzy z powodzeniem radzą sobie w Bundeslidze. Jego zasługi dla Freiburga są olbrzymie i w pewnością należy mu się ogromny szacunek za pracę związaną z tym klubem. Jego kontrakt kończy się latem 2020 roku, jednak wydaje się, że współpraca może być kontynuowana jeszcze dłużej. Nagrodą dla szkoleniowca może okazać się prowadzenie drużyny na nowym stadionie, który w 2020 roku ma zostać ukończony.”

Odnośnie pieniędzy i ich postrzegania wypowiedział się trener przy okazji transferu Neymara do PSG. Powiedział mniej więcej, że sumy w piłce są irracjonalne i niezrozumiałe dla zwykłych ludzi. Że to idzie w złym kierunku.

unnamed (9).jpg
„Ludzie z Manchesteru czy Paryża nie robią nic konstruktywnego dla futbolu lecz tylko dla pieniędzy i interesu – co jest także ważne. Ale nie dla PIŁKI.’’

Oddaję głos teraz Marcinowi Borzęckiemu:

„Christian Streich to strasznie specyficzny gość. Generalnie to ciekawe, że jest dopiero na starcie kariery trenerskiej, a na tle szkoleniowców typu Domenico Tedesco czy Julian Nagelsmann wygląda jak stary wyga. Uwielbiam jego emocjonalne podejście do meczów, mało który trener w Bundeslidze aż tak bardzo żyje meczami. Czasem przekracza granice dobrego smaku, gdy szarpie się z sędziami albo gdy muszą go powstrzymać piłkarze, ale ma to swój urok. Znakomicie komponuje się z tym nieco swojskim klimatem Freiburga, cenię go za to, że z przeciętnego potencjału klubu regularnie wyciska maksimum i chyba trudno byłoby mi w tej chwili wyobrazić sobie ten klub bez posługującego się niezrozumiałą dla wielu gwarą.”

Znów pojawia się ekspresyjność Streicha. Znalazłem ciekawy mem, pokazujący ile dla niego znaczy wygrana po trudnym i ciężkim spotkaniu:

unnamed (10).jpg

Szymon Piórek i jego słowa o tym fenomenalnym człowieku:

„Niedoceniany, ale i nieoceniony. Niedoceniany, bo robiąc wynik ponad stan, nikt się jeszcze nie skusił by wyciągnąć go z Fryburga. Może dlatego, że w większych miastach musiałby pokonywać dłuższą trasę rowerem na trening i nie wyróżniałby się tak mocno jak w Badenii-Wirtemberdze. Nieoceniony, ponieważ z klubem jako trener związany od 23 lat. Na początku jako szkoleniowiec juniorów, potem drużyny do lat 19, potem asystent, a od 2012 roku pierwszy trener. Znalazł pomysł nie tylko na siebie, ale i swoje drużyny. Germanista z wykształcenia przekłada przywiązanie do kraju na boisko. 11 Niemców w pierwszym składzie Freiburga to norma. O takiej jedenastce Bayernu po nocach, pewnie tylko marzy Uli Hoeness. Pracoholik, choleryk, który twardo stawia na swoim. Streich to przecież w dosłownym tłumaczeniu uderzenie. Uderza w rząd, politykę kraju, emigrantów. Jednak ze Streichem kojarzę obrazek z 2017 roku. W przedostatnim meczu sezonu Freiburg remisuje 1:1 z Ingolstadt spuszczając tym samym Schanzer do 2. Bundesligi. Streich na konferencji prasowej nie mógł powstrzymać się od łez. Przecież dwa lata wcześniej sam doznał tego uczucia. Jest przywiązany z klubem tak mocno, że nie zdziwię się, że pozostanie na ławce przez kolejne sześć i więcej lat.’’

Ciekawostką niech będzie wypowiedź Streicha już po fakcie gdy SC Freiburg wyszedł na spotkanie składając się z samych Niemców :

unnamed (11).jpg

„Wprawdzie mam niemiecki paszport, ale nie czuję się Niemcem. Jestem człowiekiem, który posiada paszport bo się tu urodził”.

W ten sam deseń uderza z inną wypowiedzią, którą pojawia się na fladze podczas meczów SCF.

„To kim jesteś nie wynika skąd pochodzisz, ale jaki jesteś”

Anegdot czy opowieści o Christianie Streichu jest tyle, że mógłbym książkę napisać. Fascynujący człowiek, wielu zainteresowań. Co jednak najważniejsze mądry i twardo stąpający po ziemi. W pewien sposób myśliciel, filozof, nauczyciel. Na zakończenie wypowiedź mojego kolegi z Niemiec, który jest aktywnym członkiem klubu:

‘’W Christianie Streichu mamy we Fryburgu idealnego trenera. Jest ludzki, ma duszę na ramieniu. Potrafi być dla piłkarzy jak ojciec. Generalnie Streich jest w Niemczech postrzegany pozytywnie. Kocha piłkę i drużynę . Jego konferencje są bardzo interesujące i często wypowiada się na trudne tematy, obojętnie czy to piłka czy polityka. Jego wrażliwość i emocjonalność są powszechnie znane i jest za to ceniony. Streich to Streich. I jestem dumny, że jest naszym trenerem. Bez niego nie byłoby takich wyników jakie są.”

