200 x Christian Streich

image6.jpg

W dzisiejszym dniu wyjątkowa postać nie tylko we Fryburgu, ale i całej Bundeslidze ma swój jubileusz. Christian Streich, trener SC Freiburg poprowadził z ławki swój zespół po raz 200 w 1. Bundeslidze. Osoba bardzo nietuzinkowa, którą każdy kibic piłki niemieckiej zna w mniejszym lub większym stopniu. We Fryburgu jest wymieniany już jednym tchem z takimi legendarnymi postaciami jak  Śp. Achim Stocker czy Volker Finke.

unnamed (1).jpg

Spotkałem się z opiniami, że to trochę wariat i furiat. Patrząc na jego reakcje w trakcie spotkań można odnieść takie mylne wrażenie. Christian Streich jest człowiekiem emocjonalnym, ekspresyjnym, empatycznym. Nie przejmuje się aż tak bardzo swoim wizerunkiem w mediach, żeby pilnować swoje emocje w każdym calu.

Już w trakcie pisania tego tekstu poprosiłem kilka osób o wyrażenie swojej opinii na temat tego człowieka. Na początek Michał Trela, świetny dziennikarz od piłki krakowskiej i niemieckiej:

„Nie wiem, czy Christian Streich jest najlepszym trenerem w Bundeslidze, choć na pewno jest dobrym, ale wiem, że jest jedną z jej aktualnie największych postaci. Jego popularność wykracza daleko poza futbol. Jako że chętnie i odważnie wypowiada się na tematy społeczne, często wygłaszając niepopularne opinie, nagrania z jego konferencji prasowych są szeroko komentowane przez różne media. Jego charakterystyczny badeński, trudny do zrozumienia nawet dla samych Niemców akcent, także dodaje mu kolorytu. Jest uosobieniem SC Freiburg, czyli klubu, który ma nie tylko grać i zdobywać punkty, ale też uczyć, wychowywać. Do Streicha najlepiej pasuje nie określenie „trener” czy „coach”, ale szkoleniowiec. W tym słowie zawiera się także szkolenie. Edukacja. Streich stara się nie tylko poprawiać umiejętności piłkarskie swoich zawodników, ale też poszerzać ich horyzonty jako ludzi. Z pierwszą drużyną klubu z Fryburga pracuje sześć lat. Niby najdłużej spośród wszystkich bundesligowych trenerów, ale i tak wydaje się to krótko. Wszak trudno sobie teraz wyobrazić, że trenerem SC Freiburg mógł kiedyś być kto inny niż Streich. Fundamenty bundesligowe tego klubu zbudował słynny Volker Finke, ale Streich już wyrósł na drugi trenerski symbol w historii tego klubu.”

To tak naprawdę streszczenie mojego artykułu ☺️ Pozwolę sobie jednakże trochę rozwinąć tę myśl.

unnamed (5).jpg

Ottmar Hitzfeld: „Christian Streich jest ojcem dla wszystkich piłkarzy. Dla mnie jest jasne, że powinien co roku być trenerem roku”

unnamed (6).jpg

Chociaż trenerem roku nigdy nie został, to w 2017 roku kicker wybrał go człowiekiem roku w piłce nożnej. Rok później uzyskał kolejną nagrodę. Tym razem nie związaną z piłką. Otrzymał tytuł Przyjaciela Książki roku 2018. Sympatyczne, ale biorąc pod uwagę jego aktywność społeczną, kulturalną, polityczną nie może to dziwić. Humanista „pełną gębą’’. Nie boi się wypowiedzieć o uchodźcach, nie boi się publicznie skrytykował partii AfD, często bierze udział w sympozjach, debatach i dyskusjach na uniwersytecie we Fryburgu. Ze swoimi piłkarzami rozmawia na tematy polityczne, społeczne, kulturowe i historyczne. Człowiek renesansu XXI wieku.

Michał wspomniał jeszcze o dwóch rzeczach, do których chciałbym się odnieść. Pierwsza to dialekt. Pewnego razu jeden z dziennikarzy zapytał go o to:

– Dlaczego podczas konferencji mówi Pan w Badisch, a nie w Hochdeutsch?