W podobnym tonie wypowiada się moja koleżanka Lesita, dla której SC Freiburg to #MehrAlsFussball.

unnamed (14).jpg

 

Na zakończenie chciałbym podzielić się swoimi spostrzeżeniami. Jak napisałem we wstępie, poprosiłem kilka osób, aby opisały mi jak postrzegają Christiana Streicha, naszego Jubilata. Wszystkie wypowiedzi są w pewien sposób zbliżone, wątki się powtarzają i zapętlają. Do dwóch myśli chciałbym wrócić. Szymon Piórek wspomniał o pewnej konferencji, na której Christian się popłakał. On wbił ostatniego gwoździa do trumny Ingolstadt, czuł się z tym źle, ale taka jest piłka. Sam przeżywał gorycz porażki, spadku. Lecz we Fryburgu nikt nigdy nie pomyślał, aby zwolnić trenera. Czy Finke, czy Streich po spadku zachowali swoje posady co zaowocowało szybkimi awansami.

O drugim wątku wspomniał Michał Trela. Christian Streich jest najdłużej pracującym trenerem w Bundeslidze. A to zaledwie kilka lat. Zaledwie bo Finke pracował 16 lat w tym klubie jako trener. Była era Finke, jest era Streicha. W 2018 roku były medialne przymiarki pod Streicha ze strony Leverkusen. Nawet Bild o tym pisał. W związku z tym reporterzy Sky udali się do Fryburga z kamerą. Na korytarzu zaczepili trenera i dialog wyglądał następująco :

– Czy czuje się Pan wyróżniony, doceniony skoro taki klub jak Werkself chce Pana zatrudnić jako trenera?

– Kto?

– Bayer Leverkusen

– Miło słyszeć o ich zainteresowaniu, ale nie zajmuję się medialnymi plotkami, a ja nie otrzymałem żadnej oferty.

To wszystko oczywiście z szarmancką postawą, uśmiechem i dobrym humorem.

 

Jak napisała Lesita CS=SC. To najlepsze podsumowanie jego osoby. Trudno sobie komukolwiek wyobrazić inną osobę na tym stanowisku. Pierwsze dwa spotkania bieżącego sezonu poprowadził jego asystent Vossler. Mecze były dobrze rozegrane, brakowało jednak „tego czegoś”, tego szczegółu aby wygrać. Piłkarze i Vossler wypowiadali się, że brakuje im ikry „Krystiana’’. On sam zmagał się z bólami nerwowymi pleców i ciężko mu było wytrzymać bez piłki, bez chłopaków, bez drużyny.

To on wraz z Finke i Stockerem w 1992 zaczęli wprowadzać w Niemczech nowość: akademię piłkarską z prawdziwego zdarzenia. Obiekty, myśl i filozofię. Dwa ostatnie słowa są dla mnie synonimem Christian Streicha i SC Freiburg.

Wojciech Janiuk

unnamed.jpg

 

”… i zostało tylko dziewięć” – podsumowanie europejskich eliminacji do MŚ we Francji

Niedawno zakończyły się europejskie eliminacje do piłkarskich Mistrzostw Świata kobiet. Prześledźmy więc grupa po grupie jak to wyglądało:

Grupa 1

1.jpg

Wyniki w tej grupie bez niespodzianki. Anglia zakończyła eliminacje bez porażki. Jedyna strata punktów to remis z Walią.

Grupa 2

2.jpg

Grupa dwóch prędkości. Na jednym biegunie Szkocja i Szwajcaria, na drugim Albania i Białoruś. Polska drużyna była zawieszona w środku. Choć potrafiliśmy nawiązać walkę w pojedynczych spotkaniach to w przekroju eliminacji zabrakło nam jakości.

Przed ostatnimi spotkaniami sytuacja wydawała się klarowna: po 6 kolejkach Szwajcarki prowadziły z kompletem spotkań, Szkotki miały jedną porażkę (z Helwetkami).

W siódmej kolejce odbył się mecz Szkocja – Szwajcaria, a remis zapewniał gościom awans. Jakim wynikiem się zakończył?

3.jpg

Pierwsza szansa została zaprzepaszczona, ale pomimo równej ilości punktów Szwajcarki wciąż były na pierwszym miejscu w grupie i „wystarczyło” wygrać z Polską lub osiągnąć identyczną zdobycz punktową do tej, jaką wywalczą Szkotki.

4.jpg

Tak się zaprzepaszcza szanse na awans.

Grupa 3

5.jpg

Po 9 spotkaniach Mistrzynie Europy prowadziły jednym punktem z Norweżkami. Decydujące spotkanie zostało rozegrane między zainteresowanymi drużynami.

6.jpg

Komentarz Jareda Burzynskiego, specjalisty od piłki skandynawskiej prowadzącego blog Szwedzka piłka

”Wielkim zwycięzcą ostatnich dni jest jednak przede wszystkim reprezentacja Norwegii. Jeszcze miesiąc temu wielu piłkarskich ekspertów w tym kraju miało już w zasadzie gotowe teksty nawołujące do dymisji selekcjonera Martina Sjögrena, ale zwycięstwo nad mistrzyniami Europy Holandii sprawiło, że trzeba było przynajmniej chwilowo odłożyć ja na półkę. Wybuch radości byłego szkoleniowca Linköping po ostatnim gwizdku był dla mnie całkowicie uzasadniony; wszak udało mu się udowodnić, że życie bez Ady Hegerberg nie tylko istnieje, ale nawet wygląda całkiem znośnie. Osobiście mam nadzieję, że snajperka Lyonu nie zechce wracać do kadry na turniej we Francji – ten sukces powinny skonsumować piłkarki, które go wywalczyły.”

Grupa 4

7

Ponownie oddam głos Jaredowi:

”Analizę występu krajów nordyckich w eliminacjach mistrzostw świata należy rozpocząć od grupy 4, w której do ostatniego dnia o pierwsze miejsce rywalizowały dwie reprezentacje z tego regionu. Ostatecznie przypadło ono w udziale Szwedkom i nie jest chyba wielką tajemnicą, że takie rozstrzygnięcie niezwykle mnie cieszy. Jeszcze bardziej niż sam wynik doceniam jednak to, że kadra Petera Gerhardssona to zespół, który zwyczajnie da się lubić. Nie jestem oczywiście w stanie przewidzieć jaki wynik osiągnie ta drużyna na francuskich boiskach, ale wiem, że piłkarska Szwecja znów doczekała się reprezentacji, którą ogląda się z przyjemnością. Po okresie „późnej Sundhage”, gdy wszyscy zaczynaliśmy się powoli dusić, jest to niewątpliwie zmiana na lepsze i być może największy pozytyw całej eliminacyjnej kampanii.”

Grupa 5

8

Przed 7 kolejką w tabeli prowadziły sensacyjnie Islandki, mając 16 punktów i o jeden wyprzedzając Niemki – faworytki grupy. W przedostatniej serii Islandia podejmowała właśnie Niemki i zwycięstwo dawało automatyczny awans na Mistrzostwa Świata. Remis zachowywał status quo, lecz wtedy Skandynawki musiałyby pokonać Czeszki na własnym terenie, gdyż Niemki miały w terminarzu jeszcze tylko Wyspy Owcze.

9.jpg

Sytuację przed meczem jak i samo spotkanie opisał swego czasu mój redakcyjny kolega Maciej Iwanow

Po raz trzeci oddam głos Jaredowi:

”Bardzo bliska sprawienia olbrzymiej niespodzianki była również Islandia, która jeszcze tydzień temu sensacyjnie prowadziła w swojej grupie eliminacyjnej, mając w perspektywie domowe mecze z Niemcami i Czechami. Żadnego z nich niestety nie udało się wygrać, w związku z czym kadra złożona z byłych, obecnych i przyszłych gwiazd Damallsvenskan na swoją szansę będzie musiała poczekać przynajmniej do MŚ 2023. Szkoda.”

Grupa 6

10.jpg

Układ w grupie bardzo przypominający ten z polskiej. Dwa zespoły odstają pozytywnie od stawki, dwa to zdecydowani outsiderzy i jedna ekipa zawieszona między oboma tandemami. Koniec końców to Włoszki wygrały grupę przed Belgijkami i ciężko powiedzieć, że to niespodzianka.

Grupa 7

11.jpg

Grupa bez historii. Hiszpanki z kompletem zwycięstw. Miejsca w grupie wg założeń sprzed eliminacji.

Drugim stopniem eliminacji była klasyfikacja drużyn z drugich miejsc w poszczególnych grupach. Cztery najlepsze miały zagrać w systemie pucharowym (mecz i rewanż) i wyłonić ostatniego uczestnika Mistrzostw Świata 2019 we Francji.

13.jpg

W półfinałach i finale pewne zwycięstwa Holandii. Szwajcaria miała sporo szczęścia z Belgią, ale w finale nie miały szans przeciwko mistrzyniom Europy. Tym samym porażka ze Szkocją, a następnie remis w Polsce długo będzie im się odbijać czkawką.

Znamy więc wszystkich dziewięciu finalistów ze strefy UEFA. Poza gospodyniami Francją są to: Angielki, Szkotki, Norweżki, Szwedki, Niemki, Włoszki, Hiszpanki i Holenderki. Same MŚ mogą się okazać przełomem dla piłki kobiecej. We Francji jest wielki boom na piłkę nożną. Nowa umowa dotyczącą praw telewizyjnych dla ligi kobiecej, transmisje w Canal Plus, studio meczowe. Marketingowe posunięcia FFF okazały się w 100% trafione. Praktycznie w kilka godzin zostały wyprzedane bilety na półfinały i finał. Frekwencyjnie będzie rewelacyjnie, ale to pokazały już eliminacje. Islandia bilety na mecz z Niemkami wyprzedała w chwilę. Komplety publiczności w Holandii. To może być moment, w którym piłka nożna kobiet pokaże moc i zajmie należne jej miejsce, uzyska akceptację i szacunek w Europie.