– Ponieważ gdybym miał mówić w Hochdeutsch, za dużo musiałbym myśleć nad wypowiedzią i wielu swoich myśli nie zdołałbym wypowiedzieć.

Osobiście uwielbiam jego akcent i wymowę. Naprawdę bardzo lubię słuchać jego wypowiedzi podczas konferencji prasowych czy wywiadów. Czasem są filmy na YT, które zawierają tekst tłumaczony na niemiecki – polecam szczerze.

Drugi temat to funkcje wychowawcze. Christian jest nie tylko trenerem, ale i wychowawcą. Ze swoimi byłymi zawodnikami ma bardzo silne więzi, zawsze z nimi rozmawia przed i po spotkaniu. Utrzymuje kontakty telefoniczne. Niedawno ukazał się wywiad z Grilitschem – piłkarzem, który był bardzo blisko transferu do SCF, w którym przyznał, że w trakcie rozmów odbywał długie rozmowy telefoniczne z trenerem, a gdy przyjął ofertę Augsburga, Streich przyjął to ze zrozumieniem i w dalszym ciągu utrzymują kontakt. Nie wierzycie? To przeczytajcie co na temat Streicha napisał mi Rafał Gikiewicz:

„Człowiek o wielu zainteresowaniach i na pewno mega pogodny. Wymagający ale potrafiący też się śmiać i żartować. Maniak na punkcie taktyki. Trener którego nie można nie lubić i nie szanować. Mimo tego że nie grałem to mam z nim do dziś kontakt i teraz będąc we wtorek we Freiburgu powitał mnie słowami ‘’witam znakomitego strzelca’’ i wypytywał o Berlin, rodzinę i mówił co można robić w wolnym czasie w stolicy.”

Bartłomiej Gregorczyk Christiana Streicha widzi tak:

„Bardzo cieszy mnie, że wśród ogromnych pieniędzy i wszechobecnej komercjalizacji futbolu są jeszcze takie miejsca jak Freiburg. Trener Christian Streich idealnie pasuje do koncepcji klubu, który ma za zadanie promowanie młodych (w szczególności niemieckich) piłkarzy. Szkoleniowiec ten pracuje we Fryburgu już od ponad 20 lat. W tym klubie przeszedł wszystkie szczeble szkolenia, aż w końcu zimą 2012 roku został pierwszym trenerem. Mimo spadku w sezonie 14/15 postanowiono zostawić na ławce trenerskiej Streicha, co się opłaciło (klub awansował rok później do Bundesligi). Poza ogromnym doświadczeniem oraz umiejętnościami zarządzania drużyną, Streich nie bał się także wypowiadać na tematy polityczne.

»Prawdopodobnie 80 do 90 procent ludzi, jedno, dwa albo trzy pokolenia temu, było uchodźcami bądź migrantami, którzy z różnych okolic dotarli tam, gdzie są. Ich przodków zmusiły do tego wojny, bezrobocie czy inne zagrożenia. To ważne, by ludzie sobie uświadomili, że wszyscy byliśmy kiedyś uchodźcami. Gdyby przed trzydziestoma laty, nie pozwolono mi pracować i zamknięto by mnie w ośrodku z wieloma innymi ludźmi, nie wiem, co bym zrobił, ale na sto procent wzrosłaby moja agresja i doszłoby do starć z innymi ludźmi. Byłbym upokorzony, że nie mógłbym zapewnić swoim dzieciom nawet głupiej hulajnogi«. (We wrześniu 2015 roku przez Europę szła do Niemiec fala uchodźców z Bliskiego Wschodu).

Dzięki pracy ze Streichem na wyższy poziom wskoczyli m.in. Matthias Ginter (Borussia Moenchengladbach), Daniel Caligiuri (Schalke 04), Calgar Soyuncu (Leicester City), Maximilian Philipp i Roman Buerki (Borussia Dortmund) i jeszcze kilku innych piłkarzy, którzy z powodzeniem radzą sobie w Bundeslidze. Jego zasługi dla Freiburga są olbrzymie i w pewnością należy mu się ogromny szacunek za pracę związaną z tym klubem. Jego kontrakt kończy się latem 2020 roku, jednak wydaje się, że współpraca może być kontynuowana jeszcze dłużej. Nagrodą dla szkoleniowca może okazać się prowadzenie drużyny na nowym stadionie, który w 2020 roku ma zostać ukończony.”