Wojciech Janiuk

Kämper-Show w Sinsheim – 9. kolejka Bundesligi

Dziewiąta kolejka Bundesligi za nami. Sporo bramek, kilka wyjątkowo urodziwych. Wolfsburg kontynuuje zwycięski marsz, tym razem ofiarą stało się Sand, a jednym z katów okazała się Ewa Pajor. Dla naszej reprezentantki była to już trzynasta bramka w lidze. W Sinsheim mieliśmy szalony mecz i prawdziwy pokaz Meike Kämper. Bezlitośnie z beniaminkiem rozprawił się 1.FFC Frankfurt. Zapraszam:

1.FFC Frankfurt – BMG 8-0

Bramki: Gidion 7′ Freigang 10′ 70′ Feiersinger 12′ 63′ Reuteler 20′ Pawollek 35′ 52′

Widzów: 840

IMG_20181126_212442.jpg

Frankfurt kontynuuje dobrą serię. Oczywiście obyło się tym razem bez horroru, no ale nie ma się co dziwić skoro podejmował beniaminka z Gladbach, który bije niechlubne rekordy. Raz po raz rywalki nadziewały się na kontry, lewa strona nie funkcjonowała w ogóle. Jeśli mnie pamięć nie myli to aż pięć kluczowych podań poszło właśnie z tej strony. Laura Freigang w super formie, po hattricku we Freiburgu teraz zdobyła dwie bramki. Najładniejszego gola w meczu wg mnie zdobyła Tanja Pawollek i powinna być nominowana do bramki kolejki. Zdobywczyni złotego medalu Fritza Waltera po raz pierwszy w karierze w lidze trafiła dwukrotnie do siatki. A przypominam, że to nominalna obrończyni. Przed 1.FFC teraz wyjazd do drugiego z beniaminków i kolejne trzy punkty są obowiązkowe.

Powiedzieli po meczu:

Niko Arnautis, trener 1.FFC: ”Od pierwszych sekund pokazaliśmy, że chcemy koniecznie wygrać. Graliśmy ciągle do przodu, zamknęliśmy rywala na własnej połowie. Nasze bramki były dobrze wypracowane. Cieszę się z powodu postawy dziewczyn. Podnieśliśmy wyraźnie poziom w ostatnich kilku meczach. Wyniki mnie cieszą, ale przede wszystkim wzrost morale.”

Rene Krienen, trener BMG: ”Dla mnie to deja vu. Dwa lata temu też tu przegraliśmy 0-8. Choć wtedy więcej walczyliśmy. Przynajmniej sześc bramek oddaliśmy rywalkom stanowczo za łatwo. Tylko jedna drużyna grała na tym boisku i było to 1.FFC.”

Sandro Scuderi, asystent trenera BMG: ”Dzień do zapomnienia. Nic nam dzisiaj nie wychodziło. Początek spotkania przespaliśmy i tylko się przyglądaliśmy. Byliśmy za bardzo pasywni, w żadnej fazie meczu nie mieliśmy potrzebnej agresji. Byliśmy dzisiaj w każdym elemencie gorsi więc tak wysoka porażka jest zasłużona.”

SGS Essen – SC Freiburg 2-2

Bramki: Knaak 41′ Freutel 81′ – Schöne 14′ Müller 71′

Widzów: 418

IMG_20181126_212645.jpg

Rewanż za pucharowe 0-4 udał się gospodyniom połowicznie. Z samego remisu Essen może być zadowolone, to jednak jest to trzeci z rzędu ligowy mecz bez zwycięstwa i klub zaczął osuwać się w tabeli. Do Bayernu traci już pięć punktów. Mecz zaczął się pod dyktando Freiburga. Najpierw Gwinn w sytuacji sam na sam strzeliła obok bramki, potem Minge trafiła w poprzeczkę aż w końcu Schöne wyprowadziła zespół na prowadzenie. Potem do głosu doszło Essen. Najpierw Hegering strzałem z ponad 30 metrów trafiła w słupek, później wyrównała Knaak pięknym mierzonym strzałem w górny róg bramki. W drugiej połowie znowu inicjatywę przejął Freiburg. W 72 minucie kapitalne podanie przy bramce Müller zaliczyła Sandra Starke – już drugie w tym meczu. Sandra w dobrej formie, ostatnio zdobyła dwa gole z Frankfurtem, teraz dwie asysty. Co ciekawe Starke urodziła się w Namibii i dopiero w wieku 12 lat przyjechała do Niemiec. Sama grała w kadrze Niemiec, jej brat Manfred z kolei dla Namibii. No ale wracając do meczu – 10 minut później wynik ustaliła Sarah Freutel wykorzystując błąd bramkarki Freiburga przy dośrodkowaniu.

Powiedzieli po meczu:

Daniel Kraus, trener SGS: ”Po 0-4 w Pucharze Niemiec mieliśmy kiepski tydzień. Pomimo problemów z kontuzjami pokazaliśmy się dzisiaj z dobrej strony. Zespół pokazał charakter i zasłużenie zdobył punkt.”

Jens Scheuer, trener Freiburga: ”Zobaczyliśmy dzisiaj mecz, który powinien był i zakończył się remisem. Przez pierwsze 20 minut byliśmy lepsi i zasłużenie objęliśmy prowadzenie. Potem Essen przycisnęło i wyrównało. Podobna sytuacja miała miejsca w drugiej połowie. Cieszymy się z punktu i zaczynamy się już przygotowywać na mecz z Bayernem w następnym tygodniu.”

1899 Hoffenheim – MSV Duisburg 3-3

Bramki: Billa 48′ Waßmuth 64′ Bühler 90′ – Hoppius 26′ 68′ Dunst 49′

Widzów: 520

IMG_20181126_212748.jpg

Szalony mecz. Hoffenheim było faworytem i już w 17 minucie Fabienne Dongus mogła strzelić gola, ale kapitalnie interweniowała bramkarka Zebr – Meike Kämper. Chwilę później znów zablokowała dostęp do bramki. W odpowiedzi Duisburg zastosował pressing co się opłaciło bo obrończyni gospodyń pod presją popełniła błąd i Hoppius wyprowadziła swój zespół na prowadzenie. W 39 minucie Nicole Billa kapitalnie obróciła się z piłką w polu karnym, ale trafiła w Kämper. W 42 minucie sędzia podyktowała dość wątpliwy rzut karny dla Hoffenheim. Do piłki podeszła kapitan zespołu Leonie Pankratz i….. górą była bramkarka MSV. Kämper-Show! Trener Hoffenheim w przerwie powiedział kilka mocnych słów i jego zespół wziął sobie to do serca. Już w 48 minucie wyrównała Billa pięknym strzałem obok zdezorientowanej Kämper. Nie minęła jednak minuta, a Duisburg po świetnej kontrze znów prowadził. Gospodynie ruszyły do zmasowanego ataku, ale raz za razem interweniowała Kämper. W końcu wyrównała w 64 minucie Tabea Waßmuth z najbliższej odległości. Historia lubi się powtarzać więc kilka minut później po raz trzeci piłkarki MSV wyszły na prowadzenie, tym razem po strzale szczupakiem Dorthe Hoppius. I po raz kolejny Hoffenheim przystąpiło do ataku. W ciągu 5 minut dwukrotnie trafiło w słupek a raz w poprzeczkę. W doliczonym czasie gry wyrównała w końcu Lana Bühler. Zawiodły i to mocno w tej sytuacji obrończynie Duisburga. Punkt wywalczony w Sinsheim jest cenny, bardzo cenny, patrząc po przebiegu spotkania może i zasłużony remis. Ale bardzo mi szkoda Meike Kämper. Kolejny fenomenalny występ w tym sezonie.

Powiedzieli po meczu:

Thomas Gerstner, trener MSV: ”Trzy punkty byłyby oczywiście wyjątkowe, ale z przebiegu meczu mogę powiedzieć że i z punktu jesteśmy zadowoleni. Dorobiłem się podczas tego spotkania paru nowych siwych włosów.”

SC Sand – VFL Wolfsburg 0-9

Bramki: Minde 19′ 23′ Harder 31′ Popp 54′ 65′ Pajor 70′ Jakabfi 79′ 82′ Hansen 87′

Widzów: 1025

IMG_20181126_212806.jpg

Do bramki po krótkiej przerwie spowodowanej urazem wróciła Almuth Schult. Ale nie miała zbyt wymagającego zadania. Sand do tej pory jeszcze nie straciło bramki u siebie. No cóż, pierwsze razy bywają bolesne. W pierwszej połowie szalała Carolina Hansen. Asysta przy bramce Harder i dwa kluczowe dośrodkowania przy bramkach Minde. Na koniec bramka z karnego. Nasza reprezentantka z golem i asystą przy pierwszej bramce Popp. Boisko było fatalne, o mało co kontuzji nie doznała Alexandra Popp. Pernille Harder tez raz dość groźnie się potknęła, a trener Lerch tylko wstrzymał oddech. Bramkarka gospodarzy Carina Schlüter ma za sobą paskudny dzień, przynajmniej sześć bramek poszło na jej konto. Wybitnie fatalny występ.

Powiedzieli po meczu:

Dieter Wendling, menedżer Sand: ”Zamiast czarnego piątku mieliśmy czarną niedzielę. Właściwie zaczęliśmy całkiem ok, ale potem dostaliśmy szybkie dwie bramki i po zawodach. Może byliśmy zbyt odważni, zbyt otwarci. Ale też z drugiej strony Wolfsburg jest znakomity. Z biegiem czasu byliśmy już coraz gorsi. Także wysoka porażka jest uzasadniona, choć może troszkę za wysoka.”