Odnośnie pieniędzy i ich postrzegania wypowiedział się trener przy okazji transferu Neymara do PSG. Powiedział mniej więcej, że sumy w piłce są irracjonalne i niezrozumiałe dla zwykłych ludzi. Że to idzie w złym kierunku.

unnamed (9).jpg
„Ludzie z Manchesteru czy Paryża nie robią nic konstruktywnego dla futbolu lecz tylko dla pieniędzy i interesu – co jest także ważne. Ale nie dla PIŁKI.’’

Oddaję głos teraz Marcinowi Borzęckiemu:

„Christian Streich to strasznie specyficzny gość. Generalnie to ciekawe, że jest dopiero na starcie kariery trenerskiej, a na tle szkoleniowców typu Domenico Tedesco czy Julian Nagelsmann wygląda jak stary wyga. Uwielbiam jego emocjonalne podejście do meczów, mało który trener w Bundeslidze aż tak bardzo żyje meczami. Czasem przekracza granice dobrego smaku, gdy szarpie się z sędziami albo gdy muszą go powstrzymać piłkarze, ale ma to swój urok. Znakomicie komponuje się z tym nieco swojskim klimatem Freiburga, cenię go za to, że z przeciętnego potencjału klubu regularnie wyciska maksimum i chyba trudno byłoby mi w tej chwili wyobrazić sobie ten klub bez posługującego się niezrozumiałą dla wielu gwarą.”

Znów pojawia się ekspresyjność Streicha. Znalazłem ciekawy mem, pokazujący ile dla niego znaczy wygrana po trudnym i ciężkim spotkaniu:

unnamed (10).jpg

Szymon Piórek i jego słowa o tym fenomenalnym człowieku:

„Niedoceniany, ale i nieoceniony. Niedoceniany, bo robiąc wynik ponad stan, nikt się jeszcze nie skusił by wyciągnąć go z Fryburga. Może dlatego, że w większych miastach musiałby pokonywać dłuższą trasę rowerem na trening i nie wyróżniałby się tak mocno jak w Badenii-Wirtemberdze. Nieoceniony, ponieważ z klubem jako trener związany od 23 lat. Na początku jako szkoleniowiec juniorów, potem drużyny do lat 19, potem asystent, a od 2012 roku pierwszy trener. Znalazł pomysł nie tylko na siebie, ale i swoje drużyny. Germanista z wykształcenia przekłada przywiązanie do kraju na boisko. 11 Niemców w pierwszym składzie Freiburga to norma. O takiej jedenastce Bayernu po nocach, pewnie tylko marzy Uli Hoeness. Pracoholik, choleryk, który twardo stawia na swoim. Streich to przecież w dosłownym tłumaczeniu uderzenie. Uderza w rząd, politykę kraju, emigrantów. Jednak ze Streichem kojarzę obrazek z 2017 roku. W przedostatnim meczu sezonu Freiburg remisuje 1:1 z Ingolstadt spuszczając tym samym Schanzer do 2. Bundesligi. Streich na konferencji prasowej nie mógł powstrzymać się od łez. Przecież dwa lata wcześniej sam doznał tego uczucia. Jest przywiązany z klubem tak mocno, że nie zdziwię się, że pozostanie na ławce przez kolejne sześć i więcej lat.’’

Ciekawostką niech będzie wypowiedź Streicha już po fakcie gdy SC Freiburg wyszedł na spotkanie składając się z samych Niemców :

unnamed (11).jpg

„Wprawdzie mam niemiecki paszport, ale nie czuję się Niemcem. Jestem człowiekiem, który posiada paszport bo się tu urodził”.