Stephan Lerch, trener VFL: ”Pojechaliśmy tam ze sporym respektem, bo wiedzieliśmy że Sand jest niewygodną drużyną. Zaczęliśmy spokojnie, ale szybko zbudowaliśmy bezpieczną przewagę i do końca meczu kontrolowaliśmy już mecz. Powiem jedno – tak wysoka wygrana w Sand nie robi się ot tak. Potrzeba naprawdę silnej drużyny i świetnego występu.

Kristina Minde, VFL: ”Nie spodziewałam się, że wygramy tak wysoko. Sand jeszcze nigdy wcześniej nie straciło tylu bramek. Mistrzostwo jesieni jest fajne, ale nic nam nie daje. Jesteśmy naprawdę silne, ale jasne jest dla nas, że musimy jeszcze ciężej pracować. Ale jesteśmy skoncentrowane na celu.”

Bayern Monachium – Werder Brema 4-1

Bramki: Däbritz 6′ Islacker 55′ 76′ Rolfö 84′ – Volkmer 85′

Widzów: 324

IMG_20181126_212423.jpg

Mecz bez historii, od początku do końca dominacja Bayernu. Świetne zawody Fridoliny Rolfö, która zanotowała dwie asysty i dołożyła do tego bramkę. Wynik otworzył nie kto inny jak Sara Däbritz. No cóż, miano najlepszej zawodniczki zobowiązuje. Bayern miał ogromną liczbę okazji, ale jak zwykle szwankowała skuteczność. Werder był momentami bezradny przy szybkich kontrach gospodyń. Zinsberger w bramce nie miała nic do roboty aż do 85 minuty. Zawahała się wychodząc do dośrodkowania i pozostała na piątym metrze, co skwapliwie wykorzystała Volkmer przelobowując ją strzałem głową. Za tydzień bardzo ważny mecz dla Bayernu, we Freiburgu. Wörle musi popracować z dziewczynami nad skutecznością.

Powiedzieli po meczu:

Carmen Roth, trenerka Werderu: ”Niestety straciłyśmy szybko gola co ustawiło mecz. Do przerwy trzymałyśmy się bardzo dobrze w defensywie. Z przodu nie grałyśmy tak jak to sobie zaplanowałyśmy. Za dużo pustych przelotów i błędów. W drugiej połowie Bayern podkręcił tempo i z zimną krwią wykorzystywał nasze błędy. To jest jakość, z jaką musimy się pogodzić. Podobnie jak przed tygodniem rywalki wygrały zasłużenie nie pozostawiając nam zbyt dużo możliwości. Pozytywem jest bramka honorowa.

Turbine Potsdam – Bayer Leverkusen 3-0

Bramki: Petermann 17′ Sieger s 45′ Prasnikar 53′

Widzów: 1226

IMG_20181126_212836.jpg

Turbine zagrało mądrze i konsekwentnie. Bayer w miarę dobrze się bronił i próbował ustawić wysoki pressing, co jednak rzadko zdawało egzamin. Ambicji jednak nie można beniaminkowi odmówić. Gdyby nie pechowa interwencja bramkarki Bayeru Laury Sieger po centrostrzale Anny Gasper mogło potoczyć się inaczej. Zwłaszcza, że zaraz po przerwie Bayer przycisnął i nawet strzelił bramkę, choć sędzia dopatrzyła się spalonego. Trzeci gol dla gospodyń z cyklu ”wow!”. Po dośrodkowaniu Gasper i zgraniu Dieckmann pięknym lobem piłkę umieściła w siatce Lara Prasnikar. Kolejna nominacja do bramki kolejki w kieszeni. Na koniec po rzucie wolnym Werkself trafiło w poprzeczkę. Turbine na trzecim miejscu w tabeli, punkt za Bayernem i dobre perspektywy na włączenie się do walki o LM.

Powiedzieli po meczu:

Matthias Rudolph, trener Turbine: ”Leverkusen dobrze się broniło, grało z pasją i próbowało wywrzeć na nas nacisk. Brakowało nam trochę agresji w grze. Ale porozmawialiśmy odpowiednio w przerwie i w drugiej odsłonie wyglądało to już znacznie lepiej.”

Verena Hagedorn, trenerka Bayeru: ”Szkoda tej porażki, bo grałyśmy z prawdziwą pasją. Mogłyśmy zdobyć jednego, czy dwa gola więcej. Gdyby tak się stało Turbine byłoby pod presją. Zespół wypełnił plan i trzymał się go.”

W drugiej lidze w bardzo ważnym meczu 1.FC Saarbrücken pokonało rezerwy Wolfsburga 2-0 po dwóch golach naszej reprezentantki Julii Matuschewskiej. Pozwoliło to skrócić dystans do drugiej drużyny Hoffenheim do jednego punktu. Druga nasza etatowa snajperka czyli Agnieszka Winczo również zanotowała trafienie, choć była to jedynie bramka honorowa w przegranym spotkaniu 1.FC Köln aż 1-4.

IMG_20181126_213333.jpg

Maciej Iwanow

Bez niespodzianek w 1/8 finału Pucharu Niemiec

1/8 finału Pucharu Niemiec kobiet przebiegła spokojnie i bez niespodzianek.

46456391_2030687313658786_8537514490382516224_n.jpg

csm_181118-jubel-frauen_a13f90f65e.jpg

FC Forstern – VFL Wolfsburg 0-9

Bramki: Jakabfi 14′ 39′ 58′ Wedemeyer 25′ Blässe 27′ Hansen 41′ 64′ Harder 56′ Stolze 84′

Widzów: 2000

Aż dwa tysiące widzów zasiadło na trybunach stadionu w Forstern. Trener Stephen Lerch dokonał naturalnie kilku zmian w składzie i tak na przykład w podstawowej jedenastce na boisko wyszła Caroline Hansen. Ewa Pajor cały mecz przesiedziała na ławce. Dla Polki to żadna nowość – w tym sezonie nie zagrała jeszcze ani minuty w Pucharze Niemiec. Mecz jak mecz, typowy sparing i święto dla miejscowych kibiców. Wiem z własnego doświadczenia, że obserwowanie na żywo tak klasowej drużyny jak Wolfsburg to ogromna przyjemność. Dodatkowo po meczu piłkarki mistrza Niemiec cierpliwie rozdawały setki autografów, a także pozowały do zdjęć. Klasa. Swoją pierwszą bramkę w barwach Wolfsburga zdobyła obrończyni Maria Wedemeyer, a jest w klubie od ponad siedmiu lat.

IMG_20181119_193709.jpg

Bayern Monachium – Werder Brema 3-0

Bramki: Roord 2′ Lohmann 70′ Beerensteyn 84′

Widzów: 523

Miało być łatwo i było, chociaż Bayern tradycyjnie raził skutecznością po oczach. Spokojnie mógł wygrać z 5,6-0. Jak zwykle najlepszą piłkarką wicemistrza Niemiec była Sara Däbritz. Już w drugiej minucie po jej dośrodkowaniu i zgraniu głową Liny Magull bramkę zdobyła Jill Roord. Można wystawiać Holenderkę w pierwszym składzie Herr Wörle? Można? Na kolejnego gola trzeba było czekać aż do 70 minuty kiedy po kolejnym dośrodkowaniu Däbritz na dwubramkowe prowadzenie gospodynie wyprowadziła Sydney Lohmann. W międzyczasie Däbritz miała dwie doskonałe okazje, gdzie zabrakło naprawdę niewiele. Wynik ustaliła Linneth Beerensteyn. Bayern może w spokoju szykować się na niezmiernie ciężki wyjazd do Freiberga za dwa tygodnie.

Arminia Bielefeld – Bayer Leverkusen 1-2

Bramki: Grünheid 90′ – Gier 12′ Mayr 60′

Widzów: 475

Herforder SV – BMG 0-3

Bramki: Wahlen 44′ van Heeswyk 66′ Sabbah 85′

Widzów: 173

IMG_20181119_194922.jpg

MSV Duisburg – Turbine Potsdam 1-3

Bramki: Radtke 90′ – Rauch 2′ Gasper 36′ Elsig 55′

Widzów: 466

1.FC Saarbrücken – 1.FFC Frankfurt 2-3

Bramki: de Backer 62′ Ofiara 76′ – Feiersinger 22′ Pawollek 32′ Gidion 65′

Widzów: 350

Wygrał duet beniaminków, choć zadanie Bayer i Borussia mieli na tyle ułatwione, że mierzyli się z trzecioligowcami. Mecz bez historii także w Duisburgu, gdzie miejscowy MSV przegrał gładko z Turbine Potsdam. Więcej emocji mieliśmy w Saabrücken, dokąd przyjechał słynny 1.FFC Frankfurt. Dla Julii Matuschewskiej, piłkarki gospodyń był to mecz szczególny. To przecież wychowanka 1.FFC, a do Saarbrücken przeszła przed sezonem. Na nic się jednak nie zdała jej dobra ligowa forma. Pierwszoligowiec wygrał choć z problemami. Już po pół godzinie prowadził 2-0. Gdy w 62 minucie de Backer strzeliła bramkę kontaktową to w odpowiedzi niecałe 180 sekund później stadion uciszyła Gidion. Gospodynie stać było jeszcze na jeden zryw i kolejnego gola, ale to było na tyle.

IMG_20181119_193922 (1).jpg

1.FC Sand – TSG Hoffenheim 1-2 po dogrywce

Bramki: Vojtekova 20′ – Billa 77′ 98′

Widzów: 521

Jedyną dogrywkę w 1/8 finału mieliśmy w Sand. Trzy bramki, trzy poważne błędy bramkarek. Pierwszą bramkę zdobyła Jana Vojtekova z Sand po rzucie wolnym coś a la Seaman w meczu z Brazylią. Hoffenheim wyrównało po błędzie Schlüter, która miała już praktycznie piłkę w rękach, ale ją wypuściła i dała się przedryblować Nicole Billi. Austriaczka zaliczyła w meczu Doppelpack. W dogrywce dośrodkowywała piłkę, ta odbiła się jeszcze od jednej z obrończyń i wpadła przy krótkim słupku. Ok, pechowo się złożyło, ale winę za tego gola ponosi w 100% Schlüter. A Nicole Billa jest w sztosie, to trzeci kolejny mecz ze zdobyczą strzelecką i drugi z rzędu w Pucharze Niemiec z Doppelpackiem. Już notuje najlepszy sezon od 15/16.