W ten sam deseń uderza z inną wypowiedzią, którą pojawia się na fladze podczas meczów SCF.

„To kim jesteś nie wynika skąd pochodzisz, ale jaki jesteś”

Anegdot czy opowieści o Christianie Streichu jest tyle, że mógłbym książkę napisać. Fascynujący człowiek, wielu zainteresowań. Co jednak najważniejsze mądry i twardo stąpający po ziemi. W pewien sposób myśliciel, filozof, nauczyciel. Na zakończenie wypowiedź mojego kolegi z Niemiec, który jest aktywnym członkiem klubu:

‘’W Christianie Streichu mamy we Fryburgu idealnego trenera. Jest ludzki, ma duszę na ramieniu. Potrafi być dla piłkarzy jak ojciec. Generalnie Streich jest w Niemczech postrzegany pozytywnie. Kocha piłkę i drużynę . Jego konferencje są bardzo interesujące i często wypowiada się na trudne tematy, obojętnie czy to piłka czy polityka. Jego wrażliwość i emocjonalność są powszechnie znane i jest za to ceniony. Streich to Streich. I jestem dumny, że jest naszym trenerem. Bez niego nie byłoby takich wyników jakie są.”

W podobnym tonie wypowiada się moja koleżanka Lesita, dla której SC Freiburg to #MehrAlsFussball.

unnamed (14).jpg

 

Na zakończenie chciałbym podzielić się swoimi spostrzeżeniami. Jak napisałem we wstępie, poprosiłem kilka osób, aby opisały mi jak postrzegają Christiana Streicha, naszego Jubilata. Wszystkie wypowiedzi są w pewien sposób zbliżone, wątki się powtarzają i zapętlają. Do dwóch myśli chciałbym wrócić. Szymon Piórek wspomniał o pewnej konferencji, na której Christian się popłakał. On wbił ostatniego gwoździa do trumny Ingolstadt, czuł się z tym źle, ale taka jest piłka. Sam przeżywał gorycz porażki, spadku. Lecz we Fryburgu nikt nigdy nie pomyślał, aby zwolnić trenera. Czy Finke, czy Streich po spadku zachowali swoje posady co zaowocowało szybkimi awansami.

O drugim wątku wspomniał Michał Trela. Christian Streich jest najdłużej pracującym trenerem w Bundeslidze. A to zaledwie kilka lat. Zaledwie bo Finke pracował 16 lat w tym klubie jako trener. Była era Finke, jest era Streicha. W 2018 roku były medialne przymiarki pod Streicha ze strony Leverkusen. Nawet Bild o tym pisał. W związku z tym reporterzy Sky udali się do Fryburga z kamerą. Na korytarzu zaczepili trenera i dialog wyglądał następująco :

– Czy czuje się Pan wyróżniony, doceniony skoro taki klub jak Werkself chce Pana zatrudnić jako trenera?

– Kto?

– Bayer Leverkusen

– Miło słyszeć o ich zainteresowaniu, ale nie zajmuję się medialnymi plotkami, a ja nie otrzymałem żadnej oferty.

To wszystko oczywiście z szarmancką postawą, uśmiechem i dobrym humorem.

 

Jak napisała Lesita CS=SC. To najlepsze podsumowanie jego osoby. Trudno sobie komukolwiek wyobrazić inną osobę na tym stanowisku. Pierwsze dwa spotkania bieżącego sezonu poprowadził jego asystent Vossler. Mecze były dobrze rozegrane, brakowało jednak „tego czegoś”, tego szczegółu aby wygrać. Piłkarze i Vossler wypowiadali się, że brakuje im ikry „Krystiana’’. On sam zmagał się z bólami nerwowymi pleców i ciężko mu było wytrzymać bez piłki, bez chłopaków, bez drużyny.

To on wraz z Finke i Stockerem w 1992 zaczęli wprowadzać w Niemczech nowość: akademię piłkarską z prawdziwego zdarzenia. Obiekty, myśl i filozofię. Dwa ostatnie słowa są dla mnie synonimem Christian Streicha i SC Freiburg.

Wojciech Janiuk

unnamed.jpg

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s