46436809_1096901257163359_3306282252710707200_o.jpg

SGS Essen – SC Freiburg 0-4

Bramki: Bühl 19′ Ostermeier 54s’ Starke 63′ 84′

Widzow: 853

W Essen miał być hit i niezwykle zacięte spotkanie pomiędzy miejscowym SGS a Freiburgiem. No i się wszyscy zawiedliśmy. Spodziewałem się po SGS znacznie, znacznie więcej zwłaszcza że w bramce rywalek stanęła Lena Nüding zamiast fenomenalnej Merle Frohms. Do tego Giulia Gwinn i Rebecca Knaak zostały na ławce. Ta druga pojawiła się na boisku na ostatnie 20 minut kiedy wynik był już praktycznie rozstrzygnięty. Essen wprawdzie zaczęło dość intensywnie, ale już w 19 minucie Klara Bühl otworzyła wynik. Gospodynie znowu wzięły się do roboty i kilkakrotnie były bliskie zdobycia gola, ale skuteczność była fatalna. Druga bramka padła po samobójczym rykoszecie Ostermeier po strzale Bühl. Od tej pory Freiburg zagrał bardzo odpowiedzialnie w defensywie całkowicie kontrolując sytuacje. Kolejne bramki były już efektem desperacji SGS i błędów. W drużynie gospodyń bardzo widać brak kontuzjowanej Dallmann. Okazja do rewanżu już w sobotę w lidze.

Maciej Iwanow

Mistrzostwa świata kobiet u17 – druga seria spotkań fazy grupowej

Jesteśmy już po drugiej serii spotkań fazy grupowej. Pewne awansu do 1/4 finału są reprezentacje Ghany, Nowej Zelandii i Kanady.

IMG_20181118_212412

W grupie A awans zapewniły sobie Ghana i Nowa Zelandia. Afrykanki pokonały 3-1 Finlandię, a mecz stał pod znakiem katastrofalnych błędów. Najpierw skiksowała obrończyni Suomi, potem defensywa Finek pozostawiła totalnie bez krycia Mukaramę, a na koniec swoje do pieca dołożyła bramkarka Koivunen wrzucając sobie piłkę za kolnierz. W międzyczasie błąd popełniła golkiperka Ghany wypuszczając piłkę po strzale z dystansu, którą dobiła Kantanen. Antyreklama piłki. Finlandia przed mistrzostwami była stawiana w gronie kandydatów do awansu – no cóż, życie zweryfikowało.

W drugim meczu Nowa Zelandia pokonała 2-1 gospodynie mistrzostw pieczętując tym samym awans. Aczkolwiek ćwierćfinał będzie dla reprezentacji kiwi stacją końcową.

IMG_20181118_212425

W grupie B o krok od odpadnięcia są Brazylijki. Po porażce 0-1 z Meksykiem muszą w miarę wysoko wygrać z RPA i modlić się, żeby w drugim spotkaniu nie padł remis.

IMG_20181118_212439

W grupie C najciekawsza sytuacja po dwóch seriach spotkań. Każda z czterech drużyn ma szanse na awans. Najprościej streścić to kilkoma słowami: kto wygra w środę ten awansuje. Niemki na własne życzenie skomplikowały sobie życie. Po zaskakującym zwycięstwie 4-1 nad obrończyniami tytułu teraz przegrały 0-1 z Kamerunkami. I była to porażka wyjątkowo zasłużona. Podopieczne Ulriki Ballweg nie radziły sobie z kontrami, a bramka dla Kamerunek padła po wyjątkowym partactwie. Z przodu praktycznie zero zagrożenia, no ale jak zostawiasz na ławce Corley i Fuso to się nie dziw, że przegrywasz z Kamerunem. Koreanki odbiły sobie porażkę z Niemkami i 3-0 wygrały z Amerykankami. Wg mnie awansuje Korea Północna – kultura gry przewyższa Kamerun, a porażka z Niemkami to był tylko wypadek przy pracy. Spotkanie Niemek z USA to już loteria. Transmisja w środę na Eurosporcie.

IMG_20181118_212451

W grupie D Kanada już pewna awansu, ale żeby utrzymać pierwsze miejsce w tabeli nie może przegrać z Hiszpanią. Na to liczy Kolumbia, którą ratuje jedynie wysokie zwycięstwo nad Koreankami i jednoczesna wysoka porażka Hiszpanek. Mission impossible.

Decydujące mecze we wtorek i środę. Mecze o 18 i 21.

MI